Flamengo zyskuje spokój przed Libertadores, mimo że na rynku transferowym panuje „zastój”

Rozmiar tekstu: A A A

Zarówno styl gry, jak i wynik były korzystne i nadeszły w kluczowym momencie dla atmosfery w Flamengo, biorąc pod uwagę zarówno kwestie boiskowe, jak i te spoza boiska.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Powrót do dobrej gry w Campeonato Brasileiro, przypieczętowany zwycięstwem 2:0 nad Vitórią, był odpowiedzią, której potrzebowało Flamengo nie tylko w kontekście pogoni za Palmeiras, ale przede wszystkim przed najbliższym wyzwaniem, jakim jest dwumecz z Cruzeiro w 1/8 finału Copa Libertadores.

Nieudane negocjacje na rynku transferowym, dotyczące Thiago Almady i Luiz Henrique, nie zwiększyły możliwości kadrowych zespołu.

Na dyrektora technicznego José Boto spada krytyka za brak bardziej skutecznych działań, ale Leonardo Jardim również potrzebował odpowiedzi po dwóch remisach w Brasileirão i przerwie w terminarzu spowodowanej wcześniejszym odpadnięciem z Copa do Brasil.

Po ponad dziesięciu dniach treningów Flamengo odpowiedziało na boisku, ponownie jednocząc drużynę z kibicami na Maracanie. Trybuny mimo wszystko jasno dały do zrozumienia: „środa to wojna”.

– Przez te dziesięć dni pracowaliśmy razem więcej niż przez ostatnie dwa miesiące. Kibice nie chcą o tym wiedzieć, ale czasami nie martwią mnie kibice, ponieważ nie dostrzegają aspektu sportowego. Martwią mnie ci, którzy go dostrzegają, a mimo to uważają, że wszystko jest takie samo, że wystarczy trenować i wszystko będzie dobrze, a jeśli się nie trenuje, to również nic się nie zmienia – powiedział trener Leonardo Jardim podczas konferencji prasowej po meczu z Vitórią.

W obronie tego okresu treningowego trener podkreślił również, że wielu zawodników przebywających wcześniej na zgrupowaniach reprezentacji przez pewien czas nie grało. Nawet jeśli pojawiali się na boisku, występowali w innym systemie i modelu gry.

– Krytykuję pod tym względem Brazylię, ponieważ czasami nie mamy wystarczająco dużo czasu na pracę treningową. Czasami patrzę również na szkolenie młodzieży i widzę, że nasi młodzi zawodnicy praktycznie nie trenują. Ani u nas, ani w Cruzeiro. Grają co trzy dni, co cztery dni. To tak, jakby chodzić na studia, ale pisać egzamin co cztery dni i nie uczestniczyć w zajęciach. A są ludzie, którzy uważają, że właśnie tak powinno to wyglądać. Jestem temu przeciwny. Wierzę w trening i wierzę w proces – powiedział Leonardo Jardim.

Pod względem mentalnym Flamengo nie było perfekcyjne jedynie dlatego, że w pierwszej połowie zmarnowało wiele sytuacji, co w meczach pucharowych może się bardzo drogo zemścić. W drugiej połowie zespół zanotował również fizyczny spadek intensywności, przez co spotkanie stało się bardziej otwarte. Wtedy jednak pojawił się Bruno Henrique i rozstrzygnął losy meczu.

Starcie z Cruzeiro będzie okazją do kilku ponownych spotkań po obu stronach. Poza indywidualnymi historiami Flamengo zmierzy się jednak z rywalem będącym na fali, który pod wodzą Artura Jorge regularnie zdobywa punkty, po tym jak za kadencji Tite znajdował się nawet w strefie spadkowej.

– Cruzeiro ma jeden z trzech najlepszych składów w Brasileirão – ocenił Leonardo Jardim

Jeśli jednak Flamengo, mimo braku ruchów na obecnym rynku transferowym, również należy do tej najlepszej trójki, trener doskonale wie, że odpowiedź zespołu nie może ograniczać się do zwycięstwa nad Vitórią na Maracanie.

– Kto nie wygrywa, musi być gotowy na krytykę, szczególnie w Flamengo. Taka jest historia tego klubu i tak to postrzegam. Dlatego jeśli ktoś zajmujący tę pozycję nie jest gotowy na krytykę, lepiej, żeby zmienił pracę i zawód – podsumował.

iconautor: Anusz

icon 10.08.2026

icon13:25

iconźródło: uol.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy