Jorginho wyjaśnia swój charakterystyczny podskok przy rzucie karnym
Jeśli jest rzut karny dla Flamengo, a na boisku znajduje się Jorginho, kibice zaczynają świętować gola jeszcze zanim piłkarz podejdzie do piłki. W dziewięciu przypadkach, gdy od czasu przyjścia do Rubro-Negro podchodził do jedenastki, specjalista od rzutów karnych wykorzystał wszystkie próby. Czy zastanawialiście się jednak kiedyś, skąd wziął się jego charakterystyczny podskok przed uderzeniem, który stał się znakiem rozpoznawczym jego stylu?
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Grupa kibiców miała okazję zapytać o to samego Jorginho we wtorek podczas spotkania z fanami, którzy wylicytowali koszulkę używaną przez niego w półfinale zeszłorocznej edycji Copa Libertadores. Na nagraniu opublikowanym na Instagramie przez profil @galeradabolaoficial pomocnik opowiedział o zaskakującym pochodzeniu swojego sposobu wykonywania rzutów karnych.
"To było jakieś 10 lat temu. Powstało podczas zabawy. Pamiętacie obrońcę Henrique z reprezentacji Brazylii i Palmeiras? Graliśmy razem w Napoli i po treningach często zostawaliśmy na boisku, rywalizując w różnych zabawach, na przykład trafiając w poprzeczkę... Pewnego dnia zaczęliśmy strzelać rzuty karne jeden przeciwko drugiemu. Najpierw ja stawałem w bramce, potem on. Kiedy przyszła moja kolej (na strzał), chciałem zrobić tę staromodną pauzę. Pomyślałem: "Muszę się z niego trochę ponabijać". I gdy podbiegałem do piłki, podskoczyłem instynktownie i uderzyłem. A on: "Nie, nie, nie, to się nie liczy. Strzel jeszcze raz, teraz już wiem, co zrobisz". No to znowu: bach! A on na to: "Zrób tak jutro na treningu"."
"Następnego dnia, przy bramkarzach, pamiętacie Pepe Reinę? Kompletnie zwariował. "W meczu nigdy tak nie strzelisz, tutaj nie ma presji, więc jest łatwo". Strzel jeszcze raz: bach! Zaczął się tak przyglądać... Jeszcze raz: bach! To wszystko kwestia timingu, prawda?"
W niedzielę Jorginho wykorzystał rzut karny, który otworzył drogę do zwycięstwa nad Fluminense w serii jedenastek 5:4 i zapewnił Flamengo 40. tytuł mistrza Campeonato Carioca w historii klubu. W niespełna rok gry w koszulce Rubro-Negro pomocnik zdobył już Campeonato Carioca, Campeonato Brasileiro oraz Copa Libertadores. Na boisko wróci w nocy ze środy na czwartek w meczu z Cruzeiro na stadionie Maracanã.