Bez wzmocnień kadra Flamengo musi zareagować i dać odpowiedź

Rozmiar tekstu: A A A

Rozczarowanie Flamengo na rynku transferowym, związane z nieudanymi negocjacjami w sprawie Thiago Almady i Luiza Henrique, zwiększyło presję na klubowe władze. Jest jednak druga strona tej sytuacji, którą również trzeba wziąć pod uwagę: nawet bez wzmocnień, których chciałby Leonardo Jardim, kadra Rubro Negro ma wystarczającą jakość, aby prezentować znacznie lepszy futbol niż obecnie. Nadszedł czas, by dać odpowiedź na boisku.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Nie chodzi o ignorowanie potrzeby transferów. Sam trener wskazywał już, że chciałby otrzymać nowe opcje do zespołu, przede wszystkim w środku pola i w ataku. Nieobecność nowych zawodników nie może jednak służyć jako usprawiedliwienie słabszej formy drużyny.

Flamengo ma kadrę, która w swojej istocie jest tą samą, która w 2025 roku sięgnęła po mistrzostwo Brazylii i Copa Libertadores. To również zespół, który dotarł do finału Copa Intercontinental, gdzie przegrał z Paris Saint-Germain po rzutach karnych. Co więcej, w 2026 roku klub dokonał jeszcze dużej inwestycji, sprowadzając Lucasa Paquetę.

BAZA ZESPOŁU, KTÓRA ZDOBYŁA WSZYSTKO, WCIĄŻ JEST W FLAMENGO

Najważniejsza zmiana nastąpiła właśnie na ławce trenerskiej. Filipe Luís odszedł, a jego miejsce zajął Leonardo Jardim. Najważniejsi zawodnicy, którzy poprowadzili Flamengo do trofeów w 2025 roku, pozostali jednak w klubie.

To grupa, która już udowodniła, że potrafi rywalizować na najwyższym poziomie, radzić sobie z presją i zdobywać ważne trofea. Nie jest to więc kadra, którą trzeba budować od zera.

Przyjście Lucasa Paquety dodało do zespołu kolejnego zawodnika najwyższej klasy. Pomocnik wrócił do Flamengo jako jeden z najważniejszych transferów sezonu i zwiększył potencjał techniczny drużyny. Dlatego presja w tym momencie musi wykraczać poza zarząd i dotyczyć również tego, co dzieje się na boisku.

Zawodnicy, którzy byli w stanie zdobyć mistrzostwo Copa Libertadores i Brazylii, muszą ponownie prezentować ten poziom. Nadszedł na to czas.

PROBLEM POJAWIŁ SIĘ PO MUNDIALU

Kontrast stał się bardziej widoczny po przerwie na mistrzostwa świata. Flamengo miało dużo czasu na przygotowania, ale nie zdołało utrzymać wcześniej prezentowanego poziomu. Po powrocie zespół zanotował serię występów poniżej oczekiwań i stracił część przewagi w walce o pozycję lidera Brasileirão. Sam Leonardo Jardim przyznał, że drużyna obniżyła loty.

– Przed przerwą na mistrzostwa świata wchodziliśmy w mecze mocno i strzelaliśmy gole na początku. To jest mój styl. Teraz nie jesteśmy w stanie tego robić. Musimy być bardziej skuteczni, a już mieliśmy taki okres. Zespół nie jest obecnie w najlepszej formie. Musimy zareagować. Musimy lepiej pressować, być skuteczniejsi w akcjach i częściej oddawać strzały na bramkę – stwierdził trener.

Ta wypowiedź jest ważna, ponieważ pokazuje, że problem nie sprowadza się wyłącznie do braku nowych zawodników. Sam trener dostrzega utratę cech, które zespół prezentował już wcześniej, korzystając z obecnych w kadrze piłkarzy.

NIE MOŻNA CZEKAĆ NA TRANSFER, ŻEBY ZNÓW DOBRZE GRAĆ

Oczywiście Leonardo Jardim może potrzebować dodatkowych opcji, szczególnie na pozycjach, na których występują Giorgian de Arrascaeta i Pedro. Trener już mówił o potrzebie zwiększenia jakości kadry, przede wszystkim w ofensywie.

Flamengo nie może jednak czekać na transfer, aby rozwiązać problemy z intensywnością, pressingiem, kreacją i skutecznością, które już pojawiły się na boisku. Zespół ma w swoich szeregach Giorgiana de Arrascaetę, Pedro, Lucasa Paquetę, Jorginho, Samuela Lino i innych zawodników zdolnych do rozstrzygania meczów. To kadra, która pozwala Leonardo Jardimowi stworzyć konkurencyjny zespół nawet bez dwóch zawodników, których klub próbował sprowadzić.

PALMEIRAS ODSKOCZYŁO, ALE SEZON JEST JESZCZE DALEKI OD KOŃCA

W Brasileirão, Flamengo ma jasny cel: zmniejszyć dystans do Palmeiras i nadal walczyć o mistrzostwo. W Copa Libertadores sytuacja jest jeszcze bardziej konkretna. Rubro-Negro zmierzą się z Cruzeiro w 1/8 finału i muszą zaprezentować znacznie bardziej konkurencyjną wersję zespołu, jeśli chcą awansować. Właśnie dlatego obecna sytuacja wymaga odpowiedzi.

Flamengo może i powinno nadal szukać wzmocnień do końca okna transferowego. Obecna kadra nie może jednak czekać na nowe transfery, aby zareagować.

Zespół, który w 2025 roku zdobył Brasileirão i Copa Libertadores, wciąż jest praktycznie w komplecie. Dołączył do niego Lucas Paquetá, a na ławce trenerskiej doszło do zmiany. Teraz trzeba pokazać, że spadek formy nie oznacza trwałego obniżenia poziomu drużyny.

Krytyka zarządu za nieudane negocjacje jest uzasadniona. Rozczarowanie kibiców brakiem Thiago Almady i Luiza Henrique również. Jednak na boisku odpowiedzialność spoczywa na zawodnikach i Leonardo Jardimie.

Jeśli Flamengo chce ponownie walczyć o trofea, które uznało za priorytet, musi najpierw odnaleźć futbol, który już wcześniej potrafiło prezentować. To musi rozpocząć się w tę niedzielę, w ostatnim teście przed meczem z Cruzeiro. Na Maracanie zespół z Rio de Janeiro zmierzy się z Vitórią w ramach 22. kolejki Brasileirão.

iconautor: MentiX

icon 09.08.2026

icon18:20

iconźródło: lance.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy