Czy Boto również znajduje się pod presją w Flamengo?

Rozmiar tekstu: A A A

W obliczu zewnętrznych i wewnętrznych wątpliwości Filipe Luís mierzy się z największym kryzysem, odkąd objął Flamengo. Czy presja spada również na pracę José Boto? Podobnie jak trener, portugalski dyrektor techniczny ds. piłki nożnej stał się celem protestu kibiców przed Ninho do Urubu w minioną sobotę.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Oprócz transparentu "Boto niekompetentny", który przyniesiono pod wejście do centrum treningowego, członkowie zorganizowanych grup kibiców obecnych na miejscu wykrzykiwali w stronę dyrektora: "Hej, Boto, idź się p*******ć". Portugalczyk stał się też celem bardziej ogólnych okrzyków: "Wszyscy won, bierny zarząd i leniwa drużyna".

Według ustaleń José Boto wciąż cieszy się poparciem władz klubu. Jest zaufanym człowiekiem prezydenta Luiz Eduardo Baptista, który konsultuje z nim wszystkie kwestie związane z futbolem. W piątek, dzień po przegranej w Recopa Sudamericana z Lanús, gdy zespół miał wolne, dyrektor odbył długie spotkanie z prezydentem w centrum treningowym.

Mimo to Portugalczyk nie jest jednomyślnie oceniany w Ninho do Urubu. Wiele osób, w tym również piłkarze, narzeka na sposób, w jaki się komunikuje.

Na ten moment decyzja zakłada kontynuację pracy przez Filipe Luísa, który normalnie poprowadził sobotni trening. Mimo ciężkiej atmosfery. jak usłyszeli dziennikarze od zawodników, wszystko toczy się dalej, a przygotowania do meczu z Madureirą, który odbędzie się w nocy z poniedziałku na wtorek na stadionie Maracanã, a którego stawką jest awans do finału Campeonato Carioca, już się rozpoczęły.

Po utracie drugiego trofeum w sezonie José Boto nie pojawił się przed mediami na stadionie Maracanã ani nie zwołał konferencji prasowej. W poprzednich władzach było powszechne, że były wiceprezydent ds. piłki nożnej Marcos Braz "brał to na siebie" w momentach kryzysu. Jednak milczenie może być strategią. Gdyby udzielił wywiadu, z pewnością zostałby zapytany, czy Filipe Luís pozostanie na stanowisku także w przypadku porażki w Campeonato Carioca, a na taką odpowiedź nikt obecnie nie chce się zobowiązywać.

W swoim pierwszym roku pracy w brazylijskiej piłce José Boto był częścią historycznego sezonu 2025, zakończonego rekordową liczbą tytułów: Campeonato Carioca, Supercopa do Brasil, Campeonato Brasileiro i Copa Libertadores. Na poziomie krajowym zabrakło jedynie triumfu w Copa do Brasil. Do tej pory sprowadził dziesięciu zawodników: Juninho (który już odszedł), Danilo, Jorginho, Samuela Lino, Saúla, Emersona Royala, Jorge Carrascala, Vitão, Andrewa i Lucasa Paquetę. Spośród wzmocnień tylko Jorginho jest uznawany za bezdyskusyjnego podstawowego zawodnika, podczas gdy Jorge Carrascal, Samuel Lino i Lucas Paquetá wciąż nie wywalczyli sobie w pełni miejsca w składzie. Dodatkowo dyrektor jest krytykowany za brak skuteczności w pozyskaniu środkowego napastnika, który rozwiązałby problem tej pozycji w kadrze.

iconautor: MentiX

icon 01.03.2026

icon10:26

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy