Agent: "Odszedł, by być szczęśliwym w Mengão"
"To nie będzie łatwe." W ten sposób nawiązano kontakty między Miguelem Góesem, agentem Vitinho, a władzami Flamengo. Negocjacje, ściśle rzecz biorąc, nie trwały tak długo. Minęło 10 dni od powrotu CSKA z obozu przedsezonowego z Austrii aż do zawarcia porozumienia w piątek. Rozmowy i zainteresowanie zawsze istniały, ale tym razem Rubro-Negro mieli po swojej stronie ważnego sojusznika: samego Vitinho.
"Rozumieli nasze argumenty, które początkowo przedstawiłem, mówiłem w oparciu o wolę Vitinho, który potem sam przemówił. Powiedział, że chce odejść. Nie było żadnego projektu, to było jego marzenie. Odszedł, by być szczęśliwym w Mengão." - powiedział Miguel Góes wkrótce po tym, jak Vitinho opuścił boisko po wygranym meczu o Superpuchar Rosji w barwach CSKA.
Goés pamięta wysiłki wszystkich w tej operacji. Od Carlosa Novala, dyrektora sportowego, po Bruno Spindela, dyrektora generalnego i Ricardo Lomby, wiceprezydenta ds. piłki nożnej.
"Vitinho wiele zaryzykował, chodzi mi o kwestie finansowe, aby odejść. Miał inną ofertę, nie będę mówił nazwy klubu, ale była propozycja z Europy. Jednak nie chciał jej nawet słyszeć, chciał przejść do Flamengo. To było jego marzenie, które również zamieniło się w moje." - dodał agent.