Flamengo nie oddało celnego strzału w Argentynie, ale ma wszystko, by awansować do kolejnego finału
Nie było to Flamengo, do którego kibice przyzwyczaili się na boisku. Nie był to mecz, który oglądało się z przyjemnością. Tym bardziej nie był to świetny wynik. Mimo to drużyna z Rio de Janeiro ma wszystko, by awansować do kolejnego finału Copa Libertadores po bezbramkowym remisie z Estudiantes w La Placie w pierwszym meczu półfinałowym. Choć wynik nie daje przewagi żadnej ze stron, gra na własnym stadionie w rewanżu jest niewątpliwym atutem Rubro-Negro.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
W chłodny czwartkowy wieczór w La Placie Flamengo postawiło na strategię polegającą na spowolnieniu gry. Chodziło również o to, by typowa dla Copa Libertadores atmosfera na trybunach stadionu Uno nie przeniosła się na boisko. Jak można było to osiągnąć? Utrzymując się dłużej przy piłce (59% do 41%) i wygrywając więcej pojedynków w odbiorze (17 do 12). Zespół musiał jednak odejść od swojego stylu gry i praktycznie zrezygnował z atakowania.
Przygaszeni Bruno Henrique i Samuel Lino sprawili, że Flamengo zakończyło spotkanie z zaledwie pięcioma strzałami. Żaden z nich nie był celny ani nie stanowił wyraźnej okazji do zdobycia bramki. Estudiantes, choć nie stworzyło wielkiego zagrożenia, częściej atakowało i oddało łącznie 18 strzałów. Najgroźniejsze były uderzenia Tiago Palaciosa i Santiago Núñeza z pola karnego, które w pierwszej i drugiej połowie zablokowali odpowiednio Léo Pereira i Alex Sandro.
STATYSTYKI MECZU ESTUDIANTES – FLAMENGO
| STATYSTYKA | ESTUDIANTES | FLAMENGO |
| Posiadanie piłki |
41% |
59% |
| Strzały (celne) |
18 (6) |
5 (0) |
| Okazje bramkowe* |
3 |
0 |
| Podania (celność) |
357 (75%) |
474 (80%) |
| Odbiory piłki |
12 |
17 |
| Faule |
14 |
14 |
| Rzuty rożne |
6 |
4 |
| Spalone |
0 |
0 |
Po stronie Flamengo największy wkład w grę ofensywną miał Jorge Carrascal, ale zawodził przy wykańczaniu akcji. Ogólnie był to występ znacznie poniżej możliwości drużyny. Od początku było jednak jasne, że remis satysfakcjonuje zespół z Rio de Janeiro, który mocno wierzy w swoją siłę podczas decydujących spotkań na Maracanie. Dodatkowym atutem będzie powrót Jorginho, który pauzował za kartki i może pomóc w kreowaniu akcji.
W rewanżu kluczową rolę może odegrać Pedro. Estudiantes z pewnością postawi na Maracanie na szczelną defensywę, tak jak zrobiło to w fazie grupowej, kiedy niewiele zabrakło mu do wywiezienia remisu. Leonardo Jardim musi również zwrócić uwagę na grę w powietrzu, ponieważ to główna broń argentyńskiego zespołu. W miniony czwartek rosły Guido Carrillo wielokrotnie uwalniał się spod krycia obrońców i dochodził do strzałów głową. Na szczęście dla Flamengo nie stanowiły one większego zagrożenia.
Flamengo wróciło do Rio de Janeiro w nocy z czwartku na piątek, a piłkarze ponownie stawią się w piątek po południu w ośrodku treningowym Ninho do Urubu. Rewanż z Estudiantes odbędzie się za tydzień, tym razem na Maracanie. Zwycięzca dwumeczu awansuje do finału, a jeśli rewanż również zakończy się remisem, o awansie zadecyduje konkurs rzutów karnych.
Wcześniej jednak drużynę z Rio de Janeiro czeka niedzielne spotkanie z Bahią. Mecz 31. kolejki Campeonato Brasileiro odbędzie się na Arena Fonte Nova. Flamengo ma tylko punkt przewagi nad Palmeiras i nie może pozwolić sobie na potknięcie, jeśli chce uniknąć utraty prowadzenia na rzecz największego rywala w walce o mistrzowski tytuł.