Filipe Luís chwali Bruno Henrique po zwycięstwie Flamengo

Rozmiar tekstu: A A A

Po zwycięstwie Flamengo nad Sportem 3:0 w nocy ze soboty na niedzielę na stadionie Maracanã, Filipe Luís pochwalił występ Bruno Henrique, który zdobył w tym meczu dwie bramki, oraz nie potwierdził udziału Pedro w finale Copa Libertadores.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Dziś Bruno zagrał na tej samej pozycji, na której występował przez cały 2019 rok. On i Gabi z przodu, Arrasca po lewej stronie, a Ribeiro po prawej. To jest jego pozycja, niezależnie od tego, co mówią inni. Potrafi dobrze wejść w pole karne, ma świetny refleks przy strzałach głową, umie wykorzystać przestrzeń, a gdy jest pewny siebie… On i Arrasca to historyczne legendy Flamengo." - powiedział Filipe Luís.

Odnosząc się do Pedro, który doznał złamania przedramienia w pierwszym meczu Flamengo z Racing w półfinale Copa Libertadores, trener powiedział, że okres rekonwalescencji napastnika "jest dobrze dopasowany", aby zdążyć na finał.

"Nie jestem lekarzem, ale sam złamałem rękę, nogę, praktycznie wszystkie kości... To zazwyczaj sześć tygodni. Czas jest bardzo dopasowany, aby Pedro zdążył w tym tygodniu, ale biorąc pod uwagę szybką rekonwalescencję, jaką miał po urazie kolana... Jest człowiekiem wiary, wszyscy wierzymy, że dokona tego wyczynu. Bez nakładania terminów czy presji, najważniejsze, aby był zdrowy i mógł dać z siebie wszystko." - dodał.

Trener Flamengo stwierdził, że jest to prawdopodobnie największy finał w historii Copa Libertadores. Filipe Luís powiedział, że oglądał mecze Palmeiras i LDU i podkreślił, że finał nagradza dwa najlepsze zespoły kontynentu.

"Oglądałem, jak już mówiłem, bez analiz taktycznych, po prostu śledząc piłkę, żeby odpocząć psychicznie. Palmeiras awansowało zasłużenie. To dwie najlepsze drużyny Ameryki Południowej rozegrają być może największy finał w historii Libertadores. Wspaniale, że możemy przeżyć taki moment. To ogromny przywilej i będziemy cieszyć się możliwością gry w Libertadores na tak wysokim poziomie." - stwierdził.

Po awansie przeciwko Racingowi, trener powiedział, że w meczu z Sportem będzie potrzebował wsparcia kibiców dla zawodników będących w słabszej formie. Stwierdził, że cel został osiągnięty w zwycięstwie.

"Uważam, że tak. Wszyscy wychodzą wzmocnieni po zwycięstwie 3:0." - powiedział.

Jednym z zawodników, którzy otrzymali szansę, był Juninho. Napastnik, zakontraktowany na początku roku z pewnymi oczekiwaniami, otrzymał niewiele okazji w ciągu sezonu. Filipe Luís powiedział, że środkowy napastnik nie otrzymał ciągłości ze względu na swoją formę oraz konkurencję w zespole, w którym znajdują się Pedro, Bruno Henrique i Wallace Yan.

"Najważniejszym czynnikiem, aby zawodnik mógł grać na boisku, jest jego indywidualna forma. Mieliśmy wzrost formy Pedro, który spowodował, że Bruno, Wallace i Juninho stracili miejsce. A wraz z utratą miejsca stracili pewność siebie. Dlatego zawsze staram się dawać minuty. Na podstawie informacji z tygodnia myślę i czasem wybory nazwisk, które mogą nie być lubiane przez kibiców, są tym, co uważam za najlepsze dla zespołu. Juninho nigdy nie miał potrzebnej ciągłości i pewności siebie, aby grać i w pełni zaistnieć w drużynie. To się nie wydarzyło i zależy tylko od niego." - stwierdził trener.

Dzięki zwycięstwu Flamengo zakończy dzień na pozycji lidera Brasileirão z 64 punktami, przed niedzielnym meczem Juventude z Palmeiras, który ma 62 punkty. Oprócz rywalizacji o tytuł Campeonato Brasileiro oba kluby zmierzą się w finale Copa Libertadores. Trener unikał dokonywania prognoz czy jakichkolwiek przewidywań.

