Bruno Henrique: Jesteśmy rozczarowani
Bruno Henrique, który wielokrotnie był bohaterem swojej drużyny, tym razem przeżył trudny wieczór w Copa Libertadores. Legenda Flamengo pojawiła się na boisku w drugiej połowie, ale nie wykorzystała rzutu karnego w serii jedenastek przeciwko Estudiantes, który ostatecznie awansował do finału najważniejszych klubowych rozgrywek w Ameryce Południowej, wygrywając konkurs rzutów karnych 3:2.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
– Trudno o tym mówić. Zagraliśmy dobry mecz, ale nie potrafiliśmy zamienić naszych okazji na bramki. Wiemy, że w rzutach karnych trzeba wygrać, ale niestety wszyscy jesteśmy rozczarowani tym odpadnięciem. Bardzo chcieliśmy awansować i dotrzeć do finału – powiedział Bruno Henrique.
Flamengo nie zaprezentowało się dobrze w spotkaniu z Estudiantes na Maracanie. Mimo gry w przewadze jednego zawodnika od początku drugiej połowy zespół z Rio de Janeiro nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i zremisował z Argentyńczykami. W serii rzutów karnych pomylili się Jorginho, Lucas Paquetá i Bruno Henrique, a bohaterem zwycięskiej drużyny został Muslera.
Awans Estudiantes był rewanżem za ubiegłoroczny ćwierćfinał Copa Libertadores. Wówczas Flamengo wyeliminowało argentyński zespół po zwycięstwie w serii rzutów karnych na jego terenie. W pierwszym spotkaniu w La Placie górą byli Brazylijczycy, natomiast w rewanżu lepsi okazali się Argentyńczycy. Tamtego wieczoru bohaterem został Agustín Rossi.
W finale Copa Libertadores zmierzą się Estudiantes i Palmeiras, które również wywalczyło awans po serii rzutów karnych. Spotkanie odbędzie się 28 listopada na stadionie Centenario w Montevideo.