Flamengo rozstrzyga mecz przeciwko Cusco w 10 minut, ale dopiero po wprowadzeniu "ciężkiej artylerii"

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo potrzebowało zaledwie 10 minut, aby zapewnić sobie zwycięstwo 3:0 nad Cusco w meczu kończącym fazę grupową Copa Libertadores. Zadanie zostało wykonane, a zdobyte punkty oraz korzystny bilans bramkowy sprawiają, że klub jest blisko zajęcia pierwszego miejsca w klasyfikacji generalnej pierwszej fazy. Jednak zespół długo zwlekał z rozstrzygnięciem spotkania na Maracanie.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Trener Leonardo Jardim wystawił dziewięciu rezerwowych, mając już na uwadze sobotni mecz z Coritibą, w którym nie będzie mógł skorzystać z dziewięciu zawodników powołanych do reprezentacji na mistrzostwa świata. Zmiany wpłynęły na produktywność Flamengo. Z pomocą takich zawodników jak Evertton Araújo, Saúl i Nicolás de la Cruz środek pola był mniej kreatywny, choć drużyna korzystała z bierności Cusco, które przyjechało na Maracanę już bez szans na awans.

Peruwiańczycy bronili się głęboko i tylko raz poważnie zagrozili gospodarzom. W 43. minucie pierwszej połowy Nicolás Silva oddał groźny strzał po ziemi, który skutecznie obronił rezerwowy bramkarz Andrew. Był to ważny test dla golkipera w czasie, gdy podstawowy bramkarz Agustín Rossi jest krytykowany za swoje występy.

Flamengo dominowało w posiadaniu piłki i przez większość meczu grało na połowie rywala, ale w pierwszej połowie brakowało skuteczności lub poczucia pilności przy wykańczaniu akcji. Najlepsze okazje stworzyli Nicolás de la Cruz, którego strzał po akcji Gonzalo Platy i Ayrtona Lucasa został wybity z linii bramkowej, oraz Evertton Araújo, który trafił w poprzeczkę uderzeniem z dystansu.

Nicolás de la Cruz grał bardziej ofensywnie, często zamieniając się pozycjami z Luizem Araújo i wspierając Bruno Henrique w polu karnym. Poza Gonzalo Platą atak Flamengo funkcjonował słabo. Choć gospodarze kontrolowali przebieg gry, ich powolność zaczęła irytować kibiców, którzy pod koniec pierwszej połowy zaczęli gwizdać.

Przełom nastąpił po zmianach dokonanych przez Leonardo Jardima. Wejście Lucasa Paquety, Samuela Lino i Pedro tchnęło nowe życie w drużynę. Pomocnik reprezentacji Brazylii wykorzystał zmęczenie rywali, posyłał długie podania i uruchamiał napastników. Gonzalo Plata i Samuel Lino przyspieszyli grę, dobrze współpracując z bocznymi obrońcami.

Choć trener rozwiązał problem kreatywności, Flamengo nadal marnowało okazje. Emerson Royal, Pedro (w wręcz niewiarygodnej sytuacji) oraz Samuel Lino nie wykorzystali stuprocentowych szans.

Bruno Henrique i Pedro częściej pojawiali się w polu karnym, co szybko przyniosło efekty. Między 80. a 90. minutą drugiej połowy Bruno Henrique zdobył dwie bramki, a Lucas Paquetá dołożył gola z rzutu karnego. W ciągu zaledwie 10 minut Flamengo rozstrzygnęło losy meczu, ale potrzebowało do tego swojej "ciężkiej artylerii", aby zmienić tempo gry na Maracanie.

Ostatecznie Flamengo oddało aż 26 strzałów, podczas gdy Cusco tylko trzy.

Pozytywem ospałej pierwszej połowy jest to, że Leonardo Jardim dał cenne minuty zawodnikom, których będzie potrzebował w sobotnim spotkaniu. Negatywem jest natomiast fakt, że nie będzie mógł skorzystać z takich graczy jak Lucas Paquetá czy Gonzalo Plata, którzy mieli kluczowy wpływ na poprawę gry zespołu. Flamengo będzie potrzebowało dodatkowego impulsu i energii przed meczem z Coritibą.

iconautor: MentiX

icon 27.05.2026

icon09:33

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy