Leonardo Jardim: Zbyt łatwo jest dać Flamengo czerwoną kartkę

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo poniosło dotkliwą porażkę 0:3 na Maracanie w nocy z soboty na niedzielę, przegrywając bezpośrednie starcie z Palmeiras w walce o pozycję lidera Campeonato Brasileiro. Drużyna prowadzona przez Leonardo Jardima grała w osłabieniu już od 21. minuty, gdy przy bezbramkowym wyniku czerwoną kartkę otrzymał Jorge Carrascal. Grając z jednym zawodnikiem mniej, Flamengo stało się łatwym przeciwnikiem.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Po meczu portugalski szkoleniowiec udzielił wywiadu na Maracanie, w którym skrytykował kryteria sędziego Daviego de Oliveiry Lacerdy przy podejmowaniu decyzji o wyrzuceniu z boiska Kolumbijczyka. W feralnej sytuacji piłkarz Flamengo walczył o piłkę z obrońcą Murilo i zbyt wysoko uniósł nogę, trafiając rywala w twarz.

"Nie rozmawiałem jeszcze indywidualnie z Carrascałem, rozmawialiśmy tylko w grupie. Jest coś takiego jak agresywna gra i jest coś takiego jak zbyt wysoko uniesiona noga. Uważam, że była to bardziej zbyt wysoko uniesiona noga niż agresywna gra. Zbyt wysoko uniesiona noga zwykle oznacza żółtą kartkę. W zeszłym roku widziałem mecz Internacionalu z Palmeiras, w którym zawodnik Palmeiras zbyt wysoko uniósł nogę i sędzia nie pokazał czerwonej kartki. Ale wydaje mi się, że bardzo łatwo jest pokazywać czerwone kartki przeciwko Flamengo. W meczu, w którym arbiter dopuścił wysoki poziom agresji, Jorginho został mocno trafiony już w 30. sekundzie i sędzia nie zareagował, kazał grać dalej. Zbyt wysoko uniesiona noga to nie jest coś, co od razu oznacza agresję, prawda? Zawodnik próbuje opanować piłkę, a inny zawodnik jest półtora metra od niego i rzuca się, żeby zablokować, jak w akcji przy drugiej bramce. Varela próbuje zagrać przewrotką, zawodnik wchodzi klatką piersiową, wygrywa pojedynek i kończy się to golem. Sytuacja jest podobna. Uważam, że nie była to sytuacja agresywna. W zeszłym roku grałem z Cruzeiro przeciwko Palmeiras, Gómez wykonał wejście na naszego zawodnika i dostał żółtą kartkę. Dlatego nie rozumiem tych kryteriów. To, co rozumiem, to że przeciwko Flamengo łatwo jest pokazać czerwoną kartkę i ją dać. To rozumiem bardzo dobrze." - powiedział Leonardo Jardim.

Flaco López, Allan i Paulinho zdobyli bramki dla Palmeiras w wygranym meczu w Rio de Janeiro. Dzięki temu zwycięstwu Palmeiras umocniło się na pozycji lidera, osiągnęło 38 punktów w tabeli i odskoczyło na siedem punktów od wicelidera Flamengo, które ma 31 punktów. Rubro-Negro, warto przypomnieć, mają jedno spotkanie rozegrane mniej w rozgrywkach.

"Powiem jedną rzecz, jeśli chodzi o sędziowanie: nie znam się na tym i nie mam zamiaru sędziować meczów. Ale, jak już mówiłem, patrzę na liczby. Wiecie, jaki jest bilans Palmeiras przy tym arbitrze? Macie jakieś pojęcie? 90-kilka procent. A jaki jest bilans Flamengo przy tym arbitrze? Mniej niż 50 procent. A to zespół, który normalnie wygrywa bardzo dużo. Spójrzcie na dane. Opinie zostawiam innym, nie mnie. Ale to właśnie widzę. Widzę pewne koncepcje i sposób prowadzenia meczów, ale lubię, gdy wszystko jest jasno regulowane. Nie możemy mieć tej samej sytuacji przy różnych kryteriach i tego nie mogę zaakceptować w tych rozgrywkach. Czerwona kartka była sytuacją, która wpłynęła na przebieg meczu i wszystkie nerwy. Nawet grając w dziesiątkę, myślę, że nadal mieliśmy większą kontrolę i więcej gry niż rywal. Gdy grali w jedenastu, wykorzystywali jedynie kontrataki, tak jak przy golu, po długiej piłce za nasze plecy." - ocenił Leonardo Jardim.

Podczas konferencji prasowej trener odniósł się również do formy Agustína Rossiego i przyznał, że Argentyńczyk zaprezentował się poniżej oczekiwań.

