Filipe Luís: Nasze błędy są zabójcze i kosztują nas cenne punkty

Rozmiar tekstu: A A A

Filipe Luís skomentował remis Flamengo 2:2 z São Paulo w nocy ze środy na czwartek na stadionie Vila Belmiro w ramach 32. kolejki Campeonato Brasileiro. Zdaniem trenera Gonzalo Plata nie ponosi winy za czerwoną kartkę, jednak indywidualne błędy drogo kosztują w walce z Palmeiras o tytuł mistrzowski. Szkoleniowiec przyznał, że nie wie, czy napastnik zostanie ukarany.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Kary zawsze zależą od zarządu klubu. Oczywiście biorę w tym udział. Ale co się stało? Czerwona kartka, jaką dziś dostał Plata, była nieumyślna. To było przypadkowe, chciał trafić w piłkę, a trafił w nogę rywala. To zawodnik, który dawał z siebie absolutnie wszystko dla drużyny, dużo biegał. Nigdy nie obwinię zawodnika za taki błąd. Wręcz przeciwnie, jestem tu po to, by wziąć winę na siebie. Jako główny odpowiedzialny za zespół to ja odpowiadam za taki remis." - powiedział Filipe Luís.

Szkoleniowiec przyznał, że indywidualne błędy mogą drogo kosztować w walce o mistrzostwo, a czerwona kartka skomplikowała sytuację. Gonzalo Plata został wyrzucony z boiska w 67. minucie po faulu na Arboledzie, gdy Flamengo prowadziło 2:1.

"W rozgrywkach, w których są dwie rundy, w najważniejszych i najbardziej stresujących momentach popełnia się więcej błędów. Ale nasze błędy są zabójcze i kosztują nas cenne punkty. Każdy stracony punkt oddala nas od celu, jakim jest mistrzostwo. Z pewnością dziś były to błędy, które trudniej było odrobić. Rozpoczęcie meczu od straty gola w drugiej minucie to zawsze duże utrudnienie. Ale zespół zachował cierpliwość, dobrze rozgrywał piłkę i potrafił znaleźć przestrzenie. Mimo indywidualnego krycia ze strony przeciwnika udało nam się stworzyć potrzebne sytuacje i odwrócić wynik. Po czerwonej kartce wszystko jednak stało się trudniejsze. Musimy nadal wierzyć."  dodał.

Dzięki temu remisowi Flamengo ma 65 punktów i zrównało się z Palmeiras, które jeszcze nie rozegrało swojego meczu w tej kolejce. W niedzielę Rubro-Negro zagrają ponownie, tym razem z Santosem na stadionie Maracanã.

INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA

BŁĘDY

"To były błędy, wiele błędów technicznych. Jeden zakończył się golem. Kilka innych błędów punktowych, których zwykle nie popełniamy. Poza tym, presja trochę dezorientowała zawodników. Czynnik gry na wyjeździe. Nie zawsze łatwo jest dobrze rozegrać mecz w takiej serii. W tym momencie popełniliśmy więcej błędów. Mimo to drużyna zawsze kontrolowała, miała inicjatywę. Udało nam się odwrócić wynik i błędy zmniejszały się z upływem czasu, by zrobić to, co było konieczne, odwrócić mecz. Ale potem mecz był całkowicie pod kontrolą."

JAK POSTRZEGA SZEŚĆ WYKLUCZEŃ W CIĄGU 50 DNI?

"Jedna rzecz, której nie chcemy, to mieć zawodników wyrzucanych z boiska. Wiemy, jak ważne jest rozpocząć i zakończyć mecz w jedenastu. Mecz ma wiele różnych zmiennych, różnych kontekstów, niestety przechodzimy przez fazę, w której mamy czerwone kartki w niemal każdym meczu, co bardzo nam szkodzi. Jak powiedziałem: w ważnych momentach nie możemy popełniać błędów, a popełniamy. Teraz musimy dalej pracować, iść naprzód, bo jeszcze dużo meczów przed nami. Robi się coraz trudniej, ale musimy sprzedać drogo skórę i walczyć do ostatniej sekundy, by spróbować wygrać lub przynajmniej dotrwać do ostatniej kolejki z szansami."

UZASADNIENIE BŁĘDÓW

"Trudno to wyjaśnić. Zawodnik zawsze, gdy wchodzi, jest narażony na popełnianie błędów. W tych ważnych momentach wszystkie drużyny mają tendencję do błędów. Zarówno Palmeiras, jak i Cruzeiro też je popełniają. Problem w tym, że w tej chwili nasze błędy są śmiertelne w ostatecznym wyniku. Nie potrafimy wygrać meczu i zrekompensować początkowych błędów. Jedyny sposób, by się poprawić, to pracować. Kiedy zawodnicy robią wszystko, o co proszę, dają z siebie wszystko, biegają, walczą tak, jak dziś, nigdy nie będę wskazywał palcem. Jestem tu, by ich bronić. By powiedzieć, że bardzo w nich wierzę. Jestem tu, by wziąć na siebie wszelką winę za błędy, które popełnili."

GOL LINO

"Bardzo ważne, że znów czuje się dobrze. Kiedy ma pewność siebie, wszyscy wiedzą, jakiej jest jakości zawodnikiem i jak jest decydujący, gdy ma piłkę. Ma instynkt do zdobywania bramek, proszę go, żeby częściej wchodził w pole karne, bywał tam częściej, potrafi zdobywać gole, strzela obiema nogami. Dziś widziałem go znacznie bardziej pionowego w tym sensie, podejmował więcej ryzyka, i tego właśnie chcę. Ale przede wszystkim: miał dobre współprace z Arrascaetą, Platą i także z Carrascalem w pewnych momentach meczu. Więc mimo złego wyniku, jest pozytywny aspekt, jakim jest odzyskanie tego zawodnika."

CO PRÓBOWAŁ ZROBIĆ ZMIANAMI PO WYKLUCZENIU?

"São Paulo to drużyna, która bardzo szeroko rozciąga grę. Zawsze ma dwóch skrzydłowych i dziś z Ferreirinhą szeroko ustawionym z jednej strony i wahadłowym z drugiej (Cédric). Zajmuje dobrze wszystkie strefy boiska. Aby trochę powstrzymać te dośrodkowania i zmiany strony gry, zwłaszcza do Ferreirinhy, linia z pięcioma obrońcami była lepsza. Dawała równowagę, by boczni obrońcy mogli skracać dystans i nie cierpieli przez zmiany strony gry, które kończyły się wejściem przeciwnika w pole karne. Taka była opcja. Do momentu gola, São Paulo prawie nic nie stworzyło, jeśli się nie mylę, żadnych klarownych sytuacji oprócz jakiegoś dośrodkowania lub strzału z dystansu, który przeleciał daleko. Niestety, piłka po zamieszaniu spadła pod nogi São Paulo. Próbowałem lepiej zagęścić naszą ostatnią linię, by zrównoważyć tę szerokość, którą São Paulo dawało w grze, i pomóc zawodnikom lepiej się przesuwać."

iconautor: MentiX

icon 06.11.2025

icon06:45

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy