Emerson Royal: Niepokój sięga tysiąca
Emerson Royal został zaprezentowany we wtorek jako nowy zawodnik Flamengo. Prawy obrońca, który ostatnio grał w Milanie, pochwalił infrastrukturę klubu i przyznał, że nie może się doczekać powrotu na boisko. Zaznaczył jednak, że potrzebuje jeszcze trochę czasu na fizyczną adaptację, zanim znów wybiegnie na murawę.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Mój kalendarz wyglądał trochę inaczej. Jestem po okresie przygotowawczym, ale potrzebuję czasu na adaptację. Nie chcę się spieszyć i od razu wychodzić na boisko. Muszę się dobrze przygotować fizycznie, żeby móc wykonywać swoją pracę na wysokim poziomie. Dopiero teraz zacząłem przygotowania, byłem na wakacjach. Muszę to dobrze przemyśleć, ale potrzebuję naprawdę niewiele czasu. Jestem bardzo podekscytowany. Infrastruktura Flamengo jest znakomita. Wiele europejskich klubów nie ma czegoś takiego. Szczególnie zwróciłem uwagę na boisko i zaplecze treningowe. Wszystko jest bardzo nowoczesne. To dla mnie ogromna przyjemność być częścią tego klubu." - powiedział Emerson Royal.
Obrońca wspomniał, że w połowie zeszłego roku doznał kontuzji, ale czuje się już w pełni zdrowy. Podkreślił, że jego styl gry mocno opiera się na przygotowaniu fizycznym, jednak dzięki dobrej genetyce szybko wraca do formy.
"Miałem kontuzję w zeszłym roku, pauzowałem trzy i pół miesiąca, potem wróciłem i czułem się dobrze. Nie zdążyłem już zagrać, ale wróciłem pod koniec sezonu. Teraz jestem w pełni zdrowy. Potrzebuję krótkiego czasu na adaptację i poprawę formy fizycznej. Jak już mówiłem, mój styl gry bardzo zależy od przygotowania fizycznego, ale mam dobrą genetykę i szybko dochodzę do formy. Dam z siebie wszystko, by jak najszybciej wrócić na boisko." - dodał.
W weekend został zaprezentowany kibicom Flamengo. Powiedział wtedy, że „zawsze był kibicem Flamengo, tylko o tym nie wiedział”. Przyznał, że grając kiedyś na Maracanie przeciwko Flamengo, czuł drżenie nóg i opowiedział o swoich oczekiwaniach związanych z grą przy wsparciu fanów.
"Zawsze byłem kibicem Flamengo, tylko jeszcze o tym nie wiedziałem. W głębi duszy wiedziałem, jak trudno było tu trafić. Chciałbym podziękować klubowi za wysiłek, jaki włożył w mój transfer. Grałem już na Maracanie jako rywal i to naprawdę trudne, nogi się trzęsą. Nowi zawodnicy, którzy tego jeszcze nie doświadczyli, na pewno to poczują. To piękne widowisko. Chciałem przekazać kibicom słowa wdzięczności." - stwierdził.
Przed podpisaniem umowy z Flamengo Emerson Royal był bliski przenosin do Beşiktaşu. Miał też inne oferty z Europy, ale podkreślił, że Flamengo to klub o światowym zasięgu. Pochwalił również skład drużyny i projekt przedstawiony mu przez zarząd.
"Wszyscy wiedzą, że prowadziłem rozmowy z Beşiktaşem, wszystko było już dogadane, miałem nawet bilet. Ale jak już wspomniałem, mój agent, który jest też moim przyjacielem, był wtedy u mnie i przedstawił ofertę Flamengo. Pokazano mi projekt i wszystko potoczyło się bardzo szybko. Z dnia na dzień wszystko się zmieniło. Gdy otrzymałem tę propozycję, nie chodziło o pieniądze, tylko o projekt. Bez wątpienia zdecydowałem się, bo to dla mnie ogromna szansa założyć koszulkę Flamengo, o czym zawsze marzyłem. Miałem inne oferty, żeby zostać w Europie. Wyjechałem z Brazylii w wieku 20 lat, bardzo wcześnie. Wiele osób mówiło, że to będzie krok wstecz, ale wręcz przeciwnie. Flamengo to wielki klub, jeden z największych na świecie. Wszędzie, gdzie byłem, ludzie znali Flamengo. Jedną z rzeczy, które najbardziej mnie przyciągnęły, był skład, mamy świetnych zawodników, doświadczonych, a trener jest na fali wznoszącej. To ambitny projekt, który chce walczyć o wszystko. Jestem w swoim kraju, a ponieważ wyjechałem bardzo młodo, nigdy nie miałem okazji pokazać się brazylijskim kibicom. Teraz chcę to zrobić. Wracam z doświadczeniem i mam też w głowie powrót do reprezentacji, co również miało duży wpływ na moją decyzję o przeprowadzce." - powiedział zawodnik.
INNE TEMATY KONFERENCJI EMERSONA ROYALA
PRZYKŁADY ZAWODNIKÓW, KTÓRZY WRÓCILI Z EUROPY I TRAFILI PONOWNIE DO REPREZENTACJI
"W 2022 roku byłem blisko powołania, a mówimy przecież o reprezentacji, gdzie wymagania są ogromne. Czasem zdarzają się błędy, nawet ja je popełniłem. Miałem wiele występów w kadrze, grałem w wielu meczach. Jako piłkarz uczysz się na błędach, jedne mecze wyjdą świetnie, inne gorzej. Pozostałem spokojny i dalej ciężko pracowałem. Widzę zawodników takich jak Alex Sandro i Danilo, którzy wrócili z Juventusu i ponownie znaleźli się w kadrze. To przykuwa moją uwagę. Wiem, że mam potencjał i dalej będę dawać z siebie wszystko, żeby mieć kolejną szansę."
