Leonardo Jardim bagatelizuje niewykorzystane sytuacje i podkreśla znaczenie kreowania gry
Flamengo uzyskało przewagę w piątej rundzie Copa do Brasil. Zespół z Rio de Janeiro pokonał Vitórię 2:1 w nocy ze środy na czwartek na stadionie Maracanã po golach Everttona Araújo i Pedro. Mimo pozytywnego wyniku Rubro-Negro ponownie mieli problem, który pojawiał się w ostatnich meczach: tworzyli klarowne sytuacje, ale ich nie wykorzystywali.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Leonardo Jardim przyznał, że jego zespół miał wiele okazji do zdobycia bramek zarówno w meczu z Vitórią, jak i w spotkaniu z Bahią w weekend, jednak patrzy na to z optymizmem.
"Moje doświadczenie w piłce mówi mi, że kiedy tworzymy tyle sytuacji, jak w tych dwóch ostatnich meczach, a nie zamieniamy ich na gole, to przyszłość będzie obiecująca, bo przyjdzie moment, w którym piłka zacznie wpadać do siatki. Martwiłbym się, gdybyśmy nie tworzyli okazji. Lubię, gdy moje drużyny kreują sytuacje, bo wtedy prędzej czy później wszystko zacznie funkcjonować. Dlatego ważne jest, aby tworzyć. Dla zespołu o skali Flamengo kluczowe jest prowadzenie ofensywnej gry. A ofensywna gra właśnie na tym polega. Oddaliśmy 20 strzałów przy pięciu rywala. Rywal przy pięciu zdobył jednego gola, a my przy 20 strzeliliśmy dwa. Skuteczność przeciwnika była bardzo dobra, ale wszystko zaczyna się od kreowania sytuacji. Zdarzy się mecz, w którym stworzymy mniej okazji, a strzelimy więcej goli." - ocenił Leonardo Jardim na konferencji prasowej.
Flamengo miało co najmniej dwie świetne okazje, aby podwyższyć wynik. Éverton Cebolinha oddał strzał z bliskiej odległości, który świetnie obronił Lucas Arcanjo w pierwszej połowie, a Giorgian de Arrascaeta trafił w poprzeczkę po przerwie.
Po sześciu kolejnych zwycięstwach w Rio de Janeiro, Flamengo czeka teraz seria spotkań wyjazdowych. W sześciu najbliższych meczach we wszystkich rozgrywkach Rubro-Negro tylko raz zagrają u siebie, 3 maja przeciwko Vasco w Campeonato Brasileiro.
"Zawsze mówię moim zawodnikom, że różnica między meczem u siebie a na wyjeździe to głównie wsparcie kibiców, ale na boisku musimy realizować nasze założenia i rozwijać nasz styl gry. Dlatego sposób gry nie zmienia się w zależności od miejsca. Tak jak graliśmy przeciwko Botafogo i w innych spotkaniach, nasza gra zespołowa powinna wyglądać podobnie zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. W Flamengo mamy tę przewagę, że kibice są zawsze z nami, co sprawia, że czujemy się jak u siebie. Gdziekolwiek gramy, musimy być Flamengo." - powiedział trener.
Dzięki zwycięstwu Flamengo może nawet zremisować z Vitórią w rewanżu na stadionie Barradão, który odbędzie się 14 maja. Porażka jedną bramką oznaczać będzie rzuty karne.
Flamengo wróci na boisko w nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy zmierzy się z Atlético Mineiro na stadionie Arena MRV w ramach 13. kolejki Campeonato Brasileiro.
INNE WYPOWIEDZI LEONARDO JARDIMA
GOL EVERTTONA ARAÚJO
"Już mówiłem o nim jakiś czas temu. To zawodnik, który ma bardzo duży margines rozwoju, jest intensywny, ma dobrą wydolność fizyczną, technicznie się rozwija. Dziś strzelał z dystansu, zdobywa bramki. Jestem zadowolony z jego rozwoju. Ważne jest, abyśmy mieli kompetentnych zawodników w środku pola. W ostatnim tygodniu mieliśmy pewne trudności, ponieważ mieliśmy kilku kontuzjowanych zawodników, a Paquetá również wypadł, i ostatecznie musieliśmy postawić na poświęcenie Everttona, który grał w serii kolejnych meczów, ponieważ nie mieliśmy możliwości rotacji."
ZMIANY ARRASCAETY I SAÚLA W PRZERWIE
"Te dwie zmiany były bardziej podyktowane trudnościami, jakie stawiał przeciwnik, niż względami taktycznymi. Wygrywaliśmy tylko 10 pojedynków w pierwszej połowie. Wprowadzenie Saúla w środku pola zwiększyło naszą siłę fizyczną, Bruno Henrique na skrzydle dał nam większą skuteczność w pojedynkach i dzięki temu mogliśmy zacząć grać piłką po ziemi. Przeciwko zespołom, które nadużywają gry bezpośredniej, nie możemy wchodzić w ich styl gry. Pierwsze zmiany miały z tym związek."
SYTUACJA DE LA CRUZA
"Jest jednym z zawodników, którym na sztucznej nawierzchni (Arena MRV) jest szczególnie trudno. Jeśli będzie trzeba, wierzę, że podejmie wysiłek (przeciwko Atlético-MG). Miał tu już epizod, przeciwko Palmeiras chyba, gdzie doznał kontuzji po 15 minutach gry. Zobaczymy też innych zawodników, myślę, że Jorginho będzie w lepszej formie, Saúl będzie lepszy, Evertton Araújo również. Jeśli będziemy mogli go oszczędzić i nie wystawić, będzie to zaleta, ponieważ mamy mecz w Argentynie. Zobaczymy w ciągu tych trzech dni, które mamy na pracę, to będzie ważne do oceny wszystkich czynników."
CZY PRACOWAŁ JUŻ Z TAK SZEROKĄ KADRĄ?
"Czasami kadry wynikają z potrzeb. W tych rozgrywkach, gdzie Flamengo może rozegrać 70-80 meczów, istnieje potrzeba posiadania szerokiej kadry z opcjami na każdą pozycję, ponieważ pojawiają się kontuzje. Piłkarze nie mogą grać wszystkich 80 meczów, nie są superbohaterami, są ludźmi. Nasz zespół ma jeszcze jedną specyfikę, ponieważ nie jesteśmy bardzo młodą drużyną. Widzieliście przynajmniej w dwóch sytuacjach, że musiałem bardziej obciążać Jorginho i Alexa Sandro, którzy skończyli z przeciążeniami i wypadli z gry. Gdyby byli młodsi, może by się to nie wydarzyło. Evertton miał podobne obciążenie, ale jest w najlepszym wieku. Dlatego musimy bardzo dbać o naszych zawodników, aby utrzymać drużynę w zdrowiu i zawsze mieć rozwiązania. Gdy kogoś brakuje, mamy inne opcje. Rozmawiałem z Arrascaetą przed meczem. Powiedziałem: „Arrasca, w tym momencie Paquetá i Carrascal, którzy grają na tej pozycji, zostawili cię samego” (śmiech). Dlatego musimy zarządzać tym meczem. Może w drugiej połowie zagrasz, bo będę cię potrzebował później i nie będzie czasu na odpoczynek. Klub taki jak Flamengo, z taką liczbą meczów i odpowiedzialnością w Brazylii, musi mieć co najmniej dwóch zawodników na każdą pozycję."
CZERWONE KARTKI I EMOCJE
"Już o tym mówiliśmy, kontrola emocji w meczach na wysokim poziomie jest bardzo ważna. Nie możemy mieć takich zachowań, bo tracimy zawodników w trakcie sezonu. Jeśli chodzi o te dwie sytuacje, nie oglądałem ich ponownie, więc nie będę się wypowiadał. Myślę, że to sytuacje piłkarskie. Nie widziałem jeszcze dokładnie, ale to nie była sytuacja uderzenia łokciem ani nic takiego, tylko piłkarska akcja. Czasami się zdarza, że zawodnicy tracą pozycję i próbują zatrzymać rywala, rozkładając rękę, ale nie z intencją agresji. Jedno to ruch agresywny, a co innego próba zatrzymania biegu rywala. Uważam, że kontrola emocji jest bardzo ważna w takich sytuacjach, jak te, które mieliśmy w ostatnim czasie."
VITÃO
"Vitão to zawodnik, który w tym sezonie grał już kilka razy. W Carioca grał wiele razy. Dziś nie był opcją z dwóch powodów. Léo Ortiz był świeży, odpoczął dwa mecze w ostatnich 15 dniach, muszę dawać mu rytm, bo to ważny zawodnik dla nas. Po drugie, chciałem zawodnika, który lepiej buduje grę. Przeciwko nisko ustawionej obronie Vitórii, Ortiz, którego nawet nazywacie „dziesiątką obrony”, jest zawodnikiem, który szuka lepszych podań między liniami i lepszych decyzji. Dlatego wybrałem Ortiza z tych dwóch powodów: żeby dać mu ciągłość i dlatego, że był wypoczęty, oraz ze względu na jego zdolność gry przeciwko nisko ustawionym zespołom. To była moja decyzja, ale Vitão na pewno w przyszłości dostanie swoje szanse. Piłka nożna taka jest."
