Flamengo rozgrywa typowy mecz w stylu Libertadores i nabiera rozpędu, by zmierzyć się z Palmeiras

Rozmiar tekstu: A A A

Każdy, kto zmierzył się z deszczową środową nocą w Rio de Janeiro, by wybrać się na mecz Flamengo z Estudiantes, w pewnym momencie pierwszej połowy mógł tego żałować. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że przez pierwsze 45 minut na Maracanie praktycznie nie było meczu. A właściwie był, ale taki typowy dla Copa Libertadores, szczególnie przeciwko Argentyńczykom: mnóstwo fizycznych pojedynków, dużo prowokacji, gry na czas i pobłażliwe sędziowanie... Za to bardzo mało emocji.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Mecz był brzydki dla oka i mocno szarpany. Trzeba jednak umieć wygrywać również takie spotkania, zwłaszcza gdy jest się lepszym technicznie zespołem. Flamengo właśnie to zrobiło w drugiej połowie: wykorzystało błąd Fernando Muslery i rozwiązało cały problem indywidualną akcją Pedro. Skromne zwycięstwo 1:0 wystarczyło, by zapewnić Flamengo awans do fazy pucharowej Copa Libertadores, najprawdopodobniej z pierwszego miejsca w grupie, co nie zdarzyło się od 2022 roku.

Wracając do samego meczu, Leonardo Jardim utrzymał strategię rotowania składem w Copa Libertadores i oszczędził bocznych obrońców, skrzydłowych oraz Lucasa Paquetę. Bruno Henrique został ustawiony szeroko po lewej stronie, aby wykorzystywać przestrzeń za plecami najbardziej ofensywnie usposobionego bocznego obrońcy rywali. Léo Ortiz, Jorginho i Jorge Carrascal szukali podań za linię obrony, a taktyka nie przyniosła efektu w pierwszej połowie tylko dlatego, że napastnik został zatrzymany faulem, a VAR anulował rzut karny, uznając, że przewinienie miało miejsce przed polem karnym.

Faktem jest jednak, że Flamengo ani przez chwilę w pierwszej połowie nie kontrolowało spotkania. Estudiantes również nie stwarzało większego zagrożenia, poza groźnym strzałem głową Gonzáleza Píreza po stałym fragmencie już w piątej minucie. Dzięki dwóm zwartym liniom po czterech zawodników Argentyńczycy skutecznie zneutralizowali atuty Rubro-Negro aż do przerwy. Leonardo Jardim liczył na zmęczenie przeciwnika i po przerwie wrócił bez zmian w składzie. Wszystko odmieniło się jednak dopiero po jego roszadach.

Lucas Paquetá wszedł do środka pola za Everttona Araújo, a Samuel Lino zastąpił Luiza Araújo na prawej stronie, schodząc częściej do środka i zostawiając korytarz dla ofensywnych wejść Emersona Royala. Flamengo już dominowało w drugiej połowie, gdy nadszedł błąd Fernando Muslery i niezwykle inteligentny gol Pedro w 64. minucie. Napastnik lekkim dotknięciem minął obrońcę i szybko oddał strzał mimo ostrego kąta, ponieważ zauważył wcześniej, że urugwajski bramkarz gra bardzo wysoko.

Po tym trafieniu mecz się otworzył, a Flamengo miało jeszcze dwie świetne okazje, by podwyższyć prowadzenie. Najpierw, w 70. minucie, Samuel Lino wyprowadził Jorge Carrascala sam na sam z Fernando Muslerą, ale Kolumbijczyk przegrał pojedynek z bramkarzem. Siedem minut później Lucas Paquetá zagrał kapitalną piłkę do Pedro, który był sam w polu karnym i na prawidłowej pozycji, lecz jego wolej przeleciał minimalnie obok słupka. Gdyby lepiej przymierzył, to żałować mógłby już Carlo Ancelotti, który nie powołał go do reprezentacji na mistrzostwa świata.

Flamengo zakończyło mecz z 62% posiadania piłki i 13 strzałami, z czego aż dziewięć oddało po przerwie. Estudiantes odpowiedziało ośmioma uderzeniami, ale tylko jedno było celne. Rubro-Negro wrócili na zwycięską ścieżkę po dwóch meczach bez wygranej, porażce z Vitórią i remisie z Athletico Paranaense, odzyskując morale przed najbardziej wyczekiwanym spotkaniem pierwszej rundy Campeonato Brasileiro przeciwko liderowi, Palmeiras, które odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę na Maracanie.

iconautor: MentiX

icon 21.05.2026

icon16:21

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy