Leonardo Jardim: Minimalne zwycięstwo, ale w pełni zasłużone
Cztery dni po odpadnięciu w półfinale Copa Libertadores Flamengo wróciło na Maracanę i w nocy z poniedziałku na wtorek odniosło zwycięstwo 3:2 nad Atlético Mineiro w meczu 32. kolejki Campeonato Brasileiro. Wynik pozwolił drużynie z Rio de Janeiro utrzymać pozycję lidera i status faworyta w walce o jedyne trofeum, o które wciąż rywalizuje w tym sezonie.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Po zakończeniu spotkania trener Leonardo Jardim przeanalizował jego przebieg. Flamengo najpierw straciło bramkę, następnie odrobiło straty i wyszło na prowadzenie, by później pozwolić rywalom na wyrównanie. Zwycięskiego gola zdobyło z rzutu karnego w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.
– Jeśli przez określenie „wymęczone zwycięstwo” rozumiemy emocje towarzyszące wynikowi do samego końca i bramkę zdobytą w końcówce, to mogę się z tym zgodzić. Jeśli jednak chodzi o przebieg meczu, nie uważam, że było to wymęczone zwycięstwo. Flamengo kontrolowało grę i stworzyło mnóstwo sytuacji, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść, a rywale byli niemal stuprocentowo skuteczni. Dlatego zwycięstwo było minimalne, ale w pełni zasłużone. Jeśli któraś z drużyn zasługiwała na wygraną, to było nią Flamengo – powiedział trener podczas konferencji prasowej.
Flamengo dominowało w pierwszej połowie, zdecydowanie przeważając w posiadaniu piłki i stwarzając wiele okazji bramkowych, ale po raz kolejny miało duże problemy ze skutecznością. Po przerwie zmiany przeprowadzone przez trenera zaburzyły organizację gry zespołu, dając rywalom przestrzeń do przejęcia inicjatywy i doprowadzenia do remisu. Flamengo uratowało zwycięstwo golem zdobytym w końcówce, po intensywnym naporze.
Wynik pozwolił uniknąć kolejnego rozczarowania kibiców Flamengo, którzy wypełnili stadion i wspierali drużynę od początku do końca. Co więcej, utrzymał zespół w grze o jedyne trofeum, jakie może jeszcze zdobyć w tym sezonie, po odpadnięciu z Copa Libertadores.
– Przez pierwsze dwa dni ja, sztab szkoleniowy i zawodnicy przeżywaliśmy żałobę po tym, co się stało, ponieważ wszyscy mocno to przeżyliśmy, nie tylko piłkarze. Ja również byłem przygnębiony, podobnie jak cały sztab. Czasami trzeba dać sobie czas na przeżycie żałoby. Następnego dnia powiedziałem zawodnikom, że teraz czeka nas mecz ligowy. Wiemy, że zdobycie mistrzostwa Brazylii samo w sobie jest ogromną motywacją. Dlatego musimy odzyskać energię – stwierdził trener.
Flamengo skupia się obecnie wyłącznie na walce o mistrzostwo Brazylii. Kolejnym spotkaniem Rubro-Negro będzie klasyk z Vasco, który odbędzie się w nocy z czwartku na piątek na stadionie Nilton Santos.
POZOSTAŁE WYPOWIEDZI LEONARDA JARDIMA ANALIZA MECZU
– Jeśli przez określenie „wymęczone zwycięstwo” rozumiemy emocje towarzyszące wynikowi do samego końca i bramkę zdobytą w końcówce, to mogę się z tym zgodzić. Jeśli jednak chodzi o przebieg meczu, nie uważam, że było to wymęczone zwycięstwo. Flamengo kontrolowało grę i stworzyło mnóstwo sytuacji, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść, a rywale byli niemal stuprocentowo skuteczni. Kibice po raz kolejny wspierali nas od początku do końca. Zawodnicy, którzy rozpoczęli mecz, spisali się bardzo dobrze, ale przeciwnik zdobył bramkę po kontrataku. W drugiej połowie rywale strzelili kolejnego gola, przy którym mogliśmy lepiej zachować się w defensywie. Mimo to ponownie przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem, stworzyliśmy kolejne okazje i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Dlatego wygrana była skromna, ale w pełni zasłużona. Jeśli któraś z drużyn zasługiwała na zwycięstwo, to było nią Flamengo.
