Flamengo studzi transferowe emocje i skupia się na boisku w decydującym momencie
W decydującym momencie sezonu Flamengo obniżyło temperaturę wokół tematów związanych z rynkiem transferowym i chce uniknąć kolejnych spekulacji, które mogłyby mieć wpływ na codzienne funkcjonowanie Departamentu Piłki Nożnej.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Dotyczy to bezpośrednio dyrektora technicznego José Boto, który zmienił swoje podejście po nieudanych negocjacjach w sprawie Thiago Almady i Luiz Henrique.
Trener Leonardo Jardim, który wcześniej otwarcie mówił o poszukiwaniu wzmocnień, po remisie z Cruzeiro pochwalił obecną kadrę i wskazał, że zamierza wykorzystać dostępnych zawodników w walce o pozytywne wyniki.
– Wielu z tych zawodników grało w Libertadores, a w lidze czasami wystawiam innych. Najważniejsze jest to, żebyśmy mieli rozwiązania. Mamy rozwiązania, które pozwalają nam być konkurencyjnymi w każdym meczu i walczyć o wyniki, bo właśnie tego chcą kibice: wyników. A ja, jako trener, również tego chcę – powiedział Leonardo Jardim.
Flamengo walczy o awans do ćwierćfinału Copa Libertadores. Rewanż z Cruzeiro odbędzie się w nocy ze środy na czwartek na stadionie Maracanã. Jednocześnie Rubro-Negro próbują zmniejszyć stratę do Palmeiras w Brasileirão. Rywal w walce o mistrzostwo nie prezentował ostatnio najlepszej formy, ale Rubro-Negro nie wykorzystali tej sytuacji, odnosząc zaledwie jedno zwycięstwo w ostatnich trzech meczach.
Władze klubu próbowały pozyskać nowych zawodników podczas tego okna transferowego, ale bez powodzenia. Argentyński pomocnik Thiago Almada podpisał kontrakt z River Plate, natomiast Luiz Henrique pozostał w Zenicie po tym, jak Rosjanie podnieśli swoje początkowe żądania. Priorytetami na rynku pozostają ofensywny pomocnik, skrzydłowy oraz napastnik, który miałby być zmiennikiem dla Pedro.
Nieudane negocjacje zbiegły się ze słabszymi od oczekiwań występami zespołu, przez co krytyka ze strony kibiców przybrała na sile. Zdaniem władz klubu oczekiwania i informacje pojawiające się wokół transferów bardziej przeszkadzały, niż pomagały.
Mimo ciszy wokół potencjalnych transferów w ostatnich dniach Flamengo ma przynajmniej powody do zadowolenia z sytuacji kadrowej. Kilku zawodników opuściło już Departament Medyczny, a inni lepiej odnaleźli się w systemie po przerwie związanej z mistrzostwami świata, co zwiększyło rywalizację o miejsce w składzie.
Na prawej stronie defensywy o miejsce w podstawowej jedenastce rywalizują Emerson Royal i Guillermo Varela. Lucas Paquetá wrócił po kontuzji i walczy o miejsce w środku pola, gdzie ponownie dobrze funkcjonuje duet Jorginho i Erick Pulgar.
W meczu z Mirassol zabraknie jednak prawdopodobnie Bruno Henrique. Zawodnik nie trenował wczoraj i wciąż odczuwa ból w kostce, w którą podczas spotkania z Cruzeiro wślizgiem trafił Matheus Henrique.
W obecnej sytuacji Flamengo „zamyka się” i stawia na obecną kadrę, mając przed sobą serię ważnych spotkań. Zespół Leonardo Jardima zmierzy się w niedzielę z Mirassol, ponownie próbując zbliżyć się do Palmeiras, a następnie powalczy o awans do ćwierćfinału Copa Libertadores.
CZY JEDNAK KTOŚ PRZYJDZIE?
Nowa strategia nie oznacza, że Flamengo zrezygnowało z poszukiwania wzmocnień na pozycjach, które uznawane są za wymagające uzupełnienia. Rubro-Negro starają się jednak, aby temat transferów nie znajdował się obecnie w centrum uwagi.
José Boto jeszcze podczas przerwy wskazywał, że będzie to spokojniejsze okno transferowe. Klub musi pogodzić oczekiwania kibiców z możliwościami finansowymi, choć zarząd nie zamierza trzymać się budżetu w sposób absolutnie sztywny.