Boto powiedział, że jego przyszłość we Flamengo zależy od Bapa
Dyrektor techniczny José Boto nie zagwarantował, że pozostanie we Flamengo w 2026 roku. Portugalczyk stwierdził, że jego przyszłość w klubie zależy od prezydenta Luiza Eduardo Baptisty.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Dać spokój do pracy. To jest najważniejsze. Jednej rzeczy nauczył mnie futbol: od momentu podpisania kontraktu musimy być gotowi na odejście. Za każdym razem, gdy odchodzę z klubu, robię to bez urazy, bez złości, bez niczego. Zawsze jestem bardzo wdzięczny. W tym przypadku to prezydent Bap mnie zaprosił. Nic mi nie powiedział. Możecie mnie pytać, czy zostanę, czy nie, ale to jego powinniście o to zapytać. Relacje z zawodnikami? To relacja menedżerska. Nie przyjaźnię się z zawodnikami, nie piję z nimi wina, nie chodzę do ich domów. To relacja oparta na szacunku i tak musi być we wszystkich klubach." - powiedział José Boto po zdobyciu tytułu Campeonato Carioca.
Luiz Eduardo Baptista szuka nazwiska, które zastąpi Portugalczyka na stanowisku dyrektora technicznego. José Boto normalnie wykonuje swoje codzienne obowiązki w Ninho do Urubu. Pomaga Leonardo Jardimowi w przejściu po pracy Filipe Luísa i będzie działał w ten sposób do momentu, gdy prezydent wybierze jego następcę.
Prezydent Flamengo zdecydował się zmienić kierownictwo Departamentu Piłki Nożnej i rozpoczął poszukiwania następcy José Boto. Analizowano różne nazwiska, a Luiz Eduardo Baptista ocenia, jak będzie wyglądać nowa struktura Departamentu Piłki Nożnej. Edu Gaspar, który odchodzi z Nottingham Forest, otrzymał zapytanie o swoją dostępność i jest obecnie jednym z głównych kandydatów.
Na razie nie ma postępów w sprawie konkretnego nazwiska, ponieważ prezydent analizuje formę nowego Departamentu Piłki Nożnej. Klub może zatrudnić jedną osobę zarządzającą całym pionem piłkarskim, tak jak robi to José Boto, albo dwóch specjalistów: jednego o bardziej wykonawczym profilu, z wiedzą o rynku, oraz drugiego bliższego szatni, odpowiedzialnego za zarządzanie zespołem. Portugalczyk pozostanie na stanowisku tylko do momentu, gdy Luiz Eduardo Baptista zatrudni swojego następcę lub następców.
Obecny dyrektor techniczny jest mocno krytykowany i spotyka się z niechęcią zarówno ze strony zawodników, jak i pracowników w codziennym funkcjonowaniu w Ninho do Urubu. Dystans wobec piłkarzy oraz metody pracy José Boto są podważane. Prezydent postrzega także możliwość zmiany jako swego rodzaju gest pojednania z zespołem, który wywiera w tej sprawie presję.