"Jestem bardzo kiepski w przewidywaniach. Gdyby ci, którzy przewidują, mieli rację, piłka nożna nie byłaby nieprzewidywalna, a bukmacherzy byliby bogaci, a wszyscy mieliby problemy. Nie da się przewidzieć takich rzeczy, musimy myśleć o kolejnym meczu. Finał jest jeszcze bardzo daleko. Wiem, że chcecie wiedzieć, ale jedyna rzecz, która przechodzi mi przez myśl, to São Paulo. To jest przesłanie, które staram się przekazać zawodnikom. To, co mam na myśli, to następna kolejka. Liczy się to, co jest w naszym zasięgu. Możemy starać się wygrać z São Paulo." -  powiedział szkoleniowiec.

Filipe pochwalił obecność kibiców i wsparcie, jakie dali zespołowi na stadionie Maracanã. Trener stwierdził, że kibice dodali otuchy zawodnikom będącym w słabszej formie, takim jak Samuel Lino, Gonzalo Plata i Bruno Henrique.

"Nie mam wątpliwości, że kibice byli czynnikiem decydującym w tym zwycięstwie. Bo gdy na boisku pojawiają się zawodnicy, którzy nie są w swojej najlepszej formie, jak Lino czy Bruno Henrique, którzy nie mają wysokiej pewności siebie, lub Plata, który wracał po czerwonej kartce, kibice są nieocenieni. Plata zagrał dla mnie świetny mecz przeciwko Racingowi, ale czerwona kartka wpływa na psychikę zawodnika. Oni nie otrzymali presji, jaką zwykle dają kibice Flamengo. To ważne, aby kibice wiedzieli, że byli decydujący w odzyskaniu pewności siebie przez tych zawodników w trakcie meczu. Lino zaczął popełniać błędy, wiedzieliśmy, że tak się stanie. Z biegiem czasu odzyskiwał piłki, poprawiał się i wrócił do formy bycia Lino. Nie możemy wziąć zawodnika za taką cenę i odłożyć go na bok, nie dawać szans, bo będzie wygwizdany. To jest siła, jaką kibice mają nad zawodnikami. Z biegiem minut zawodnicy poprawiali grę, zdobyli gola, odzyskali pewność siebie, grali bardzo dobrze i byli ważni aż do końca meczu. Nigdy nie chcę uczyć kibiców, jak mają kibicować, każdy robi, co chce, ale chciałbym, żeby zrozumieli, jak dużą moc mają, aby zmienić formę zawodnika. Bardzo się cieszę także, że stadion był pełny, 70 tysięcy osób na Maracanã." - powiedział Filipe Luís.

ZOBACZ INNE FRAGMENTY KONFERENCJI PRASOWEJ

KRYTERIA SĘDZIOWSKIE

"Słyszałem, że dostrzegli błąd w meczu z Palmeiras i wprowadzono korektę. Żadna akcja nie jest taka sama, ale jeśli zaczniesz stosować tę zasadę od tego momentu, to podlega ona tej korekcie. To, co muszę zrobić, to starać się, aby moi zawodnicy również nie byli wyrzucani z boiska. Evertton wszedł na boisko bez zamiaru otrzymania czerwonej kartki. To zawodnik, który nie jest agresywny. Szkoda, że nie będziemy mogli na niego liczyć w następnym meczu."

GRANIE PRZED PALMEIRAS W KOLEJNYCH KOLEJKACH

"Nie myślałem o tym. To, co mnie martwi, to czas na regenerację mecz po meczu. Mieliśmy trzy dni, żeby przygotować się do meczu z Racingiem po Botafogo i było to bardzo trudne, nawet przed Palmeiras. Dla mnie mecz z Botafogo powinien był odbyć się w sobotę, żeby mieć cztery dni. Teraz będziemy mieli cztery dni na mecz z São Paulo, i to daje czas na trening. W meczach z Fortaleza i Vasco mieliśmy dwa dni, a oni mieli cały tydzień. Jeśli dają mi tylko dwa dni regeneracji, martwię się. Nawet niewielka różnica jest niepokojąca, także pod względem zmęczenia psychicznego."

STARASZ SIĘ POSZERZAĆ SWÓJ REPERTUAR JAKO TRENER? OGLĄDAJĄC INNYCH SZKOLENIOWCÓW?

"Studiuję to każdego tygodnia. Oglądam mecze drużyn, które uważam za dobre modele, aby móc przejąć rozwiązania tych zespołów europejskich lub nawet brazylijskich, które stawiają czoła podobnym sytuacjom. Wielokrotnie słyszałem, że nasza drużyna gra w ten sam sposób, i jest to największy komplement, jaki mogę usłyszeć, bo oznacza, że mamy własną tożsamość. Ale nigdy nie jest tak samo, bo w samym meczu jest wiele wariacji, które czynią naszą drużynę trudną do przewidzenia."

WIĘCEJ STRZAŁÓW Z DYSTANSU

"Bardzo dużo myślę o cechach zawodników, którzy są na boisku. Są tacy, którzy strzelają więcej. I przede wszystkim o przestrzeniach, które przeciwnicy zostawiają na strzały. Sport daje taką przestrzeń, aby oddać strzał. Tak samo Fortaleza zdobyła w ten sposób bramkę, São Paulo również. To dzieje się naturalnie i zawodnicy czują się pewniej. Trenują strzały co tydzień, rzuty wolne nie zawsze. Często zdobywamy bramki po stałych fragmentach, zagrywając piłkę w ruchu, więc mijają dwa-trzy miesiące i słyszycie „dawno nie zdobyli bramki”. Nie można strzelać wszystkich rodzajów bramek w każdym meczu. Ważne jest, że mamy zdolność do zdobywania bramek dzięki kluczowym zawodnikom, których mamy."

MECZ Z SÃO PAULO NA VILA BELMIRO

"Uważam, że São Paulo czuje się bardziej komfortowo na Vila niż my, grają tam częściej niż my. To zdarza się też nam. Czasem rozgrywamy mecze w Brasílii. Nie jest tak, że jesteśmy przyzwyczajeni, ale bardziej oswojeni. Liczba kibiców często jest po naszej stronie. Nie wiem, jak będzie podział, ale to robi różnicę. Oczywiście nie będzie to to samo dla São Paulo."

VIÑA

"Rywalizuje o pozycję z Ayrtonem. W tym momencie zarówno Alex, który teraz gra, na którego zwracamy szczególną uwagę, jak i Ayrton, który zawsze gra dobrze moim zdaniem, prezentują wysoki poziom. Czasem Ayrton nie wydaje się dobrze grać dla kibica, ale wykonuje dokładnie to, co proszę. Viña walczy o swoje miejsce. Wrócił po poważnej kontuzji i bardzo się starał, aby być teraz gotowym. Myślałem, żeby dać mu minuty, ale zmiana Carrascala i okoliczności meczu sprawiły, że poszedłem z Ayrtonem do końca. To zawodnik, na którego zawsze mogę liczyć i będzie ważny dla nas. Jeśli zajdzie potrzeba, wiem, że będzie gotowy."

WEJŚCIE JOÃO VICTORA

"João, wszyscy znają jego jakość i sympatię, jaką darzę jego grę. Był na mistrzostwach świata U-20 i dlatego nie był obecny w meczu z Bahią. Powtarzam to, co mówiłem o Juninho, dla mnie liczy się forma, to, co widzę w ciągu tygodnia. João ani przez moment nie schodzi poniżej poziomu. Dlatego zdecydowałem się dać mu minuty w dzisiejszym meczu. Ortiz miał problem z kostką i poświęcił się bardzo. Chcę, żeby João miał minuty, czuł się profesjonalnym zawodnikiem i uczestniczył w tym, co dzieje się na boisku. W każdej chwili możemy go potrzebować, a on będzie gotowy dzięki swojej codziennej postawie."

DE LA CRUZ

"Jak mówiłem wcześniej, przy odpowiedniej kontynuacji treningów osiąga poziom dużego europejskiego klubu. Przed Mistrzostwami Świata wydarzyło się wiele rzeczy: kontuzja kolana, gra w bólu i utrata możliwości trenowania. Potem jeszcze przeziębienie. Stracił ciągłość i możliwość rywalizacji o miejsce. Nico, z rytmem i w dobrej formie, jest topowy. Dziś czuł się dobrze."

JORGINHO

"Nic poważnego, ale musimy zachować ostrożność."

iconautor: MentiX

icon 02.11.2025

icon10:50

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy