Boto: Taki zawodnik jak Danilo nie wymaga scoutingu
Dyrektor techniczny Flamengo, José Boto, unikał rozmów na temat negocjacji z Jorginho. Jasno jednak zaznaczył, że jeśli nie uda się sprowadzić wyznaczonego celu jakim jest pomocnik Arsenalu, nikt inny nie zostanie zakontraktowany.
"Taki zawodnik jak Danilo nie wymaga scoutingu, ale poświęciliśmy wiele godzin na jego analizę. Przeanalizowaliśmy, jak kontroluje przestrzeń defensywną, spędziliśmy godziny na dyskusjach, aż doszliśmy do wniosku, że to właśnie on. Tak działamy. Nie będę mówił o Jorginho, powiem tylko, że priorytetem był środkowy obrońca i napastnik. Każde kolejne wzmocnienie ma służyć podniesieniu poziomu drużyny. Możemy sprowadzić pomocnika X, którego mamy jasno określonego. Jeśli nie będzie to on, nie przyjdzie już nikt." - powiedział José Boto.
Portugalczyk wyjaśnił również kulisy negocjacji Flamengo w sprawie Danilo. Przyznał, że klub miał konkurencję w walce o zawodnika i zapewnił, że sprowadzono go z myślą o grze na środku obrony.
"Trochę dziwnie jest prezentować Danilo. Wszyscy znają jego karierę, jego tytuły. Zresztą, sam zabrał mi kilka, gdy byłem w Benfice, a on w Porto. Odkąd zaczęliśmy pracę razem z Filipe, wyznaczyliśmy konkretne cele transferowe. Byli to dwaj środkowi obrońcy i napastnik. Ostatecznie doszliśmy do trzech nazwisk: Danilo, obrońca Y i Juninho. Danilo został sprowadzony jako środkowy obrońca. Jesteśmy dobrze obsadzeni na prawej obronie. Kiedy zdecydowaliśmy się na niego, rozpoczęliśmy negocjacje. Spotkaliśmy się z sytuacją, która z jednej strony dała nam radość, ale z drugiej również obawy, okazało się, że nie byliśmy jedynymi, którzy tak myśleli. Dwóch najlepszych trenerów na świecie również chciało Danilo do tej samej roli. Jednocześnie pojawiła się niepewność związana z rywalizacją z europejskimi gigantami. Ostatecznie jednak zadecydowało serce i krew rubro-negro Danilo, który wybrał nas. Jestem bardzo szczęśliwy, że jest tutaj z nami." - dodał dyrektor techniczny Flamengo.