Jorge Jesus: Gdyby nie pandemia, być może do dziś byłbym we Flamengo

Rozmiar tekstu: A A A

Zanim został zwolniony, Filipe Luís zdołał wyrównać liczbę pięciu tytułów zdobytych przez Jorge Jesusa we Flamengo, ale to nie wystarczyło, by zakończyć tęsknotę kibiców za portugalskim szkoleniowcem. Można też powiedzieć, że to uczucie jest dziś odwzajemnione przez trenera, który obecnie pracuje w Al-Nassr.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Jorge Jesus ma najlepszy procent zwycięstw we Flamengo w XXI wieku: 81,6%: 44 zwycięstwa, 10 remisów i cztery porażki oraz pięć tytułów: Campeonato Carioca, Campeonato Brasileiro, Copa Libertadores, Supercopa do Brasil i Recopa Sudamericana.

Trener pisze cotygodniową kolumnę w portugalskiej gazecie Record zatytułowaną "Nota Artística". W tekście opublikowanym we wtorek Jorge Jesus wspomniał swój wyjątkowy okres pracy we Flamengo w latach 2019-2020.

"Największym klubem, jaki trenowałem, było Flamengo. Według badań tylko Barcelona przewyższa "Nação" pod względem liczby kibiców. Ale wraz z wielkością przychodzi ogromna presja, czasem wręcz dusząca, ze względu na rywalizację z Palmeiras o trofeum "najbardziej utytułowanego klubu Brazylii". (...) To była grupa, która najbardziej interesowała się mną i troszczyła się o mnie. Chcieli wiedzieć, dlaczego wykonujemy takie, a nie inne ćwiczenia oraz o czym rozmawiam z niektórymi zawodnikami podczas treningu. A ja zostawałem na boisku i wszystko im tłumaczyłem na koniec." - pisze Jorge Jesus.

Po tym magicznym sezonie, kariera Jorge Jesusa we Flamengo została jednak przerwana przez nieprzewidziane okoliczności. Podobnie jak w przypadku trenera, powodem jego odejścia z Flamengo do Benfiki była pandemia koronawirusa.

"Dlatego nie opuściłbym tego Cudownego Miasta, gdyby nie COVID-19. Mój pierwszy test był pozytywny, a drugi dał wynik niejednoznaczny. Dla bezpieczeństwa zostałem zamknięty w mieszkaniu, sam. Lekarze odwiedzali mnie w kombinezonach ochronnych, a pracownicy klubu zostawiali jedzenie pod drzwiami. Pukali i uciekali, zanim zdążyłem otworzyć. Czułem się jak w więzieniu. Oglądałem wiadomości i w Brazylii COVID wyglądał jak wyrok śmierci." - dodał.

Strach przed śmiercią, jak sam Jorge Jesus wspomina, był czynnikiem decydującym o jego powrocie do ojczyzny. Gdyby nie pandemia, historia mogłaby potoczyć się inaczej.

"Wtedy zdecydowałem, to musi to być w Portugalii. I wyjechałem. Gdyby nie pandemia, być może do dziś byłbym we Flamengo. Między lipcem 2019 a kwietniem 2020 zdobyliśmy pięć trofeów i przegraliśmy tylko cztery mecze." - zakończył trener.

Już w 2020 roku Jorge Jesus wspominał pandemię jako jeden z powodów swojego odejścia. Wówczas Benfica zapłaciła klauzulę wykupu z Flamengo w wysokości 1 miliona euro i sprowadziła trenera, który pracował w klubie do końca 2021 roku. Później szkoleniowiec prowadził Fenerbahçe i Al-Hilal, zanim w 2025 roku trafił do Al-Nassr. Ma obecnie 71 lat.

Od czasu odejścia Jorge Jesusa, Flamengo miało 10 trenerów odpowiedzialnych za pierwszy zespół: Domèneca Torrenta, Rogério Ceniego, Renato Gaúcho, Paulo Sousę, Dorivala Júniora, Vítora Pereirę, Jorge Sampaoliego, Tite, Filipe Luís i obecnie Leonardo Jardima.

Obecny prezydent Flamengo, Luiz Eduardo Baptista, nigdy nie ukrywał marzenia o ponownym sprowadzeniu trenera i podczas prezentacji swojej kandydatury w wyborach powiedział żartobliwie: "Jak każdy katolik, ja też pewnego dnia czekam na Jezusa (śmiech)."

Luiz Eduardo Baptista objął stanowisko, gdy drużynę prowadził już Filipe Luís, i utrzymywał go na stanowisku do zeszłego tygodnia. Pierwszym trenerem zatrudnionym przez nowe władze Rubro-Negro był jednak inny Portugalczyk: Leonardo Jardim.

iconautor: MentiX

icon 11.03.2026

icon13:41

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy