Arrascaeta wchodzi z ławki i ratuje Flamengo, zbliżając się do rekordu Zico w Copa Libertadores
Wydaje się, że to już się powtarza, ale wcale tak nie jest. Giorgian de Arrascaeta po raz kolejny przesądził o awansie Flamengo w Copa Libertadores. Gol na wagę remisu 1:1 z Independiente del Valle, zdobyty na Maracanie, ma jednak znaczenie wykraczające poza sam wynik. Wchodząc z ławki rezerwowych, Urugwajczyk po raz kolejny pokazał, że jego zdolność do rozstrzygania najważniejszych spotkań pozostaje nienaruszona. Jednocześnie coraz bardziej zbliża się do ważnego osiągnięcia należącego do nie byle kogo, bo samego Zico.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
W ostatnich tygodniach Giorgian de Arrascaeta stał się przedmiotem dyskusji dotyczącej jego miejsca w podstawowym składzie. Rzeczywiście, jego ostatnie występy były poniżej poziomu, który Urugwajczyk prezentował wcześniej. Z drugiej strony dobrze spisywał się Lucas Paquetá. W meczu z Independiente del Valle doszło więc do zmiany: Lucas Paquetá rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie, podczas gdy Urugwajczyk usiadł na ławce. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych efektów.
Giorgian de Arrascaeta pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie, gdy Flamengo przegrywało już 0:1. Z ławki rezerwowych widział, jak Jorginho został wyrzucony z boiska, a sytuacja Rubro-Negro stała się jeszcze trudniejsza. Wtedy wkroczył do akcji: wykorzystał błąd bramkarza Aldaira Quintany i doprowadził do wyrównania strzałem głową. Jeśli jego ostatnie występy rzeczywiście były poniżej oczekiwań, to kolejne rozstrzygnięcie ważnego meczu tylko potwierdza status idola, który Urugwajczyk zbudował sobie we Flamengo.
Gol pozwolił również Giorgianowi de Arrascaecie zbliżyć się do Zico. Urugwajczyk ma obecnie na koncie 14 bramek dla Flamengo w Copa Libertadores oraz 19 w całej karierze w tych rozgrywkach, jeśli uwzględnić gole zdobyte dla Cruzeiro. Zico ma 16 trafień.
Po meczu Leonardo Jardim został zapytany o decyzję dotyczącą rozpoczęcia spotkania z Giorgianem de Arrascaetą na ławce rezerwowych. Trener pozytywnie ocenił wybór Lucasa Paquety, a jednocześnie docenił występ Urugwajczyka na nietypowej dla niego pozycji fałszywej dziewiątki.
— Arrasca dałby nam większą kontrolę nad piłką. Po fakcie łatwo jest być trenerem (śmiech). Cieszyłem się, że miałem Arrascę, który mógł rozstrzygnąć losy meczu w drugiej połowie. Gramy co trzy dni. Już mówiłem, że jest wyjątkowym zawodnikiem tego zespołu, ale intensywność meczów powoduje u niego zmęczenie. Czasami muszę odpowiednio zarządzać kadrą, żeby mieć do dyspozycji najlepszego Arrascę. Po wyrzuceniu Jorginho z boiska ustawiliśmy Arrascę na pozycji fałszywej dziewiątki i doprowadziliśmy do remisu — powiedział Leonardo Jardim.
Można również zastanawiać się, czy Giorgian de Arrascaeta nie pokazałby jeszcze więcej, gdyby Maracanã miała lepszą murawę. Urugwajczyk był jednym z kilku piłkarzy, którzy skrytykowali jej stan. Jego zdaniem obecna nawierzchnia dodatkowo utrudnia grę zespołowi ze względu na preferowany przez niego styl.
— Wiemy, że mają dobry jakościowo zespół, ale nie możemy pozwalać im przyjeżdżać tutaj i grać w taki sposób, jak to miało miejsce. Musimy narzucić swoje warunki. Do tego potrzebujemy również dobrego boiska. W ostatnich meczach bardzo cierpimy z powodu murawy, która jest coraz gorsza. Coraz trudniej kontrolować piłkę. Trzeba próbować grać szybciej. Jeśli chcemy zostać mistrzami, musimy znaleźć rozwiązanie. Przy takim zespole, jaki mamy, nie możemy pozwalać na grę na takim boisku — stwierdził zawodnik.
— Od pewnego czasu bardzo cierpimy z powodu murawy Maracany. Przy naszym stylu gry bardzo nam przeszkadza. Jest wolniejsza, tracimy więcej piłek, niż powinniśmy, a podania, które wydają się proste, nie wychodzą. Chcemy jednak zostać mistrzami. Jest wiele rzeczy, które musimy w jakiś sposób poprawić. Żeby zostać mistrzami, musimy dać z siebie wszystko — dodał.
Remis zapewnił klubowi z Rio de Janeiro ósmy w historii awans do półfinału Copa Libertadores, a piąty w ciągu ostatnich ośmiu lat. Rywalem będzie Estudiantes, które wyeliminowało Corinthians. Dwumecz zostanie rozegrany w październiku, po przerwie reprezentacyjnej. Flamengo i Estudiantes znajdowały się w tej samej grupie tegorocznej edycji Copa Libertadores. Rubro-Negro wygrali 1:0 na Maracanie, natomiast w Argentynie padł remis 1:1.