JAK ZAWODNIK POSTRZEGA SIEBIE PO TYLU DOŚWIADCZENIACH?
"Za każdym piłkarzem stoi człowiek. My tu jesteśmy, żeby pracować, a wy, by krytykować, kiedy trzeba, i chwalić, kiedy zasługuję. Ale po drugiej stronie zawsze jest osoba. Wychowałem się na przedmieściach São Paulo, jak wielu młodych ludzi. Miałem wiele trudności. Nigdy nie miałem dobrych warunków finansowych, ale miałem marzenie, które napędzało mnie najbardziej. Udało mi się dojść tam, gdzie niewielu brazylijskich piłkarzy, grać w najlepszych klubach świata. To niosło ze sobą dużą odpowiedzialność, bo w mojej dzielnicy jestem wzorem dla dzieciaków. Staram się robić swoje jak najlepiej, bo reprezentuję nie tylko siebie, ale całą społeczność, kraj, a przede wszystkim moją favela. Miałem trudności, ale przetrwałem je nie tylko dla siebie, lecz dla wszystkich, których reprezentuję."
O FILIPE LUÍSIE
"Filipe też był bocznym obrońcą, miał sporą siłę fizyczną, co może mi pomóc. Dużo mi o tym mówił. Powiedział, że mogę dynamicznie podłączać się do akcji. Kiedy trener to mówi, to ryzyko biorę zawsze (śmiech). Ma styl gry, który bardzo mi odpowiada. Powiedziałem mojemu agentowi, że niedługo sam będzie miał propozycje z zagranicy. Lubi grać ofensywnie, pressingować... wierzę, że będzie świetnym trenerem. Będzie kluczowy w moim powrocie do gry w Brazylii."
O ZASTĄPIENIU WESLEYA I SWOICH CECHACH
"Wiem, że Wesley to świetny talent, młody zawodnik, który wiele się nauczył we Flamengo. Noszenie koszulki tak dużego klubu to nie przelewki, będą krytyki i pochwały, ale jesteśmy profesjonalistami. Wesley się rozwinął, trafił do reprezentacji i teraz ma szansę gry w Europie. Ale ja mam doświadczenie z topowych klubów, znam swoją wartość i odpowiedzialność. Kibice mieli ze mną trochę kontaktów tylko wtedy, gdy byłem w reprezentacji przez krótki czas. Mam dużą siłę fizyczną i zależę od kondycji, dobrze atakuję i intensywnie działam w defensywie. Jestem graczem o wysokiej dynamice, a gdziekolwiek grałem, to zawsze była moja cecha wyróżniająca, charakter, wola walki i ofensywność nie zawiodą we Flamengo."
"ZAWSZE BYŁEM FLAMENGUISTĄ, ALE NIE WIEDZIAŁEM"
"Każdy miał swój ukochany klub jako dziecko, a ja jako mieszkaniec São Paulo nie byłem kibicem Flamengo. Kiedy poczułem klimat stadionu i falę wsparcia, pomyślałem: "jak to możliwe, że tego nie znałem? Dlaczego nigdy nie kibicowałem Flamengo?""
O POWROCIE DO BRAZYLII
"Często, zwłaszcza za granicą, powrót do Brazylii jest traktowany jak koniec kariery. Mam wielu przyjaciół w Brazylii i za granicą. Kiedy powiedziałem, że wracam, słyszałem, że to cofka. Moi przyjaciele w Brazylii jednak od razu powiedzieli, że trafiam do jednego z największych klubów świata. To była jedna z głównych przyczyn mojej decyzji."
REFERENCJE WE FLAMENGO
"Chcę wspomnieć Danilo i Alex Sandro, spędziłem z nimi dużo czasu w reprezentacji. Rozmawiałem z Danilo przed transferem, zawsze mnie wspierał. Nawet gdy rzeczy nie szły po mojej myśli, pisał do mnie, wspierał mnie razem z Danielem Alvesem. Alex Sandro też zawsze rozmawiał. Dziś mogę grać obok nich w klubie. To osoby, które ukształtowały moją drogę i wspierają mnie do dziś."
ELIO SIZENANDO I PODSUMOWANIE KARIERY
"Kiedy mówię o Elio, aż mnie ciarki przechodzą. Trafiłem do Ponte Preta jako ktoś niedoceniony, po dwóch wygaśniętych kontraktach w tym samym roku. Byłem bez nadziei, a on mnie przyjął. Powiedział: "ten chłopak ma dobry krok, chcę go ze sobą". Miałem 16 lat, trenowałem z rocznikiem 1998. On powiedział, że chce na mnie liczyć. W pierwszym meczu jako starter złamałem rękę i myślałem: "to koniec". Ale on obiecał, że nie mnie wyrzuci. Pomógł mi dojść do formy i zabrał mnie na Copa BH. Wyróżniłem się i przykułem uwagę reprezentacji. Od tamtego czasu jest dla mnie jak ojciec, zawsze krytykował, czasem ostro, ale mówił to, co było potrzebne. Czasem zrobię coś źle, a on zadzwoni: "co to było za mecz?!" Mamy świetną relację. Rozmawialiśmy nawet wczoraj. To trener, który jest częścią mojej historii, traktuję go jak rodzinę, jak tatę w piłce. Podobnie jest z Eduardo Baptistą, który wypromował mnie w Ponte Preta, ale Elio jest wyjątkowy, odbudował mnie. Nie miałem już wiary, a on włączył przełącznik w mojej głowie, żebym stał się profesjonalnym piłkarzem."