Długoletnia relacja i wieloletnia determinacja są atutami Flamengo w walce o Lucasa Paquetę
"To na pewno kiedyś się wydarzy, nie ma innej opcji." - stwierdził Lucas Paquetá w grudniu 2022 roku, zapytany o powrót do Flamengo.
Od momentu odejścia z Flamengo w 2018 roku Lucas Paquetá zawsze podkreślał, że wróci do klubu. To tylko kwestia czasu. Marzenie, które w pewnym momencie wydawało się bardzo odległe, staje się coraz bardziej realne dla Rubro-Negro, którzy liczą na zakończenie tygodnia z dobrą wiadomością. Wieloletnia relacja oraz determinacja okazywana w różnych momentach są atutami w tych skomplikowanych negocjacjach.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Sam Lucas Paquetá zakładał powrót do klubu, którego jest wychowankiem, około trzydziestki. W sierpniu skończy 29 lat. Pomocnik ma oferty z zagranicy, zwłaszcza z Europy, ale zadeklarował chęć powrotu do ojczyzny, przyznając, że w Brazylii zagra wyłącznie we Flamengo. Na korzyść klubu z Rio de Janeiro działa także dobra relacja z otoczeniem zawodnika, które prowadzi rozmowy z West Hamem.
"Pomijając fakt, że nie gram na boisku, moje uczucia do Flamengo pozostają niezmienne. Oglądam wszystkie mecze. Jestem kibicem Flamengo i to klub mojego serca. Na pewno kiedyś wrócę do Flamengo. Gdy będę miał około 30 lat, bo chcę wrócić, żeby grać." - mówił Lucas Paquetá w 2020 roku.
ATUTY FLAMENGO
Mimo ugruntowanej pozycji w Europie i statusu reprezentanta Brazylii, Lucas Paquetá bierze pod uwagę możliwość zdobywania trofeów po powrocie do Flamengo. W swojej karierze ma triumf w Campeonato Carioca z 2017 roku, w Lidze Konferencji Europy w sezonie 2022/23 oraz Copa América w 2019 roku. Rubro-Negro wiedzą, że wizja roli lidera zespołu ma dla piłkarza duże znaczenie.
Choć Lucas Paquetá od dawna znajduje się na radarze Flamengo, rozmowy o powrocie toczyły się w dwóch konkretnych momentach. Wsparcie okazywane mu podczas procesu związanego z zarzutami o udział w aferze bukmacherskiej w Anglii wzmocniło relacje. Krótko po postawieniu zarzutów, jeszcze za kadencji byłego prezydenta Rodolfo Landima, ówczesny wiceprezydent ds. piłki nożnej Marcos Braz odwiedził Lucasa Paquetę w jego domu, by przekonać go do powrotu do Rio de Janeiro. Wówczas jednak do porozumienia nie doszło.
"Oczywiście zawsze chcę wrócić do Flamengo, ale w tamtym momencie byłem jeszcze rozdarty w swojej decyzji, co dalej robić. Rozmawiałem też z dyrektorem West Hamu i powiedziałem: Braz, chcę wrócić, wiem, że będę się dobrze czuł we Flamengo, ale nie mogę być niewdzięczny wobec klubu, który bardzo mnie wspiera. Wspierali mnie w każdej sytuacji, pomagali w wielu momentach, więc nie mogłem wymuszać odejścia z miejsca, w którym byłem akceptowany i szanowany. Szacunek okazywano mnie, mojej żonie i mojej rodzinie. Powiedziałem więc: chcę, żebyście to rozwiązali. Ta wymiana z Flamengo rzeczywiście miała miejsce." - powiedział niedawno Lucas Paquetá.
Później, już za kadencji Luiza Eduardo Baptisty, pomocnik rozmawiał z trenerem Filipe Luísem i ponownie próbował wrócić, lecz natrafił na twarde stanowisko West Hamu.
"Drugi moment, co ciekawe, był wtedy, gdy już wiedziałem, że mogę normalnie grać. Wtedy jeszcze bardziej poczułem chęć powrotu do Flamengo. Może nawet nie powinienem tego mówić, ale odbyłem kilka rozmów z Filipe Luísem, który jest moim przyjacielem, poza tym doceniam pracę, jaką wykonuje we Flamengo. Naprawdę wyraziłem chęć powrotu i przekazałem to również moim agentom." - przyznał.
"To była trudna decyzja, bo mam 28 lat, to wciąż bardzo wcześnie. Mam duże zainteresowanie na rynku zagranicznym i wykonuję tu dobrą pracę, ale to było ogromne pragnienie. Bardzo się starałem, lecz po raz kolejny postawiłem na szacunek do mojego klubu i nie chciałem niczego wymuszać, bo to klub, który mnie wspierał i do którego mam ogromny sentyment. Pozwoliłem, by sprawy potoczyły się same, i faktycznie do transferu nie doszło. Zrozumiałem, że to nie był odpowiedni moment, ale wiem, że drzwi zawsze będą dla mnie otwarte. Jestem pewien, że w pewnym momencie ten powrót nastąpi." - dodał.
"BOJĘ SIĘ ODEJŚCIA Z FLAMENGO"
Na koniec warto podkreślić, że relacja między zawodnikiem a klubem jest głównym motorem tych negocjacji. Lucas Paquetá nigdy nie ukrywał pragnienia ponownego założenia koszulki Rubro-Negro. Do Flamengo trafił w 2007 roku i niewiele brakowało, by został zwolniony ze względu na warunki fizyczne. W 2016 roku zadebiutował w pierwszym zespole, a dwa lata później został sprzedany. Podczas pożegnania nie krył wzruszenia.
"Rozmawiałem z żoną i mamą i powiedziałem im, że boję się odejścia z Flamengo. To uczucie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Kocham tę koszulkę i zawsze byłem tu szczęśliwy. Odchodzę z małym bólem w sercu, bo opuszczam swój dom, ale z pewnością wiem, że kiedyś wrócę." - mówił piłkarz przed ostatnim meczem z Athletico.
Zawodnik naciska na West Ham w sprawie odejścia w tym oknie transferowym. Angielski klub oczekuje 60 milionów euro, natomiast Flamengo jest gotowe zapłacić maksymalnie 40 milionów euro. Lucas Paquetá opuścił ostatnie mecze i nie trenował w tym tygodniu w Anglii. Według jego sztabu zmaga się z urazem pleców.
Lucas Paquetá jest wychowankiem Flamengo, które sprzedało go do Milanu w 2018 roku. Po dwóch niezbyt udanych sezonach spędzonych we Włoszech trafił do Olympique Lyon, gdzie rozwinął swoją grę i zwrócił na siebie uwagę klubów Premier League. Od 2022 roku występuje w barwach West Hamu, który pozyskał go za 61,63 mln euro.