Andrew wychodzi z końca kolejki u Leonardo Jardima, debiutuje w Libertadores i staje się "cieniem" dla Rossie
Po prawie trzech miesiącach od przyjścia Leonardo Jardima do Flamengo, Andrew w końcu wypadł z końca kolejki w nocy z wtorku na środę. Występując w wygranym 3:0 meczu z Cusco na stadionie Maracanã, bramkarz był w praktyce ostatnim zawodnikiem pierwszego zespołu, który otrzymał szansę od trenera.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Spośród piłkarzy widniejących na oficjalnej stronie klubu jako członkowie pierwszej drużyny wyjątkiem są obrońca João Victor, który jeszcze przed przyjściem Leonardo Jardima wrócił do zespołu U-20, oraz Dyogo Alves, trzeci bramkarz, który również w tym sezonie jeszcze nie pojawił się na boisku.
Rezerwowy 24-letni bramkarz wykorzystał swoją szansę już w swoim pierwszym meczu w Copa Libertadores. Ponieważ Cusco nie sprawiło większych problemów, Andrew nie był mocno testowany, ale popisał się świetną interwencją po strzale Nicolása Silvy w róg bramki w pierwszej połowie i dał "cień" rywalizacji Agustínowi Rossiemu.
"Bardzo dobre uczucie, jestem wdzięczny Bogu za tę szansę. Zespół zawsze mnie wspierał i pomagał. Uważam, że jeśli bramkarz nie traci gola i ma aktywny udział w grze, to jest to dobry i pewny występ. Bardzo cieszę się z tej okazji, to był ważny mecz, a teraz mamy szansę decydować o spotkaniach u siebie w fazie pucharowej. Spełniło się moje marzenie o grze w Copa Libertadores." - powiedział Andrew.
Szansa pojawiła się w momencie krytyki pod adresem Agustína Rossiego, który popełniał błędy w ostatnich meczach. Andrew ujawnił, że współpracuje z pierwszym bramkarzem i powiedział, że Argentyńczyk pomagał mu nawet podczas meczu z Cusco.
"Rossi podpowiadał mi, żebym ustawiał się wyżej albo niżej. Nikt nie lubi, gdy zdarzają się błędy, ale pewne jest, że ciężko pracujemy. To, czego u nas nie brakuje, to wsparcie i jedność, bo ponad wszystko jest Flamengo. Pracujemy po to, żeby osiągać jak najlepsze wyniki dla Flamengo i właśnie to robimy." - dodał.
Niezależnie od tego, czy w bramce stanie Agustín Rossi, czy Andrew, Flamengo rozegra ostatni mecz pierwszej części sezonu przed Mistrzostwami Świata w sobotę przeciwko Coritibie na stadionie Maracanã w 18. kolejce Campeonato Brasileiro.