SZANSE FLAMENGO NA WYGRANIE SPRAWY PRZED CONMEBOL W ZWIĄZKU Z „AFERĄ ROJO”
– Uważam, że jest to możliwe, ale sprawą zajmuje się dział prawny i nie będę się nad nią szerzej rozwodził.
MECZ Z VASCO NA BOISKU ZE SZTUCZNĄ NAWIERZCHNIĄ
– Decyzja nie należy do Flamengo, lecz do rywali, dlatego nie mogę tego komentować. Przeciwnicy uważają, że na tym stadionie mogą być silniejsi w starciu z nami. Z naszej strony najważniejsze jest teraz zregenerowanie sił po dzisiejszym meczu, aby dobrze przygotować się do kolejnego spotkania i powalczyć o następne zwycięstwo oraz trzy punkty, które pozwolą nam utrzymać pozycję lidera. Wiemy, że to klasyk, a takie mecze zawsze wywołują ogromne emocje. Postaramy się zaprezentować jak najlepiej i pokazać się z dobrej strony.
OCZEKIWANIA PRZED KOŃCÓWKĄ BRASILEIRÃO
– Kibice Flamengo doskonale wiedzą, o co toczy się gra. Są przyzwyczajeni do walki o trofea, ale zdarza im się również przeżywać bolesne porażki, takie jak ta ostatnia. To wywołuje pewien niepokój i osłabia pewność siebie zawodników. Dzisiaj zauważyłem, że pod pewnymi względami byliśmy znacznie spokojniejsi, choć oczywiście wszyscy bardzo ciężko pracowali. Każdy chciał dobrze wypaść i wygrać mecz, ale czasami samo zaangażowanie nie wystarczy, by dobrze wykonywać swoje zadania. Dzisiaj dostrzegłem ten niepokój i powiedziałem o tym w szatni. Dało się zauważyć pewną nerwowość i tendencję do podejmowania działań zbyt szybko. Na szczęście wszystko ułożyło się po naszej myśli. Uważam, że to zwycięstwo pomoże nam odzyskać pewność siebie i spokój, który towarzyszył nam do tej pory.
OBECNA FORMA PEDRO
– Z pewnością chodzi o spokój. Nie tyle o niepokój, co właśnie o spokój. Dotyczy to nie tylko całego zespołu, ale również poszczególnych zawodników. Piłkarze, którzy odnoszą duże sukcesy indywidualne, czasami mogą mieć trudności, gdy przestają je osiągać. Jeśli jednak chodzi o pracę i zaangażowanie, Pedro daje wzorowy przykład. Również dzisiaj odzyskał kilka piłek i wygrał pojedynki, które miały duże znaczenie.
OCENA WŁASNEJ PRACY
– Są dwa sposoby oceniania pracy: jeden przez pryzmat zdobytych trofeów, a drugi na podstawie wygranych. Uważam, że pod względem skuteczności nasze wyniki stoją na dobrym poziomie. W półfinale dwa remisy sprawiły, że odpadliśmy po rzutach karnych.
– Czasami o awansie decydują detale i szala zwycięstwa przechyla się na jedną lub drugą stronę. W Brazylii nie mam ostatnio zbyt wiele szczęścia. W ubiegłym roku również przegrałem półfinał po rzutach karnych i w tym roku sytuacja się powtórzyła. To zawsze trudne chwile.
– Jak już mówiłem, uważam, że gdybyśmy odnieśli jedno zwycięstwo w tegorocznej edycji Copa Libertadores, byłaby to nasza najlepsza kampania od wielu lat. Możemy więc przeanalizować własne błędy, ale jeśli chodzi o pytanie, czy mogę pracować lepiej, to każdego dnia wstaję z myślą, by właśnie tak robić. Jako trener pracowałem już w wielu krajach i na różnych kontynentach, a każdego ranka chcę dawać z siebie wszystko. Nie powielam schematów, które stosowałem wcześniej – zawsze staram się wprowadzać nowe rozwiązania oraz w inny sposób zarządzać zawodnikami i rozwiązywać problemy. Na tym polega moja praca jako trenera.
ZMIANA NASTAWIENIA ATLÉTICO MINEIRO
– Jeśli chodzi o pierwsze pytanie, w pierwszej połowie rywale praktycznie nie opuszczali własnej połowy. Wyszli z niej tylko przy dwóch kontratakach. Po przerwie Atlético Mineiro zaczęło grać odważniej. Uważam, że wejście trzech zawodników, którzy regularnie występują w tym zespole, zwiększyło jakość gry w ofensywie. Rywale częściej przedostawali się pod naszą bramkę. Mieliśmy problem w momencie, gdy kilku piłkarzy zeszło z boiska, a ich miejsce zajęli inni. Nie potrafiliśmy odpowiednio zorganizować gry, ale w końcowej fazie meczu ponownie odzyskaliśmy właściwy rytm i przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem.
– Dlatego okres wyrównanej gry między 65. a 75. minutą wynikał z tego, że rywale wprowadzili świeżych zawodników i zaczęli grać bardziej otwarcie, czego nie robili w pierwszej połowie. Mieli swoją strategię, a każda drużyna realizuje własne założenia taktyczne. Atlético Mineiro broniło zwartym blokiem i szukało okazji do kontrataków. Rywale mieli szczęście, zdobywając bramkę, ale nam udało się odwrócić losy spotkania. Te trzy punkty są niezwykle ważne, ponieważ pozwalają nam utrzymać pozycję lidera i odzyskać pewność siebie.
WPŁYW ODPADNIĘCIA Z LIBERTADORES
– Przez pierwsze dwa dni ja, sztab szkoleniowy i zawodnicy przeżywaliśmy żałobę po tym, co się stało, ponieważ porażka dotknęła nas wszystkich, nie tylko piłkarzy. Ja również byłem przygnębiony, podobnie jak cały sztab. Czasami trzeba dać sobie czas na przeżycie takiego rozczarowania. Następnego dnia powiedziałem zawodnikom, że teraz czeka nas mecz ligowy. Wiemy, że zdobycie mistrzostwa Brazylii samo w sobie jest ogromną motywacją. Dlatego musimy odzyskać energię.
– Do końca rozgrywek pozostało nam teraz sześć meczów, podczas gdy wcześniej było ich siedem. Byliśmy liderem przy takiej samej liczbie rozegranych spotkań co rywale i ponownie jesteśmy na pierwszym miejscu, mając tyle samo meczów. Nie ma więc większej motywacji niż walka o utrzymanie prowadzenia w lidze. Zespół musi znaleźć w sobie motywację i odzyskać energię.
– Szczerze mówiąc, jestem w futbolu od wielu lat i tylko raz zdarzyło mi się walczyć o utrzymanie w dolnej części tabeli. Gra na dole tabeli, jak sami mówicie, jest trudna. Strefa spadkowa, czyli Z-4, to niezwykle ciężka sytuacja. Jednak kiedy walczy się o mistrzostwo, trzeba każdego dnia wstawać zmotywowanym i zastanawiać się, co można zrobić, by osiągnąć cel. Zdobycie tytułu jest tym, do czego dążymy we wszystkich naszych projektach, i tego samego chcą zawodnicy. Musimy więc podtrzymywać tę motywację.
– Mówimy przecież o Brasileiro, być może najważniejszych rozgrywkach. Wielu uważa, że Libertadores ma większe znaczenie, ale jesteśmy w Brazylii i dla mnie mistrzostwo kraju jest równie ważne jak triumf w Libertadores.
CZY FLAMENGO MOŻE MNIEJ CIERPIEĆ NA BOISKU?
– Oczywiście. Rozmawiam o tym z zawodnikami. Dzisiaj w przerwie rozmawiałem z Jorginho i powiedziałem mu: „Jorginho, ruszaj na rywali! Jeśli musisz kogoś przedryblować, zrób to, nie ma problemu”. Czasami wynika to jednak z charakterystyki piłkarzy. Ten zespół opiera swoją grę na dużej liczbie podań. Niekiedy w ostatniej tercji boiska przydałby nam się jeden lub dwóch zawodników bardziej agresywnych w pojedynkach jeden na jednego. Mogłoby to przynieść korzyści, szczególnie przeciwko rywalom broniącym nisko i zwartym blokiem.
– Oczywiście wszyscy zawodnicy starają się dawać z siebie wszystko. Lino szuka takich sytuacji, a Carrascal próbuje obracać się z piłką i podejmować pojedynki, ponieważ jest to ważne przy naszym ofensywnym stylu gry. Często staramy się wykorzystywać błędy przeciwnika, dlatego potrzebujemy zawodników o takich umiejętnościach, jak nasi piłkarze. Mamy więcej zawodników preferujących grę podaniami, ale musimy pracować z tymi, których mamy do dyspozycji.
