Léo Ortiz: Jestem przeciwny temu zwiększeniu

Rozmiar tekstu: A A A

Léo Ortiz szczerze przeanalizował zmianę protokołu VAR w sytuacjach spornych dotyczących spalonego w Campeonato Carioca. Linia wyznaczana w celu identyfikacji możliwego spalonego została poszerzona z 6 cm do 12 cm. Według Federacji Piłki Nożnej Stanu Rio de Janeiro (FERJ) zmiana ta miała na celu faworyzowanie napastników. To właśnie ta kwestia była powodem skargi Vasco w związku z potencjalnym spalonym Bruno Henrique przy wyrównującym golu Flamengo w sobotnim rewanżowym meczu półfinałowym rozgrywek stanowych.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Jestem przeciwny temu zwiększeniu. Rozumiem, że piłka nożna to gra napędzana przez gole i chcą ich więcej, ale jako obrońca się z tym nie zgadzam. Uważam, że we wszystkich rozgrywkach powinna obowiązywać jedna standardowa linia. Ale, jak już mówiłem, chodzi prawdopodobnie o zwiększenie liczby goli. Musimy się do tego dostosować, grać w ten sposób. Nie jest to coś, o co nas pytają, czy chcemy zmiany, czy nie. To zasada, która obowiązuje obie strony. Musimy się dostosować i żyć z tym. To przewaga dla napastnika. Wierzę, że daje mu więcej korzyści. Piłka nożna przyciąga więcej ludzi, gdy pada więcej goli, myślę, że dlatego dokonano tej zmiany. My, obrońcy, musimy się lepiej dostosować, lepiej ustawiać, aby nie cierpieć z tego powodu." - powiedział Léo Ortiz w strefie mieszanej po meczu.

Gol Bruno Henrique padł w 33. minucie pierwszej połowy, gdy Vasco prowadziło 1:0. W akcji Giorgian de Arrascaeta oddał strzał w kierunku bramki, piłka odbiła się od João Victora i trafiła pod nogi napastnika. W ciągu 1 minuty i 16 sekund VAR uznał gola.

Mimo to Léo Ortiz nie zapomniał cieszyć się z awansu i docenił dominację Flamengo nad Vasco, nawet po stracie pierwszego gola. Wynik zapewnił Rubro-Negro udział w siódmym z rzędu finale Campeonato Carioca.

"Myślę, że były momenty, w których udało im się uzyskać pewną przewagę w bardziej fizycznej grze, ale uważam, że to były tylko pojedyncze minuty. Nie można powiedzieć, że była to cała połowa, zwłaszcza że w pierwszej połowie byliśmy dużo lepsi, mimo straconej bramki, która padła po stałym fragmencie gry, nad tym musimy popracować, poprawić się, aby nie popełniać już takich błędów. Poza tym nie widzę dużej przewagi po ich stronie. Myślę, że mecz nie był aż tak wyrównany, jak się wam może wydawać. W drugiej połowie uważam, że całkowicie dominowaliśmy, myślę, że oni się zmęczyli, tak jak w pierwszym meczu. W pierwszym spotkaniu pierwsza połowa była bardziej wyrównana, ale też bez wyraźnej przewagi po ich stronie. Natomiast w obu drugich połowach to my mieliśmy większą kontrolę, myślę, że oni się bardzo wyeksploatowali, bo trudno jest grać przez 90 minut na tak dużej intensywności, jaką próbowali narzucić. W drugiej połowie mieliśmy dużą przewagę w obu spotkaniach i mogliśmy wygrać nawet wyżej, co lepiej odzwierciedlałoby przebieg meczu." - dodał.

Flamengo czeka teraz na zwycięzcę meczu Fluminense - Volta Redonda, który odbędzie się w niedzielę na stadionie Raulino de Oliveira, aby poznać swojego rywala w finale. W pierwszym spotkaniu Tricolor wygrali 4:0. Pierwszy z dwóch meczów finałowych odbędzie się w środę.

iconautor: MentiX

icon 09.03.2025

icon14:03

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy