Gole tracone przez Flamengo po strzałach z dystansu zwiększają wątpliwości wobec Rossiego w 2026 roku

Rozmiar tekstu: A A A

Porażka Flamengo 1:2 w nocy z soboty na niedzielę miała swoją ciekawostkę: Cruzeiro oddało więcej strzałów z dystansu (12) niż z pola karnego (10). Właśnie w ten sposób gola na Maracanie strzelił Lucas Romero w meczu Copa Libertadores, a od strzału z dystansu Keny Arroyo rozpoczęła się pogoń Cruzeiro za wynikiem na Mineirão. Wyraźnie było widać, że zawodnicy rywala chętniej decydowali się na uderzenia z dystansu, czując brak pewności siebie u Agustína Rossiego.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

W 2026 roku argentyński bramkarz Flamengo stracił już osiem goli po strzałach zza pola karnego. Przy trzech z nich Agustín Rossi znajdował się poza bramką w wyniku przebiegu akcji: przy trafieniach Rodrigo Castillo (Lanús), Isidro Pitty (Red Bull Bragantino) i Vitinho (Internacional). Przy pozostałych pięciu był jednak tam, gdzie powinien – między słupkami. I właśnie dlatego coraz częściej musi mierzyć się z krytyką kibiców.

W przypadku świetnego uderzenia Ericka (Vitória) w samo okienko można zdecydowanie uznać, że był to strzał nie do obrony. A co z pozostałymi? Uderzenia Gabriela (Red Bull Bragantino) i Lucasa Romero (Cruzeiro), choć bardzo mocne, zostały oddane z dużej odległości, natomiast strzały Lautaro Díaza (Santos) i Keny'a Arroyo (Cruzeiro) nie były aż tak precyzyjne. Łączy je jednak to, że Agustín Rossi zbyt późno reagował, być może dlatego, że jego widoczność była ograniczona przez zawodników znajdujących się przed piłką, a także ustawiał się w taki sposób, że jedna strona bramki pozostawała znacznie bardziej odsłonięta od drugiej.

Faktem jest, że jeśli w 2025 roku Agustín Rossi był niemal niepodważalny i należał do bohaterów kampanii zakończonej zdobyciem przez Flamengo czwartego triumfu w Copa Libertadores, to w tym sezonie stracił w oczach kibiców. W maju stał się obiektem krytyki po nieudanym wyjściu do dośrodkowania przy golu Luana Cândido (Vitória) w Copa do Brasil, a następnie przepuścił kuriozalnego gola po strzale Stivena Mendozy (Athletico Paranaense w Brasileirão. Sam bramkarz przyznał, że popełnił błąd.

Teraz Agustín Rossi ponownie znalazł się na celowniku krytyki po dwóch kolejnych meczach, w których tracił gole po strzałach z dużej odległości. Tymczasem Andrew, sprowadzony przez Rubro-Negro za 1,5 mln euro jako konkurent dla podstawowego bramkarza, najwyraźniej nie cieszy się zaufaniem Leonardo Jardima. Od momentu przyjścia portugalskiego trenera rozegrał zaledwie jeden mecz – wygrany 3:0 z Cusco na Maracanie.

Flamengo ma przed sobą wolny od meczów tydzień i wróci do gry dopiero w najbliższą niedzielę, kiedy zmierzy się na Maracanie z Botafogo w klasyku, w ramach 25. kolejki Campeonato Brasileiro. Rubro-Negro pozostają na drugim miejscu z dorobkiem 45 punktów, ale strata do liderującego Palmeiras wzrosła już do sześciu punktów.

iconautor: Anusz

icon 24.08.2026

icon11:16

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy