Flamengo ma jeszcze około 15 mln euro na transfery
Flamengo zdołało zrealizować swoje priorytety w tym okienku transferowym i zakontraktowało czterech nowych zawodników, ale wciąż widzi przestrzeń na dalsze inwestycje w wzmocnienia. Rubro-Negro monitorują teraz rynek pod kątem pozycji, które nie są najpilniejszymi potrzebami.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Budżet przygotowany przez zarząd na początku roku nie zakładał dużych wydatków, ale siła finansowa Flamengo wzrosła dzięki sprzedaży zawodników i nagrodzie od FIFA za udział w Klubowych Mistrzostwach Świata. Rubro-Negro zainwestowali 43 miliony euro w zakontraktowanie Emersona Royala, Jorge Carrascala i Samuela Lino. Saúl trafił do klubu bez kosztów transferowych, ale Flamengo zapłaciło prowizję i premię za podpis, by przekonać hiszpańskiego pomocnika.
Płatności za te wzmocnienia będą realizowane w ratach, co daje klubowi swobodę w podejmowaniu kolejnych działań w tym okienku. Wewnętrznie uznaje się, że Flamengo może zainwestować jeszcze około 15 milionów euro na rynku.
To kwota, którą władze Rubro-Negro byłyby skłonne zapłacić na przykład za Lucasa Beltrána z Fiorentiny. Flamengo szuka środkowego napastnika, a nazwisko Argentyńczyka zyskało na znaczeniu w Ninho do Urubu w ostatnich dniach, mimo że nie złożono jeszcze oferty. Rubro-Negro napotykają jednak opór ze strony samego zawodnika i jego rodziny, którzy nadal chcą zostać w Europie.
Wcześniej Flamengo wykazywało zainteresowanie sprowadzeniem Taty Castellanosa z Lazio. Jednak żądane kwoty przewyższają to, co Rubro-Negro są gotowi zapłacić. Poszukiwania środkowego napastnika nie zostaną zarzucone. Klub chce zawodnika o innych cechach niż Pedro. Tym zawodnikiem miał być Juninho, ale napastnik, który dołączył w styczniu, wciąż nie zdołał się przebić i raczej nie będzie kluczową postacią u trenera Filipe Luísa.
Poza atakiem także obrona może doczekać się wzmocnień. Flamengo nie traktuje tego jako priorytet, ale rozważa sprowadzenie środkowego obrońcy. W kadrze są trzej reprezentanci Brazylii - Léo Ortiz, Léo Pereira i Danilo - ale kalendarz już pokazał, że przydałoby się więcej graczy na tej pozycji.
Na przykład w przegranym meczu z Atlético Mineiro, Filipe Luís nie czuł się na siłach, by oszczędzać podstawowych stoperów, mimo że plan zakładał rotację w Copa do Brasil. Jako że Danilo leczy kontuzję, trener miał do dyspozycji jedynie młodych João Victora i Cleitona na ławce.
"Uznałem, że nie byłoby fair wobec chłopaków wystawić ich w tym meczu. Wierzę, że w defensywie to zawsze bardziej delikatna sytuacja, a napastnicy tacy jak Hulk, Rony czy Cuello mogliby sprawić naszej ostatniej linii wiele problemów. Dlatego zdecydowałem się zostawić Ortiza i Pereirę." - wyjaśnił Filipe Luís.
Flamengo będzie mieć czas, by zdecydować, jak zainwestować dostępne środki. Okienko transferowe otwarte jest do 2 września. Rubro-Negro mają więc cały sierpień, by szukać wzmocnień, ale także dopiąć sprzedaże. Zarząd chce zrobić miejsce w kadrze, a zawodnicy tacy jak Matheus Gonçalves, Michael i Éverton Cebolinha cieszą się zainteresowaniem innych klubów.