Flamengo zabezpiecza się przed odejściami zawodników i zachowuje ostrożność w działaniach na rynku transferowym
Flamengo przebywa w Portugalii, intensyfikując przygotowania do drugiej części sezonu. W tym samym czasie zarząd i sztab szkoleniowy uważnie obserwują rynek, aby omawiać wzmocnienia oraz możliwe odejścia podczas najbliższego okna transferowego. Rubro-Negro zachowują ostrożność w kwestii transferów i starają się zabezpieczyć przed odejściami, które mogłyby osłabić kadrę.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Flamengo wie, że musi sprzedawać zawodników, aby zrównoważyć finanse i zwiększyć możliwości inwestycyjne. Priorytetem pozostaje jednak utrzymanie równowagi w zespole. Oznacza to, że klub nie chce tracić piłkarzy na pozycjach uznawanych za kluczowe, ponieważ zmusiłoby to go do poszukiwania wzmocnień na pozycje, które obecnie nie są głównym celem na rynku.
W ostatnich dniach Flamengo zdecydowało się nie kontynuować rozmów z Aston Villą w sprawie sprzedaży Emersona Royala. Jedyna oferta opiewała na 9 milionów euro. Klub z Rio de Janeiro oczekiwał wyższej propozycji, która ostatecznie nie wpłynęła. Z tego powodu nie zamierza obecnie sprzedawać prawego obrońcy, który ma kontrakt obowiązujący do końca 2028 roku i jest uważany za ważnego zawodnika.
Emerson Royal ma za sobą dużą liczbę rozegranych meczów w tym sezonie i jest jedynym zmiennikiem Guillermo Vareli, który w razie potrzeby może również występować na lewej stronie obrony. Biorąc pod uwagę ten scenariusz, zwłaszcza że lewa obrona jest jedną z pozycji obserwowanych przez klub na rynku transferowym, zarząd zdecydował się go nie sprzedawać. Szansa na odejście zawodnika pojawi się jedynie w przypadku oferty z kwotą uznaną za nie do odrzucenia.
Kolejnym piłkarzem, którym interesuje się rynek, jest Luiz Araújo. Skrzydłowy znajduje się na radarze klubów z Arabii i otrzymał już ofertę, jednak Flamengo odrzuciło możliwość przeprowadzenia transferu w tym momencie. Sztab szkoleniowy uważa go za ważnego zawodnika w rotacji zespołu i nie chce tracić tej opcji w kadrze. Zainteresowanie wykazuje również Cruzeiro, lecz w tym przypadku Rubro-Negro nie chcą wzmacniać bezpośredniego rywala. Oba zespoły zmierzą się ze sobą w 1/8 finału Copa Libertadores.
Czy to oznacza, że Flamengo nie sprzeda żadnego zawodnika podczas okna transferowego? Nie. Klub zdaje sobie sprawę z konieczności przeprowadzenia odejść i ma w kadrze kilku piłkarzy, którzy chcą otrzymywać więcej minut, jak chociażby Luiz Araújo i Éverton Cebolinha. Celem jest jednak zminimalizowanie skutków takich transferów, aby skupić się wyłącznie na pozycjach wcześniej wskazanych przez trenera Leonardo Jardim jako priorytetowe podczas tego okna transferowego.
A WZMOCNIENIA?
Jeśli chodzi o przyjścia, wzmocnienia są jednym z priorytetów na lipiec. Niedawno dyrektor techniczny Flamengo, José Boto, wypowiedział się na ten temat i zaapelował o spokój przy podejmowaniu decyzji, podkreślając znaczenie mistrzostw świata w poszukiwaniach nowych zawodników.
"Okno otwiera się dopiero 19 lipca. To wyjątkowe okno z wielu powodów. Dwa ostatnie wiązały się z dużymi wydatkami, a Flamengo nie ma nieskończonych pieniędzy. Trzeba wiedzieć, że to inne okno z uwagi na środki wydane w poprzednich oknach. W roku mistrzostw świata rynek zaczyna się zmieniać dopiero po zakończeniu mundialu. To efekt domina. Najpierw rusza się góra, potem dół. Mamy swoje potrzeby, ale nie jesteśmy zdesperowani. Chcemy sprowadzić odpowiednie wzmocnienia, które będą odpowiadały temu, czego chce trener, i podniosą poziom drużyny. Spokojnie. W odpowiednim momencie sprowadzimy potrzebne wzmocnienia." - ocenił José Boto w rozmowie z FlamengoTV.
Prezydent Luiz Eduardo Baptista odniósł się natomiast do możliwości, że Flamengo będzie starało się sprowadzić wielkie nazwiska, takie jak Danilo z Botafogo i Luiz Henrique z Zenitu. Obaj przebywają z reprezentacją Brazylii na mistrzostwach świata. Podkreślił, że klub nie będzie czekał z działaniami do końca turnieju.
"Piłkarze chcą czekać do końca mistrzostw świata, żeby zobaczyć, czy ich wartość wzrośnie. Ja mam czekać do 22 lipca, kiedy otwiera się okno, żeby sprowadzić takiego zawodnika? Czy oni będą wtedy w pełni sił? Czy nie będą chcieli 10 dni urlopu po mundialu, jeśli Brazylia zajdzie daleko? Przyjedzie do Brazylii i zacznie grać we wrześniu, a jeśli chodzi o tego, który już jest w Brazylii (Danilo), nie wiemy, czego chce. Jest cała seria zmiennych. Nie ma ani jednego dnia we Flamengo, żebyśmy nie dyskutowali i nie analizowali poszczególnych pozycji, planów sukcesji oraz tego, co wydarzy się za sześć miesięcy czy rok. Analizujemy każdą pozycję. Cały czas obserwujemy rynek. Przy kadrze, którą mamy, osiągnęliśmy poziom, na którym nie chcemy po prostu wzmocnienia, chcemy tego wzmocnienia. Taki zawodnik musi być dostępny, jego klub musi chcieć negocjować, on sam musi chcieć grać tutaj, a jego sytuacja musi zgrać się z oknem transferowym i jego intencjami. Jest cała seria zmiennych." - powiedział Bap w Charla Podcast.
Flamengo wyznaczyło już priorytety na okno transferowe i za główne cele obrało środkowego pomocnika oraz środkowego napastnika, a także obserwuje opcje na lewą obronę. Klub sondował między innymi sytuację Thiago Almady. O ile nie pojawi się wyjątkowa okazja rynkowa, zarząd zamierza początkowo szukać młodych zawodników do 26. roku życia, których wartość nie będzie zbyt wysoka. Poszukiwania będą opierały się na trzech głównych filarach: jakości technicznej, szybkości oraz zdrowiu fizycznym.
Władze Flamengo wiedzą, że ich możliwości inwestycyjne są obecnie ograniczone, ale chcą jak najszybciej zapewnić Leonardo Jardimowi nowe transfery, aby przyspieszyć proces adaptacji z zespołem. Co więcej, najważniejsze jest, aby wszyscy byli do dyspozycji na pierwszy mecz 1/8 finału Copa Libertadores, który odbędzie się 12 sierpnia przeciwko Cruzeiro w Belo Horizonte.