– Właśnie z tego wynikały moje zmiany. Chciałem zwiększyć możliwości ofensywne zespołu, zapewnić większą obecność w polu karnym i wprowadzić nieco więcej agresywności w grze z piłką, zgodnie z naszymi założeniami taktycznymi.
PROBLEMY Z DRUŻYNAMI GRAJĄCYMI BARDZO DEFENSYWNIE
– Zawodnicy Atlético byli blisko siebie, ale nie można porównywać ich niskiego bloku defensywnego z tym, który stosował Estudiantes. Poziom agresywności był zupełnie inny. Piłkarze Estudiantes byli znacznie silniejsi w pojedynkach. Atlético również broniło nisko, ale zachowało dużą agresywność w bezpośrednich starciach. Już w drugiej minucie stworzyliśmy sytuacje, w których mogliśmy objąć prowadzenie 1:0. Właśnie to powtarzam – futbol ma zawsze dwie strony. Ten sam pomysł na grę może sprawdzić się przeciwko jednemu rywalowi, a przeciwko innemu przynieść gorsze efekty.
– Przed meczem nie wiedzieliśmy, że przeciwnik przyjmie taką strategię. Spodziewaliśmy się, że Atlético będzie grało bardziej otwarcie, ale stało się inaczej. W pierwszej połowie rywale bronili głębiej, a po przerwie zaczęli grać wyżej.
– Jako zespół musimy umieć reagować na różne sytuacje. Czasami przeciwnik gra inaczej i wtedy musimy lepiej stosować pressing oraz skuteczniej przechodzić do ataku po odzyskaniu piłki. Nasze założenia taktyczne nigdy nie ograniczają się do jednego rozwiązania. Obserwujemy rozwój wydarzeń, ale rywal potrafi nas zaskoczyć, a jego sposób gry może się zmieniać nawet w trakcie spotkania. To, co obserwowaliśmy na początku meczu, później już nie występowało. Strategia przeciwnika zmieniła się, szczególnie po tym, jak doprowadził do remisu 2:2.
WYSTĘP FREITASA
– Freitas to zawodnik, który często podejmuje próby dryblingu i chętnie wchodzi w pojedynki jeden na jednego. Jednak rzadziej pojawia się w polu karnym. Lubi być w ruchu i przemieszczać się po boisku. Początkowo pozostawiłem go na pozycji drugiego napastnika, ale później zaczął oddalać się od pola karnego i Bruno Henrique. Dlatego zamieniłem go pozycjami z Lino, aby ten grał bliżej BH, a Freitas operował bardziej na boku. Carrascal przesunął się na lewą stronę, żebyśmy mieli większe zagrożenie na skrzydłach, a jednocześnie więcej zawodników w polu karnym. Była to decyzja podyktowana względami taktycznymi.
– Freitas dopiero rozwija się we Flamengo. Jest młodym zawodnikiem, w którego wierzymy, dlatego często dostaje szanse gry. Jesteśmy z niego zadowoleni. Oczywiście już jutro może znaleźć się w wyjściowym składzie, ale uważam, że nie jest typowym środkowym napastnikiem, który pełniłby taką rolę jak Pedro czy Bruno Henrique. To drugi napastnik, który lubi mieć piłkę przy nodze, szuka jej i nieustannie pozostaje w ruchu.
USTAWIENIE PAQUETY
– Zdecydowanie w meczach przeciwko rywalom broniącym niskim blokiem ważne jest, abyśmy mieli pomocnika o innym profilu niż Paquetá, potrafiącego grać w bardziej dynamiczny sposób. Kolejna kontuzja Arrascaety była dla nas bardzo trudną wiadomością, ponieważ to niezwykle ważny zawodnik. Ktoś może powiedzieć: „Ale on gra tylko 60 minut”. Nawet w ciągu tych 60 minut potrafi jednak zaprezentować się znakomicie i tworzyć bardzo ważne rozwiązania w grze, zarówno w środku, jak i na bokach boiska. Daje nam to większe możliwości taktyczne.
– Kiedy nie możemy z niego skorzystać, musimy szukać innych rozwiązań i jedną z takich opcji jest Paquetá. Uważam jednak, że jego rola może się zmniejszyć po powrocie Arrascaety. Przed kolejnym meczem prawdopodobnie nie będziemy mogli skorzystać z Carrascala, więc zobaczymy, kto z nich zagra. Mamy również Freitasa, który potrafi pełnić taką funkcję. Lino także jest mobilny, a to bardzo cenna cecha w ofensywie.