Bruno Henrique najlepszym strzelcem w klasykach w XXI wieku
To nie była zwykła bramka. To było coś więcej. To był moment, w którym Bruno Henrique po raz kolejny udowodnił, że nie ma dla niego granic, gdy chodzi o klasyki. W sobotę, po genialnym trafieniu w pierwszym półfinale Campeonato Carioca przeciwko Vasco, napastnik Rubro-Negro nie tylko zapewnił drużynie zwycięstwo, ale również przeszedł do historii jako najlepszy strzelec w klasykach dla Flamengo w XXI wieku. Z 21 golami przeciwko największym rywalom stanowym, wyprzedził Gabigola i przeszedł na szczyt!
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Bardzo się cieszę, że mogłem zdobyć kolejnego gola w półfinale. To także mój 99. gol we Flamengo i kolejny w klasyku. Mogę tylko podziękować moim kolegom z drużyny, którzy rozegrali świetny mecz. Bez naszej obrony, bez zawodników z linii defensywnej, nie byłoby to możliwe. Filipe zawsze nam powtarza, że drużyna, która chce zdobyć tytuł, musi umieć zarówno bronić, jak i atakować. Udaje nam się to robić w każdym meczu, a dzisiaj ponownie to pokazaliśmy. Udało nam się wygrać pierwszy mecz." - powiedział Bruno Henrique po zejściu z boiska, dla którego 99 goli to tylko początek. Setny już czeka za rogiem.
Ale ta historia to nie tylko liczby. To postawa "Króla Klasyków", który na boisku nie zostawia niczego przypadkowi. Dwa tygodnie temu, w klasyku z Vasco, Bruno Henrique wykorzystał rzut karny, osiągając 20 goli w klasykach. Teraz, po tej bramce, wyprzedził Gabigola i stanął na szczycie. Ale to nie koniec - jego oczy już kierują się na kolejny cel. Zaledwie jeden gol dzieli go od setnej bramki w koszulce Flamengo.
"On (Vegetti) jest napastnikiem, wie, że my z przodu musimy zachować spokój, spojrzeć na bramkarza i skutecznie wykończyć akcję. Udało mi się to, zobaczyłem, że Jardim był wysunięty, nie miałem żadnego obrońcy w pobliżu, więc mogłem uderzyć i zdobyć pięknego gola." - dodał. dodał Bruno, który w takich chwilach zmienia się w prawdziwego kata rywali.
Największą "ofiarą" Bruno Henrique w jego karierze we Flamengo jest bez wątpienia Vasco, które od 2019 roku już dziesięć razy musiało wyciągać piłkę z siatki po strzałach napastnika Rubro-Negro. Tuż za nimi plasuje się Botafogo z siedmioma bramkami, a Fluminense "cierpiało" najmniej bo tylko czterokrotnie. To tylko pokazuje, że nikt nie jest bezpieczny, gdy Bruno wchodzi na boisko.
"Klasyk właśnie taki jest. Wiemy, że motywuje wszystkich zaangażowanych w ten mecz. My również wyszliśmy zmotywowani, by zagrać swoje i wygrać. Były zagrania na żółtą kartkę z obu stron, ale myślę, że nie było żadnego nieuczciwego zawodnika. Sędzia poradził sobie znakomicie, kontrolując mecz bez faworyzowania którejkolwiek drużyny. Udało nam się zachować spokój i wygrać te pierwsze 90 minut." - zakończył Bruno Henrique, wiedząc, że droga do finału wciąż jest długa, ale z takim liderem nie ma rzeczy niemożliwych.
A setny gol? To tylko kwestia czasu, bo Bruno Henrique to wojownik, który nigdy nie przestaje walczyć.
Warto dodać, że najlepszym strzelcem Flamengo w klasykach wszech czasów, nie tylko w XXI wieku, jest także największa legenda klubu - Zico. Były piłkarz zdobył aż 58 goli przeciwko Botafogo, Fluminense i Vasco, a jego rekord pozostaje nieosiągalny... przynajmniej na razie. Bo z takim duchem walki, jakim imponuje Bruno Henrique, nie ma rzeczy niemożliwych.