Diego Alves z pełną pensją, kara dopiero w listopadzie
Pełna kieszeń. Przynajmniej na razie. W zeszłą środę, Flamengo wypłaciło pensje za październik, a Diego Alves nie miał obniżki swojego wynagrodzenia z powodu kontrowersji. Powód? Dopiero drugie ostrzeżenie, po kłótni z Dorivalem Júniorem skutkowało nałożeniem grzywny na bramkarza. W tym czasie lista płac była już zamknięta, pozostawiając spadek na listopad.
Serwis odkryło, że Diego Alves został tylko upomniany za odmowę wyjazdu do Kurytyby, gdzie Flamengo pokonało Paranę w meczu 30 kolejki Brasileirão. Klub postrzega akt jako brak dyscypliny, ale bramkarz utrzymuje twierdzenie, że otrzymał zgodę na pozostanie w Rio de Janeiro. konflikt był nawet przyczyną kłótni między stronami.
Wersja goliero została odrzucona przez Dorivala Júniora, który miał wsparcie dyrektora sportowego, Carlosa Novala, co spowodowało wybuch złości u Diego Alvesa podczas spotkania z zespołem w dniu 31 października. Flamengo uznało takie zachowanie jako poważne wykroczenie i postanowiło ukarać zawodnika grzywną już po przełomie miesiąca, co uniemożliwiło, aby kara została wliczona w wynagrodzenie za październik.
Od 3 listopada, Diego Alves trenuje w innych porach niż reszta zespołu i tak będzie trwało aż do końca sezonu. Przez cały tydzień, bramkarz publikował filmiki z leczenia skręcenia prawego kolana w sieciach społecznych.
Flamengo uważnie śledzi aktywność Diego Alvesa na portalach społecznościowych i rozumie, że takie zachowanie ma na celu zbieranie dowodów podczas ewentualnej walki w sądzie. Wewnętrznie istnieje jednak ustalenie, które zabrania piłkarzom ujawniania zamkniętego środowiska ośrodka treningowego Ninho do Urubu.
Klub oficjalnie nie komentuje tego epizodu i powtarza, że "sprawa jest rozwiązywana wewnętrznie". Władze jednak są w stałym kontakcie z departamentem prawnym i mają przekonanie, że piłkarz nie ma obowiązku gry w pierwszym składzie, ani też treningów z resztą zespołu.