Flamengo po raz kolejny może rozwiązać problem Atlético Madryt
Po zakończeniu mistrzostw świata i porażce Argentyny w finale, przez co Albicelestes nie zdołali obronić tytułu zdobytego w Katarze, uwaga ponownie skupia się na przyszłości kilku reprezentantów. O ile najwięcej mówi się o Juliánie Álvarezie, którego nazwisko pojawia się w kontekście transferu do Barcelony, o tyle warto zwrócić uwagę także na sytuację Thiago Almady. Wszystko wskazuje na to, że ofensywny pomocnik nie założy już koszulki Atlético Madryt.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Thiago Almada rozpoczął mundial jako podstawowy zawodnik, jednak z biegiem turnieju stopniowo tracił miejsce w składzie i nie zagrał ani minuty w trwającym 120 minut finale z Hiszpanią. Jego przyszłość jest jednym z kluczowych tematów letniego okna transferowego w Atlético Madryt. Sprzedaż Argentyńczyka, podobnie jak ewentualne odejście Alexandra Sørlotha, mogłaby pomóc klubowi odzyskać płynność finansową i umożliwić kolejne transfery po sprowadzeniu Alejandro Grimaldo, Mortena Hjulmanda i Kang-ina Lee.
W tym kontekście zainteresowanie Flamengo może okazać się dla madryckiego klubu idealnym rozwiązaniem. Rubro-Negro mogliby pomóc Atlético Madryt uporać się z dwoma problemami jednocześnie: poprawić sytuację finansową oraz znaleźć nowy klub dla zawodnika, który nie jest zadowolony ze swojej roli. Thiago Almada dobrze rozpoczął przygodę w Los Colchoneros, ale z czasem jego znaczenie w zespole wyraźnie zmalało, podobnie jak podczas mundialu.
Nie byłby to pierwszy przypadek, gdy Flamengo pomaga Atlético Madryt rozwiązywać problemy kadrowe. W poprzednich oknach transferowych brazylijski klub sprowadził dwóch piłkarzy, którzy nie odgrywali już istotnej roli w Madrycie. Jednym z nich był Saúl, którego wysoki kontrakt przez długi czas stanowił spore obciążenie dla klubu.
Drugim był zawodnik, którego sprzedaż nie była aż tak problematyczna, a Atlético Madryt dodatkowo dobrze na niej zarobiło. Flamengo zapłaciło za niego ponad 20 milionów euro, czyli ponad trzykrotnie więcej niż wynosiła kwota jego transferu do klubu ze stadionu Metropolitano. Obaj trafili do Rubro-Negro, którzy ponownie spoglądają w stronę Madrytu, pokazując nie tylko swoje ambicje sportowe, ale także możliwości finansowe pozwalające sprowadzać piłkarzy z najwyższej półki.
Flamengo nie jest jedynym klubem, który w ostatnich miesiącach wykazywał zainteresowanie Argentyńczykiem. Sytuację zawodnika monitorują również kluby z Arabii Saudyjskiej, jednak to River Plate było dotychczas najbliżej jego pozyskania. Teraz Thiago Almada musi zdecydować, czy zakończy swoją europejską przygodę i wróci do ligi o niższym poziomie sportowym. To właśnie ta decyzja będzie jednym z najważniejszych elementów układanki dotyczącej jego przyszłości.