"Już rozmawialiśmy o tej sytuacji po meczu z Athletico. To zawodnik, który w zeszłym roku odgrywał ważną rolę, nadal ma nasze zaufanie i pracuje z tym samym trenerem bramkarzy. Gdybym zmienił trenera bramkarzy, można by powiedzieć, że zmieniła się strategia, ale to kwestia momentu. Chcemy, żeby jak najszybciej wrócił do formy, bo potrzebujemy bramkarza w najlepszej dyspozycji." – dodał Portugalczyk.

INNE WĄTKI Z KONFERENCJI PRASOWEJ

SŁOWA ABELA O TYM, ŻE SĘDZIA MUSIAŁBY MIEĆ ODWAGĘ, BY POPROWADZIĆ TEN MECZ

"Nie będę mówił o arbitrze. Zawsze przygotowuję raporty dotyczące arbitrów, którzy mają prowadzić mecze, i ten sędzia ma historię spotkań z Palmeiras, więc nie trzeba tu żadnej szczególnej odwagi, prawda? Jeśli mówimy o meczach z Chapecoense, Vitórią i innymi takimi drużynami, to wtedy były naprawdę wielkie akty odwagi (śmiech). Jeśli przeanalizujecie ten temat, zobaczycie, że on zawsze sędziuje w tę samą stronę, i to właśnie jest jego "akt odwagi"."

TRZECIA CZERWONA KARTKA CARRASCALA W 2026 ROKU

"Powtarzam, że już w 20. sekundzie nie wiem, jak poważny był uraz Jorginho, który został mocno trafiony i… "gramy dalej, bo z tej strony nic się nie stało". A potem w sytuacji z wysoko uniesioną nogą, która moim zdaniem nie była agresją, był kontakt, a przeciwnik rzuca się na zawodnika… uważam, że nie jest to agresja. Dzisiaj była to sytuacja przypadkowa. W innych wcześniejszych przypadkach oczywiście został za to ukarany i zwróciliśmy mu uwagę. Oczywiście musimy zwracać uwagę naszym zawodnikom, którzy popełniają takie błędy, czasem z braku doświadczenia, a czasem z braku kontroli emocji."

OCENA SYSTEMU DEFENSYWNEGO

"Uważam, że ocenianie systemu defensywnego w meczu, w którym od 20. minuty graliśmy 11 na 10, jest nie na miejscu. Przed tą sytuacją rywal praktycznie nie przekraczał połowy boiska. Później przegrywaliśmy i musieliśmy ryzykować. Przeciwnik bardzo dobrze gra z kontrataku. Można mówić o błędach, ale ocenianie systemu defensywnego w takich warunkach jest trudne i nie pozwala na rzetelne analizy."

ZMĘCZENIE BOCZNYCH OBROŃCÓW I INNYCH ZAWODNIKÓW

"Oczywiście, nasi boczni obrońcy byli zmęczeni. Podobnie jak Paquetá i Jorginho, ponieważ granie meczu o takiej intensywności, w taki sposób, w jaki pressowaliśmy rywala nawet w dziesiątkę, wymagało ogromnego wysiłku i mimo wszystko utrzymaliśmy odpowiednią postawę, przy narastającym zmęczeniu. Pedro miał już skurcze, Jorginho i Paquetá również byli zmęczeni. To była kwestia wyborów. Alex Sandro i Varela byli zawodnikami świeżymi. Nasze decyzje poszły w innym kierunku."

DLACZEGO NIE ROZPOCZĄŁ MECZU PLATA?

"Plata nie rozpoczął meczu, ponieważ dopiero wczoraj odbył pierwszy trening. A kiedy uderzał piłkę, nadal odczuwał pewien dyskomfort. Dziś użyłem go tylko w sytuacji potrzeby. Gdyby nie taka konieczność, w ogóle bym go nie wystawił. Bo dopiero wczoraj był obecny na treningu. Podczas rozmowy ze mną wciąż odczuwał ból."

JAK ANDREW WYGLĄDA NA TRENINGACH I CZY MOŻE ZOSTAĆ PODSTAWOWYM ZAWODNIKIEM?

"Niestety nie miałem okazji oglądać Andrew w meczach, jedynie w spotkaniach Carioca widziałem go na nagraniach, ale to z pewnością młody zawodnik, który przeszedł dobrą drogę w Portugalii. Wierzymy w niego, to kwestia szansy. Chcę stworzyć mu możliwość gry, ale nie chcę odsuwać Rossiego. Nadal uważam, że Rossi jest naszym pierwszym bramkarzem."

WPŁYW PORAŻKI

"Jeśli chodzi o Libertadores, ta porażka nie będzie miała wpływu, to inne rozgrywki. W Brasileirão tracimy siedem punktów, możemy zejść do czterech (Flamengo ma jeden mecz zaległy – przyp. red.). Zwykle mistrzowie nie wygrywają wszystkich bezpośrednich starć, tylko regularnie punktują z innymi rywalami. Powiedziałem to zawodnikom. Chcieliśmy wygrać, stadion był pełny. W pierwszych minutach nic nie zapowiadało takiego przebiegu meczu. To była nasza ambicja i plan. Kibice zachowali się znakomicie. Jesteśmy dalej od celu, ale to długi sezon, wierzymy, że odrobimy straty i Flamengo zostanie mistrzem."

JAKIE WNIOSKI PŁYNĄ Z TEJ PORAŻKI?

"W życiu cały czas się uczymy. Myślę jednak, że mecz został rozstrzygnięty przez czerwoną kartkę, to było bardzo intensywne spotkanie. Później próbowaliśmy tworzyć sytuacje, ale rywal strzelił gola po naszym błędzie. Bramka zawsze wynika z błędu. Potem było już trudno. Były dwie drogi: cofnąć się i przegrać 0:1 albo próbować atakować. To kwestia podejścia. Mogłem zdjąć Pedro i się zamknąć, ale zawodnicy nie byliby z tego zadowoleni."

DLACZEGO BYŁY TYLKO JEDEN ZMIANY KAŻDYM OKIENKU?

"Zrobiliśmy jedną zmianę w 45. minucie, wykorzystaliśmy cztery okna, prawda? Pierwsza była właśnie wtedy, wprowadziliśmy Bruno. Później stopniowo odświeżaliśmy zespół w zależności od potrzeb. Czy mogliśmy zrobić więcej? Tak. Ale podejmowaliśmy decyzje zgodnie z tym, co było możliwe. Przy 0:2 chcieliśmy jeszcze wrócić do meczu, a przy 0:3 ten plan już zniknął."

DLACZEGO FLAMENGO WYKONUJE TAK MAŁO FAULI TAKTYCZNYCH?

"Nasz zespół jest jednym z najbardziej kartkowanych, mimo że nie popełniamy wielu brutalnych fauli. Jeśli zaczniemy stosować faule taktyczne, przytrzymywać czy ciągnąć rywali, to nie skończy się na kilku czerwonych kartkach, tylko na dziesięciu czy piętnastu. Dlatego musimy być ostrożni. Z tego co widzę, w takich sytuacjach jesteśmy bardzo surowo karani."

CZY POTRZEBNE SĄ WZMOCNIENIA?

"Kadra jest zbudowana, to zespół mistrzowski, ale nie młody. Mamy wielu zawodników w określonym wieku, więc czasem potrzebna jest lepsza rotacja i zarządzanie. Są też pewne braki, jak odejście Arrascaety, czyli zawodnika bardziej ofensywnego. Nadal czegoś może brakować. Analizujemy skład, żeby znaleźć rozwiązania zwiększające konkurencyjność. Sezon jest długi, potrzebujemy energii i zdrowia, zwłaszcza przy grze co trzy dni."

NA ILE SPADA TWOJA ODPOWIEDZIALNOŚĆ?

"Ja jako trener zawsze biorę odpowiedzialność za indywidualne błędy moich zawodników. Palmeiras nie wygrało dlatego, że dominowało, to było widać w pierwszych 20 minutach, nawet grając w osłabieniu. O wyniku zdecydowały błędy. Nie zamierzam zrzucać winy na zawodników, kiedy coś nie działa, to ja biorę odpowiedzialność."

JAK POPRAWIĆ SKUTECZNOŚĆ W ATAKU?

"W mojej karierze jedną z najtrudniejszych rzeczy do poprawy jest skuteczność, bo zależy ona od techniki i momentu uderzenia czy strzału głową. A tego trener nie nauczy. Nie powiem Paquetá, jak ma postawić stopę przy strzale, ani Bruno, jak dokładnie uderzyć głową. Moim zadaniem jest tworzyć sytuacje do finalizacji. Teraz nie jesteśmy w najlepszym momencie pod względem skuteczności, ale wierzę, że to się poprawi. Trenujemy to co tydzień. Będziemy dalej nad tym pracować, ale technika wykonania w dużej mierze zależy od zawodnika. Nie zobaczysz trenera Messiego mówiącego mu, jak ma uderzać piłkę. To poza naszym zasięgiem, wierzymy w indywidualne działania piłkarzy."

iconautor: MentiX

icon 24.05.2026

icon10:17

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy