Anthony Valencia wraca do korzeni i zmierzy się z klubem, w którym stawiał pierwsze kroki
Starcie Flamengo z Independiente del Valle wyłoni jednego z półfinalistów Copa Libertadores, ale dla jednego z zawodników będzie to wyjątkowe spotkanie. Uważany za osobę introwertyczną, ale jednocześnie niezwykle głodną gry, Anthony Valencia od początku pokazał charakter, przejmując numer 14, który wcześniej należał do Giorgiana de Arrascaety. Teraz po raz pierwszy będzie miał okazję zmierzyć się z klubem, którego jest wychowankiem.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Skrzydłowy wciąż ma w klubie wielu znajomych, którzy wspominają go z sympatią i zawsze podkreślają jego jakość prezentowaną już od pierwszych kroków w sektorze młodzieżowym. Jedną z osób, które zachowały dobre wspomnienia związane z zawodnikiem, jest Santiago Morales, dyrektor generalny Independiente del Valle i jedna z kluczowych postaci w procesie budowania klubu jako jednego z najważniejszych ośrodków szkolenia młodzieży w Ameryce Południowej.
Jednym z najbardziej pamiętnych momentów w ich relacji był 2020 rok. Independiente del Valle wyeliminowało Flamengo w półfinale, następnie pokonało River Plate i zdobyło tytuł Copa Libertadores U-20. Anthony Valencia wyszedł w podstawowym składzie tylko w pierwszym meczu, a później strzelał gole Colo-Colo i Jorge Wilstermann, wchodząc na boisko z ławki. W finale nie pojawił się jednak na murawie. To pokazało nieco charakter młodego wówczas zawodnika.
— Valencia wyjechał stąd do Belgii jako bardzo młody chłopak. W przeciwieństwie do Gonzalo Platy jest znacznie bardziej introwertyczny, bardziej cichy. Duża w tym również zasługa jego mamy, która go wychowała. Trafił tutaj bardzo wcześnie. Teraz zaskakuje mnie i wzrusza, kiedy widzę Anthony'ego, który mówi znacznie więcej niż wtedy, gdy był tutaj. Jego mama bardzo walczyła, jego dzieciństwo i młodość były naprawdę trudne. Ale on zawsze chciał grać — wspominał Santiago Morales.
— To był chłopak, który irytował się, kiedy nie wychodził na boisko. Podczas Libertadores U-20, w którym zostaliśmy mistrzami, był niezadowolony, ponieważ nie grał. Podczas gdy wszyscy chłopcy byli szczęśliwi i świętowali, on był bardziej zirytowany. Bardzo dobrze to pamiętam, bo podszedłem do niego i zapytałem, co się dzieje. Powiedział, że dlatego, iż nie zagrał. Zawsze był chłopakiem, który chciał iść do przodu, chciał odgrywać główną rolę i wykorzystywać swoje szanse. Z Belgii trafił do Flamengo, jednego z największych klubów na świecie. Jestem pewien, że sobie poradzi — dodał.
Niespokojny, choć nieśmiały, Anthony Valencia stopniowo się rozwijał. Podczas turnieju, w którym w 2022 roku jego zespół zdobył wicemistrzostwo, gdy miał już niemal 20 lat, był niekwestionowanym zawodnikiem podstawowego składu i jednym z wyróżniających się piłkarzy rozgrywek. Dobra forma sprawiła, że znalazł się w gronie zawodników wyszkolonych przez Independiente del Valle, którzy później zrobili karierę, obok takich nazwisk jak Moisés Caicedo, William Pacho, Junior Sornoza czy Gonzalo Plata, jego klubowy kolega z Flamengo.
Urodzony w Guayaquil Valencia rozpoczął karierę w Deportivo Azogues, a następnie trafił do Independiente del Valle. Gdy miał 16–17 lat, zaczął występować w Independiente Juniors, filialnym zespole klubu, którego głównym zadaniem jest właśnie szkolenie zawodników. Drużyna ta występuje w drugiej lidze ekwadorskiej i skupia piłkarzy, którzy nie są jeszcze gotowi na grę w pierwszym zespole, ale mają duży potencjał. Anthony Valencia wyróżniał się tam i w końcu awansował do pierwszej drużyny.
W 2022 roku skrzydłowy zadebiutował w pierwszym zespole pod wodzą Renato Paivy, byłego trenera Botafogo, ale już w czerwcu został sprzedany do Royal Antwerp, mając na koncie zaledwie trzy występy. Jeśli chodzi o Copa Libertadores, nadchodzące spotkanie może być dopiero jego drugą okazją do gry w najważniejszych klubowych rozgrywkach na kontynencie. Pierwszą i jak dotąd jedyną otrzymał w kwietniu tamtego roku, w zremisowanym meczu z Deportes Tolima, kiedy spędził na boisku zaledwie kilka minut.
— Wiem, że teraz w ćwierćfinale zmierzymy się z Independiente del Valle. Myślę, że będzie to piękny mecz. Mam tam wielu kolegów z Independiente del Valle. Teraz bronię barw Flamengo. Dam z siebie wszystko, zrobię wszystko, co w mojej mocy, żebyśmy awansowali. Oby, jeśli Bóg pozwoli, udało nam się dotrzeć do finału i zdobyć trofeum. To jest najważniejsze — powiedział Anthony Valencia podczas swojej prezentacji.
Przejście do Flamengo może być dla Anthony'ego Valencii ważnym krokiem w kierunku jeszcze mocniejszego zaistnienia w południowoamerykańskiej piłce i wywalczenia sobie stałego miejsca w reprezentacji Ekwadoru. Został powołany na mistrzostwa świata, co jeszcze niedługo przed ogłoszeniem ostatecznej kadry uznawano za niespodziankę. Przez dwa lata nie otrzymywał powołań z powodu kontuzji i ostatecznie nie pojawił się na boisku, ale liczy na więcej szans w nowym cyklu reprezentacyjnym.
— Człowiek odczuwa nostalgię, widząc tak wiele ważnych nazwisk, które są dziś obecne w światowym futbolu. Widok Flamengo z dwoma zawodnikami wywodzącymi się z Independiente w największym klubie Ameryki napawa nas ogromną dumą — zakończył Santiago Morales.