Boto: Wiemy, czego potrzebujemy, by podnieść jakość składu

Rozmiar tekstu: A A A

Dyrektor techniczny Flamengo, José Boto wrócił z wakacji w Portugalii i wziął udział w oficjalnej prezentacji Vitão w piątkowe popołudnie w Ninho do Urubu. Portugalczyk nie odpowiadał na pytania, ale wygłosił oświadczenie dotyczące presji kibiców na transfery i przytoczył wywiad prezes Palmeiras, Leili Pereira, jako przykład.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Gdyby teraz przybył tu kosmita i zobaczył, co się pisze (w mediach społecznościowych), pomyślałby, że zajęliśmy piąte miejsce i zostaliśmy wyeliminowani w Libertadores. A nic takiego się nie wydarzyło. 40 dni temu wygraliśmy Libertadores i zostaliśmy mistrzami Brasileirão. To dzięki temu, że mamy kadrę, która daje nam szansę zdobywania tych tytułów. Wczoraj słyszałem, jak prezes Palmeiras mówiła, że drużyna, która trafiła w trzy słupki, nie grała źle. I miała rację. A teraz wyobraźcie sobie, czego potrzebuje drużyna, która faktycznie umieściła piłkę w siatce." - powiedział.

José Boto przyznał, że Flamengo poszukuje bramkarza po zakontraktowaniu Vitão, ale umniejszył spekulacje o transferach i odrzucił pośpiech oraz "stres" przy finalizowaniu konkretnych wzmocnień, które klub monitoruje.

"Mamy dwie potrzeby: obrońcę i bramkarza. To są stanowiska, które chcemy wzmocnić już na początku sezonu. Prezes Bap używa analogii, którą bardzo lubię: "Potrzebuję butów i idę do centrum handlowego. Kupuję zegarek, koszulę, ale nie kupuję butów". Wiemy, czego potrzebujemy, by podnieść jakość składu, bez pośpiechu, bez żadnego stresu. Bez tego stresu, który macie wy (dziennikarze), i który jest normalny, bo to część gry. Dziś jest 9. dzień okna transferowego, a ja już widziałem 50 nazwisk. Nie będziemy się tym stresować. Później sprowadzimy zawodników, te buty, których potrzebujemy, a nie zegarek czy koszulę." - zakończył.

Aby wzmocnić pozycję bramkarza, Flamengo ma zaawansowane porozumienie z Andrewem, byłym zawodnikiem Botafogo, a obecnie w Gil Vicente. Podpisanie kontraktu jest w toku, a pozostały jeszcze szczegóły formalne między stronami. Klub z Rio de Janeiro stara się o natychmiastowy transfer, ale musi zmierzyć się z żądaniami Gil Vicente. Jeśli porozumienie w sprawie pozyskania zawodnika nie zostanie osiągnięte, Flamengo podpisze przedwstępną umowę, która umożliwi Andrew grę od lipca.

iconautor: MentiX

icon 09.01.2026

icon19:49

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy