Dobry remis po grze w osłabieniu
Flamengo zremisowało 1:1 z Corinthians w nocy z niedzieli na poniedziałek na stadionie Neo Química Arena. Lucas Paquetá i Yuri Alberto strzelili gole już na początku spotkania, w bardzo dynamicznej pierwszej połowie, jednak tempo gry spadło po czerwonej kartce dla Everttona Araújo w drugiej części meczu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Drużyna prowadzona przez Dorivala Júniora nie zdołała przełamać defensywy zespołu Leonardo Jardima, który wywiózł ze stolicy stanu São Paulo cenny punkt, biorąc pod uwagę okoliczności.
Ten wynik przedłużył serię Corinthians bez zwycięstwa do siedmiu meczów, natomiast drużyna z Rio de Janeiro straciła szansę na zbliżenie się do Palmeiras, lidera Brasileirão.
KONTROWERSJE SĘDZIOWSKIE
Oprócz czerwonej kartki dla Everttona Araújo, uznanej przez piłkarzy Flamengo za surową, swoje zastrzeżenia miał także Corinthians. Dorival Júnior i jego zespół mocno protestowali po możliwym rzucie karnym za zagranie Ayrtona Lucasa na André. Po czerwonej kartce sędziowanie Rodrigo Pereiry de Limy było chaotyczne i nieco popsuło mecz, który zapowiadał się na bardziej otwarty.
JAK WYGLĄDAŁA PIERWSZA POŁOWA?
Już w drugiej minucie Flamengo wykorzystało pressing przy wyprowadzaniu piłki i objęło prowadzenie. Hugo Souza popełnił błąd, Jorginho podał do Pedro, który wyłożył piłkę Lucasowi Paquecie, a ten skierował ją do siatki. Po pierwszych dziesięciu minutach Corinthians wyrównało grę i doprowadziło do remisu po świetnej akcji Memphisa. Holender posłał znakomite podanie do Matheusa Bidu, a boczny obrońca znalazł w polu karnym Yuriego Alberto. Po wyrównaniu obie drużyny stworzyły sobie dobre okazje. Najbardziej efektowna była akcja Giorgiana de Arrascaety, który oddał strzał z woleja, świetnie obroniony przez Hugo Souzę. Remis do przerwy był sprawiedliwy.
A DRUGA POŁOWA?
Mecz wyglądał podobnie jak w pierwszej części aż do momentu czerwonej kartki dla Everttona Araújo. Pomocnik Flamengo walczył o piłkę, ale nadepnął na kostkę Breno Bidona z nadmierną siłą. Sędzia sprawdził sytuację na wideo, jednak podtrzymał decyzję. Od tego momentu gra była często przerywana drobnymi faulami. Nerwowość Corinthians w dążeniu do zwycięstwa paradoksalnie pomogła gościom, którzy dobrze się bronili. Agustín Rossi musiał interweniować dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy obronił groźny strzał Yuriego Alberto.
NASTĘPNE MECZE
Corinthians wróci na boisko 1 kwietnia, kiedy zmierzy się z Fluminense na stadionie Maracanã. Flamengo zagra dzień później z Red Bull Bragantino w Bragança Paulista. Oba spotkania odbędą się w ramach 9. kolejki Campeonato Brasileiro.
CORINTHIANS 1:1 FLAMENGO - 8. KOLEJKA CAMPEONATO BRASILEIRO
STADION: Neo Química Arena w São Paulo (SP).
WIDZÓW: 41.896.
ARBITER: Rodrigo José Pereira de Lima (PE).
ASYSTENCI: Bruno Boschilia (PR), Joverton Francisco Chaves Bezerra Junior (PE).
VAR: Wagner Reway (SC).
ŻÓŁE KARTKI: Alex Sandro, Jorginho (FLA).
CZERWONA KARTKA: 52' Evertton Araújo (FLA).
BRAMKI: 3' Lucas Paquetá (1:0), 18' Yuri Alberto (1:1).
CORINTHIANS: Hugo Souza; Matheuzinho, Gabriel Paulista, Gustavo Henrique, Matheus Bidu; Raniele, André (78' Gui Negão), Carrillo (64' Kayke), Breno Bidon (78' Matheus Pereira); Memphis Depay (22' Garro), Yuri Alberto. TRENER: Dorival Júnior.
FLAMENGO: Rossi; Varela, Danilo, Vitão (90' Léo Ortiz), Alex Sandro (46' Ayrton Lucas); Evertton Araújo, Jorginho, Arrascaeta (61' De la Cruz); Lucas Paquetá, Samuel Lino (61' Carrascal), Pedro (79' Wallace Yan). TRENER: Leonardo Jardim.