Flamengo ma kruchą defensywę, ale Samuel Lino błyszczy w pierwszym sprawdzianie podczas okresu przygotowawczego
Po niewiele ponad miesiącu przerwy od gry Flamengo ponownie wyszło na boisko i zremisowało 2:2 z River Plate w pierwszym sparingu podczas okresu przygotowawczego w Portugalii. To, co można było zobaczyć na murawie, było zbliżone do oczekiwań: zespół wciąż ma spore pole do poprawy pod względem fizycznym i technicznym, ale pokazał również kilka pozytywnych aspektów.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Na szczególne wyróżnienie zasłużył Samuel Lino, najlepszy zawodnik meczu i piłkarz będący w znakomitej formie od momentu przyjścia Leonardo Jardima. Strzelił gola i zanotował asystę, przez cały mecz pokazując się do gry i dając drużynie różne rozwiązania w ofensywie. Był to zdecydowanie największy pozytyw tego spotkania.
Patrząc w kontekście drugiej części sezonu, większą wartość do analizy ma pierwsza połowa. Trener Leonardo Jardim wystawił do gry najmocniejszy skład, jakim obecnie dysponował, biorąc pod uwagę, że nadal nie może liczyć na powołanych zawodników oraz Léo Ortiza. Pięciu piłkarzy z wyjściowej jedenastki to gracze, którzy zazwyczaj rozpoczynają mecze: Agustín Rossi, Erick Pulgar, Jorginho, Samuel Lino i Pedro.
W pozostałej części składu Emerson Royal, Ayrton Lucas, Luiz Araújo i Bruno Henrique to zawodnicy, którzy zazwyczaj występują w podstawowym składzie w Copa Libertadores, natomiast Vitão i João Victor praktycznie nie grają. Obaj środkowi obrońcy dostali szansę z powodu licznych nieobecności, ale nie zdołali stworzyć pewnie funkcjonującego systemu defensywnego.
Mimo to Flamengo w pierwszych 45 minutach stworzyło kilka dogodnych okazji, w tym oddało strzał w słupek i przeprowadziło dwa kolejne groźne ataki. Po dziecinnym błędzie Jorginho straciło pierwszego gola z River Plate, ale bardzo szybko zareagowało i odwróciło wynik. Następnie, po kolejnym błędzie całej formacji defensywnej, Argentyńczycy doprowadzili do remisu. Drużyna z Rio de Janeiro była lepsza, ale nie wykorzystała swoich okazji, co zresztą jest dość typowe dla niej w tym sezonie.
Obrona okazała się najbardziej niepewną formacją, a środek pola najbardziej pozbawionym rytmu meczowego. Jorginho i Erick Pulgar, obaj wracający po kontuzjach, są jeszcze daleko od optymalnej formy fizycznej, ale dostali cenne minuty, które mogą sprawić, że będą blisko pełnej dyspozycji już po wznowieniu oficjalnych rozgrywek. Obaj podnoszą jakość techniczną tej formacji, która bez Everttona Araújo traci na intensywności i skuteczności w odbiorze piłki. Chilijczyk, który przez kilka minut nosił opaskę kapitana, nadal rywalizuje z wychowankiem o miejsce w podstawowym składzie na dalszą część sezonu 2026.
Druga połowa była bardziej chaotyczna po zmianach i znacznie spokojniejsza. Drużyna straciła swoją organizację, a młodzi zawodnicy grali bez większego przywiązania do pozycji oraz do DNA Rubro-Negro, przez co zespół utracił kontrolę nad przebiegiem spotkania. Najważniejsze było jednak to, że udało się dać minuty młodym piłkarzom, którzy do tej pory grali niewiele i pojechali do Portugalii, aby spróbować to zmienić lub ostatecznie zostać sprzedanymi. Na boisku pojawili się Lorran, Daniel Sales, który doznał kontuzji bez kontaktu z rywalem, oraz Joshua.
Spośród zawodników walczących o większą liczbę minut Andrew był sprawdzany w niewielkim stopniu. Saúl nie pokazał zbyt wiele, podobnie jak Evertton Araújo. Wallace Yan wszedł na boisko z dobrej strony i miał swoje okazje, ale nie zdołał ich wykorzystać.
Flamengo ponownie wyjdzie na boisko w środę przeciwko Lausanne Sport. Zgodnie z planem sztabu szkoleniowego będzie to mecz, w którym przez dłuższy czas mają zagrać młodzi zawodnicy z sektora młodzieżowego.