Flamengo wyznacza granicę i szuka alternatyw po transferowych rozczarowaniach
– Flamengo nie ma nieskończonych pieniędzy – słowa dyrektora technicznego José Boto z końca czerwca były sygnałem, jak Rubro-Negro zamierzają działać w tym oknie transferowym. Klub wyznaczył granice i wysłał jasny komunikat na rynek, jednak wcześniejszy spokój w poszukiwaniu wzmocnień przerodził się w presję po nieudanych negocjacjach.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Flamengo nie wzięło udziału w licytacji o Thiago Almadę, który podpisał kontrakt z River Plate, a także wstrzymało rozmowy w sprawie Luiza Henrique po tym, jak Zenit podniósł początkową cenę sprzedaży. Różnica wyniosła 10 milionów euro. Kilka godzin później przedstawiciele skrzydłowego poinformowali, że negocjacje zostały zakończone z powodu "serii wydarzeń, które utrudniły przebieg transakcji".
W obu przypadkach wspólnym elementem było zahamowanie przez Flamengo negocjacji po zmianach lub ponownej ocenie kwot przedstawionych przez drugą stronę, a także analiza stosunku kosztów do korzyści wynikających z kontynuowania rozmów.
Ponieważ pożądane przez klub, szeroko komentowane nazwiska oddaliły się od Gávea, władze Flamengo szukają teraz alternatyw, które mogłyby uzupełnić braki wskazane przez trenera Leonardo Jardima: pomocnika, skrzydłowego i napastnika.
– Flamengo nie ma nieskończonych pieniędzy. (...) Oczywiście mamy potrzeby, ale nie chcemy wydawać więcej, niż należy. Chcemy dokonywać możliwie najlepszych wyborów – powiedział pod koniec czerwca José Boto.
Tymczasem okno transferowe, do którego podchodzono dotychczas ze spokojem, stało się problemem po przerwie na mistrzostwa świata. Bez żadnego wzmocnienia do tej pory Leonardo Jardim szuka sposobów na poprawę zespołu po remisach z São Paulo i Internacionalem, które pozwoliły Palmeiras powiększyć przewagę w walce o mistrzostwo Brazylii.
W czwartek grupa zorganizowanych grup kibicowskich Flamengo opublikowała komunikat wzywający dyrektora i trenera do odpowiedzialności. "Jardim i Boto, bardziej niż kiedykolwiek, są bezpośrednio odpowiedzialni za drogę, którą zespół obierze w pozostałej części sezonu" – czytamy we fragmencie tekstu.
Potrzeba pozyskania pomocnika o "innej charakterystyce niż Arrascaeta i Carrascal" została przedstawiona przez Leonardo Jardima po meczu z Coritibą, ostatnim przed przerwą na mundial. Po powrocie trener jeszcze mocniej podkreślał pilną potrzebę sprowadzenia wzmocnień, wyjaśniając potrzebę pozyskania skrzydłowego o konkretnych cechach.
– Mówiłem już o znaczeniu posiadania technicznych zawodników i takich, którzy szybko podejmują decyzje w ofensywie, szczególnie przeciwko zespołom, które zaczynają się cofać i ustawiają bloki z pięcioma zawodnikami w jednej linii i czterema przed nimi. Musimy mieć zawodników kreatywnych, szybkich i potrafiących robić różnicę. Obecnie tylko Arrascaeta i Lino, momentami, byli w stanie wykonywać takie ruchy. Inni zawodnicy nie potrafili tego zrobić – powiedział Leonardo Jardim.
Jak podkreślił sam trener, sprowadzenie nowych zawodników ma związek z dążeniem sztabu szkoleniowego do dostosowania zespołu do innego stylu gry niż ten proponowany na początku sezonu, jeszcze pod wodzą Filipe Luísa.
FLAMENGO ZA KADENCJI BAPA PRZEKROCZYŁO JUŻ 1 MILIARD REALI WYDANYCH NA KADRĘ
Flamengo pod rządami prezydenta Luiza Eduardo Baptisty przekroczyło już granicę 1 miliarda reali wydanych na pozyskiwanie i utrzymanie zawodników w kadrze. Zestawienie przygotowano na podstawie danych wykorzystywanych przez klub w sprawozdaniach finansowych.
W ciągu półtora roku swojej kadencji Bap zatwierdził operacje, których łączna wartość sięgnęła 1,13 miliarda reali. W tej kwocie uwzględniono koszty praw ekonomicznych zawodników, premii za podpis oraz prowizji pośredników – jest to sposób, w jaki Flamengo wykazuje te wydatki w publikowanych dokumentach.
Rubro-Negro utrzymują tę machinę dzięki rosnącym przychodom w ostatnich latach. W 2025 roku, dzięki udziałowi w Klubowych Mistrzostwach Świata oraz zdobyciu tytułów Copa Libertadores i Campeonato Brasileiro, klub osiągnął przychody w wysokości 2 miliardów reali.