Flamengo ostro krytykuje sędziowanie w meczu z Santosem: Poważne błędy, brak konsekwencji i całkowity brak autorytetu
Flamengo opublikowało w piątek po południu oficjalny komunikat, w którym ostro skrytykowało pracę sędziów po czwartkowym remisie 2:2 z Santosem na Vila Belmiro w 29. kolejce Campeonato Brasileiro. Spotkanie prowadził Anderson Daronco, a za VAR odpowiadał Rodolpho Toski Marques.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Wśród zastrzeżeń Flamengo wymieniło brak czerwonej kartki dla Álvaro Barreala, który jeszcze w pierwszej połowie brutalnie zaatakował Jorge Carrascala wślizgiem od tyłu. Klub podkreślił również, że Neymar nie był faulowany w akcji, która doprowadziła do podyktowania rzutu karnego po starciu Luiza Araújo z Gabigolem. Rubro-Negro określili także jako „katastrofalną interwencję VAR” decyzję o wyrzuceniu Jorginho z boiska i podyktowaniu rzutu karnego za zagranie ręką, podjętą po niemal dziesięciominutowej przerwie w grze.
OTO OŚWIADCZENIE FLAMENGO
„Praca Andersona Daronco, sędziego głównego meczu Flamengo z Santosem, oraz Rodolpho Toski Marquesa, arbitra odpowiedzialnego za VAR, była naznaczona poważnymi błędami, brakiem konsekwencji i całkowitym brakiem autorytetu, który pozwoliłby opanować presję wywieraną przez zawodników Santosu w trakcie spotkania.
Już w pierwszej połowie Barreal dopuścił się brutalnego faulu na Carrascalu. Był to ewidentny przypadek poważnego, brutalnego ataku, podczas którego korki buta z dużą siłą trafiły w tylną część nogi rywala. W każdej poważnej lidze na świecie taka sytuacja zakończyłaby się czerwoną kartką. Daronco pokazał jednak jedynie żółty kartonik, a VAR nawet nie zalecił mu ponownego przeanalizowania tego zdarzenia.
W drugiej połowie Flamengo zostało potrójnie skrzywdzone w jednej akcji. Po zagraniu piłki ręką przez Jorginho, który nie wykonał żadnego celowego ruchu w jej kierunku, Daronco odgwizdał faul i pokazał zawodnikowi żółtą kartkę. Po fatalnej interwencji VAR decyzję zmieniono, dyktując rzut karny i pokazując Jorginho czerwoną kartkę. Oprócz dwóch kontrowersyjnych decyzji mecz został przerwany na 9 minut i 56 sekund. To rekordowo długa przerwa związana z interwencją VAR w historii Brasileirão.
Tak długie oczekiwanie obnażyło niepewność sędziów, zakłóciło przebieg spotkania i przyniosło konsekwencje wykraczające poza sam mecz. Flamengo nie tylko musiało grać w osłabieniu, ale również nie będzie mogło skorzystać z Jorginho w kolejnym spotkaniu, w kluczowym momencie walki o mistrzostwo. Jak uzasadnić tak surowe konsekwencje w sytuacji, która wzbudziła tyle wątpliwości, że podjęcie decyzji wymagało niemal dziesięciu minut? Sędziowanie budzące tak wiele zastrzeżeń nie może prowadzić do tak dotkliwych konsekwencji dla klubu i jego zawodnika w decydującej fazie rozgrywek.
Zaledwie kilka minut później Santos otrzymał kolejny rzut karny, tym razem po rzekomym przewinieniu Luiza Araújo. Problem w tym, że faul, od którego rozpoczęła się cała akcja, w ogóle nie miał miejsca. Nagrania nie pozostawiają wątpliwości i potwierdzają błąd sędziów, który ostatecznie doprowadził do zdobycia przez rywali drugiej bramki z rzutu karnego.
Oprócz wspomnianych sytuacji Daronco i Toski wykazali się brakiem konsekwencji w stosowaniu przepisów. Ich podejście zmieniało się w trakcie spotkania, najwyraźniej w zależności od wyniku. Przepisów nie można interpretować odmiennie w zależności od okoliczności na boisku. Co ciekawe, ci sami arbitrzy zostali wyznaczeni do prowadzenia niedzielnego klasyku Palmeiras z Corinthians, czyli meczu z udziałem bezpośredniego rywala Flamengo w walce o tytuł.
Statystyki Brasileirão pozwalają lepiej zobrazować skalę tych nieprawidłowości i brak konsekwencji w sędziowaniu. W 29 meczach Flamengo otrzymało siedem czerwonych kartek, co daje mu drugie miejsce w tej niechlubnej klasyfikacji. Jednocześnie zajmuje 17. pozycję w rankingu liczby popełnionych fauli i prowadzi pod względem średniego czasu gry z piłką w ruchu. Dane te wskazują co najmniej na wyraźną niespójność w wymierzaniu kar. Flamengo jest jedną z trzech drużyn, które popełniają najmniej fauli w lidze, a mimo to otrzymało drugą największą liczbę czerwonych kartek.
Flamengo działa profesjonalnie i traktuje futbol z należytą powagą. Nie domaga się żadnych przywilejów. Oczekuje jedynie, że przepisy będą egzekwowane rzetelnie, konsekwentnie i bezstronnie. W tym roku klub reprezentuje Brazylię i Amerykę Południową w gronie pięciu finalistów plebiscytu Złotej Piłki (Ballon d’Or) w kategorii najlepszego klubu męskiego roku. To wyróżnienie symbolizuje powrót brazylijskiego futbolu na należne mu miejsce w światowej czołówce, którego nigdy nie powinien był utracić.
W tak wyrównanych rozgrywkach nie można akceptować sytuacji, w których błędy sędziowskie nadal bezpośrednio wpływają na wyniki rywalizacji o mistrzostwo i szkodzą wizerunkowi brazylijskiego futbolu zarówno w kraju, jak i za granicą.”