Bap: Nadal będę celował w potrójną koronę
Odpadnięcie Flamengo już w piątej rundzie Copa do Brasil nie zachwiała prezydentem Luizem Eduardo Baptistą, który odrzucił pomysł rezygnacji z myślenia o potrójnej koronie. Bap stwierdził, że "wygrywanie i przegrywanie to część życia" i podkreślił, że marzenia muszą być wielkie.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"W tej kwestii ciągłego dążenia do czegoś więcej uważam, że powinniśmy celować w księżyc. Chcemy wygrywać wszystko. Niedawno niektórzy dziennikarze, bardzo zadowoleni, że Flamengo odpadło z Copa do Brasil, wyśmiewali mnie. Mówiłem, że chcę wygrać Copa do Brasil i przegrałem. Wygrywanie i przegrywanie to część życia. To nie zmienia mojego pragnienia." - powiedział Bap w programie "Espresso", prowadzonym przez FSB Holding.
"Będę dalej celował w potrójną koronę, bo jeśli celuję w potrójną koronę i wygram tylko Brasileirão, albo tylko Libertadores, albo tylko Klubowe Mistrzostwa Świata, albo wszystkie trzy, i tak zajdę dalej, niż oczekiwano. Marzenia muszą być wielkie." - dodał.
14 maja prezydent Flamengo uczestniczył w "São Paulo Innovation Week" i mówił o chęci zdobycia Copa do Brasil, Brasileirão i Copa Libertadores. Tego samego dnia Rubro-Negro przegrali jednak 0:2 z Vitórią na stadionie Barradão i odpadli w piątej rundzie.
MARZENIE O PONOWNYM PODBOJU ŚWIATA
Aktualny mistrz Copa Libertadores, Flamengo ma już zapewniony udział w kolejnym Klubowym Mundialu. Udział w turnieju sprawia, że Bap myśli również o drugim tytule mistrza świata oraz nawet o poczwórnej koronie.
"I powiem jedno: wielkie lub małe marzenia kosztują tyle samo, więc trzeba celować wysoko. Nadal będziemy dążyć do potrójnej korony, a może nawet poczwórnej, żeby dodać do tego także mundial, który zresztą zagramy w 2029 roku, ku rozpaczy wielu krytyków, którzy będą dalej kibicować przeciwko nam i cierpieć (śmiech). Kibice mogą być pewni, że kibic Bap nie wpływa na prezydenta Bap, który ciężko pracuje, abyśmy mieli możliwość realizacji tego większego celu, czyli bycia mistrzem wszystkiego." - zakończył.