Flamengo wprowadza słowa w czyn, a priorytet dla Brasileirão przynosi rezultat po pięciu latach
"Dopóki tu jestem, Campeonato Brasileiro zawsze będzie absolutnym priorytetem". To nie były tylko puste słowa. Nieco ponad rok temu, 26 listopada 2024 roku, Filipe Luís wypowiedział te słowa podczas konferencji prasowej po bezbramkowym remisie Flamengo z Fortalezą na stadionie Castelão. Ten wynik zakończył szanse Rubro-Negro na zdobycie tytułu mistrza Brazylii w poprzednim roku.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Mając możliwość prowadzenia drużyny przez cały sezon i ustalania priorytetów, trener zebrał owoce swojej decyzji i sięgnął po mistrzostwo Brazylii po pięciu latach oczekiwania Flamengo.
"Dopóki tu jestem, Campeonato Brasileiro zawsze będzie absolutnym priorytetem. Uważam te rozgrywki za najtrudniejsze do wygrania. To liga, w której liczy się regularność. Przechodzi się przez wiele momentów, mecze reprezentacyjne, podróże… To najtrudniejszy do zdobycia tytuł, a jeden z tych, które sprawiły mi najwięcej przyjemności jako zawodnikowi. Biorę na siebie część odpowiedzialności za to, że nie mogliśmy go wtedy wywalczyć." - mówił wówczas Filipe Luís.
Flamengo ostatni raz zdobyło mistrzostwo Brazylii w 2020 roku, pod wodzą Rogério Ceniego. W tamtym sezonie, przerwanym przez pandemię Covid-19, drużyna odpadła wcześnie z Copa Libertadores (przegrywając w 1/8 finału z Racingiem) i w ćwierćfinale Copa do Brasil zatrzymała się na São Paulo. Skupiając się tylko na Série A od 24. kolejki, zespół zanotował udaną serię, objął prowadzenie w przedostatniej kolejce i potwierdził tytuł w ostatniej.
W kolejnych latach Flamengo nie było w stanie powalczyć o mistrzostwo kraju. W 2021 roku dotarło do półfinału Copa do Brasil, gdzie odpadło z Athletico Paranaense. Drużyna również zagrała w finale Copa Libertadores, ale przegrała z Palmeiras. W Brasileirão Rubro-Negro zajęli drugie miejsce, jednak aż 13 punktów za mistrzem Atlético Mineiro.
W 2022 roku Dorival Júnior objął Flamengo, gdy drużyna zajmowała 14. miejsce w Campeonato Brasileiro, i postawił wszystko na puchary, tworząc praktycznie dwie różne drużyny. Strategia okazała się skuteczna i Flamengo z pełną siłą zdobyło Copa Libertadores i Copa do Brasil. W zamian drużyna zajęła dopiero 5. miejsce w Série A, 19 punktów za mistrzem Palmeiras.
W kolejnym sezonie Flamengo przeżyło najgorszy okres od wielu lat i nie zdobyło żadnego trofeum. Dotarło do finału Copa do Brasil, ale przegrało z São Paulo, natomiast w Copa Libertadores odpadło w 1/8 finału z Olimpią. W Brasileirão Tite przejął drużynę w końcowej fazie po zwolnieniu Jorge Sampaoliego, ale reakcja była niewystarczająca. Porażka na stadionie Maracanã z Atlético Mineiro w 36. kolejce praktycznie przekreśliła nadzieje zespołu, który zakończył sezon na czwartym miejscu, cztery punkty za mistrzem Palmeiras.
W zeszłym roku Filipe Luís zastąpił Tite i objął stery drużyny po odpadnięciu w ćwierćfinale Libertadores z Peñarol i zajęciu czwartego miejsca w Brasileirão, dziewięć punktów za liderem Botafogo. Nadzieje w Copa do Brasil przyniosły owoce w postaci triumfu, ale w Série A zespół zajął trzecie miejsce, nie zagrażając w żadnym momencie tytułowi rywala, który utrzymał przewagę do końca.
Nie tylko marzenie trenera zaważyło o priorytetach. Od kampanii wyborczej prezydent klubu, Luiz Eduardo Baptista, już stawiał Campeonato Brasileiro jako absolutny priorytet Flamengo. W 2025 roku Departament Piłki Nożnej jasno określił cel, mimo krytyki kibiców, którzy domagali się skupienia na Copa Libertadores.
Także w fazie grupowej Filipe Luís oszczędzał zawodników, np. w porażce 1:2 z Central Córdoba na stadionie Maracanã, zaczynając mecz z Wesleyem, Erickiem Pulgarem i Gersonem na ławce rezerwowych. Trudny start w grupie zmienił plany, a najważniejsze rozgrywki kontynentalne również weszły w centrum uwagi.
Innym przykładem było odpadnięcie z Atlético Mineiro w 1/8 finału Copa do Brasil. Jorginho i Alex Sandro zaczynali na ławce w pierwszym meczu, w którym Matheus Gonçalves był w podstawowym składzie na stadionie Maracanã, natomiast Luiz Araújo i Bruno Henrique nie pojechali na rewanż z powodu kontroli obciążenia. W Arena MRV Alex Sandro również był na ławce, Wallace Yan zagrał w podstawowym składzie, a Giorgian de Arrascaeta wszedł dopiero w drugiej połowie.
Myśląc o docenieniu tej rywalizacji, zarząd ustalił, że premie dla zawodników będą uzależnione od zdobycia tytułu mistrza kraju. Zdobycie Campeonato Brasileiro przyniesie zespołowi największą nagrodę. Ponieważ drużyna wygrała także Copa Libertadores, premia będzie jeszcze wyższa. Bez mistrzostwa Brazylii kwoty byłyby mniejsze, nawet przy zdobyciu innych trofeów.
Priorytetowe traktowanie Brasileirão pozwoliło Flamengo prowadzić w rozgrywkach w 20 z 37 rozegranych kolejek. Nawet mając w kalendarzu finał Copa Libertadores w ostatnim tygodniu, Filipe Luís rozpoczął mecz rezerwowym składem, ale w drugiej połowie w Arena MRV wprowadził podstawowych zawodników w meczu z Atlético Mineiro. Tam Rubro-Negro mogli zapewnić sobie tytuł w przypadku zwycięstwa. Dzięki wygranej z Cearą na stadionie Maracanã podopieczni trenera Filipe Luís sięgnęli po dziewiąty tytuł krajowy (osiem Brasileirões i Copa União 1987).