ODCZUCIA DOTYCZĄCE ODZYSKANIA PEDRO
"Myślę, że każdy zawodnik Flamengo, który ma aktywną rolę w drużynie, może grać w każdej reprezentacji. Może to być Brazylia, jak w przypadku Pedro, Léo, Alexa, Danilo. To zawodnicy, którzy mogą mieć otwarte drzwi do reprezentacji, niektórzy z nich są regularnie powoływani. To satysfakcja, nie chodzi tu konkretnie o Pedro. Mam jednak satysfakcję, gdy zawodnicy dobrze funkcjonują dzięki mojej pracy. To dla trenera zawsze jeden z celów, obok tytułów i zwycięstw. Chodzi o to, aby zawodnicy dobrze reagowali na nasze metody i sposób zarządzania. To z pewnością daje satysfakcję. Mówię to o Pedro, ale też o innych zawodnikach z kadry, którzy poprawili swój poziom. Ostatecznie dla publiczności liczy się to, że trener wygrywa mecze (śmiech)."
GOLE NA POCZĄTKU MECZÓW
"Mecze trwają 90 minut, ale w takich spotkaniach jak dziś, które są bardzo przerywane, gra się realnie 50-60 minut. Mówię naszym zawodnikom, że nie możemy dawać przewagi rywalowi, nie możemy tracić czasu. Futbol daje nam około 60 minut, dlatego musimy zaczynać z intensywnością i szukać gola, bo piękno piłki to gol. Jeśli trzeba w drugiej połowie zdjąć dwóch zawodników w przerwie i wprowadzić rezerwowych, zrobimy to tak jak dziś. Nie możemy tracić czasu, grać 20 minut, patrząc co się wydarzy, bo potem to się mści. Nasza idea gry to wejść mocno w mecz, zgodnie z naszym stylem i narzucić tempo. Mówiłem o meczu z Santosem, trener powiedział: "kurczę, biegaliście tak dużo, że w drugiej połowie byliśmy martwi". Gdybyśmy nie narzucili tempa, Santos grałby spokojnie 90 minut i sprawiłby nam więcej problemów. Tego chcemy: ofensywnej gry i zmęczenia przeciwnika. Vitória dziś zeszła z boiska z czterema, pięcioma zawodnikami na noszach, bardziej żeby tracić czas niż z powodu kontuzji, ale zostawiam to bez komentarza.
CZY UDAŁO SIĘ WDROŻYĆ JEGO POMYSŁY? JEŚLI NIE W 100%, KIEDY TO NASTĄPI?
"Od wielu lat obserwuję Flamengo, już o tym mówiłem. Taka drużyna jak Flamengo nie ma czasu, trener musi przyjść i sprawić, żeby wszystko działało. Nie tylko we Flamengo. Teraz trener został zwolniony z Chelsea. Przyszedł, zmienił, nie sprawił, że to działało i już odszedł. Futbol taki jest. Gdy trenujemy wielkie zespoły, musimy sprawiać, że rzeczy się dzieją. Zawodnicy są wykonawcami, artystami i to oni decydują o meczach. Musimy zaszczepić im ducha i wspólną strategię, aby drużyna osiągała jak najwięcej zwycięstw. Moja praca polega na kontynuacji i codziennym rozwoju. Będziemy grać częściej w tej samej strategii. Wierzę, że możemy być jeszcze bardziej skuteczni. Mówiłem wcześniej o finalizacji, to kwestia pewności siebie. Kiedy gramy razem, kiedy mamy precyzję podań od kolegi, może to decydować o lepszym wykończeniu akcji. Zawsze wierzę w progres i to jest nasza idea."
ZNACZENIE WYNIKÓW
"W nadchodzącym miesiącu będą trudności, bo już teraz gramy co trzy dni, a zespoły biorące udział w rozgrywkach międzynarodowych będą miały jeszcze większe problemy. Drużyny, które nie będą umiały zarządzać kadrą, będą miały więcej kontuzji, a intensywność gry spadnie. Te dwa miesiące są, nie powiem że szalone, ale to ogromna liczba meczów. Musimy być ostrożni. Dlatego zacząłem zarządzać zawodnikami już na początku miesiąca, żeby nie dotrzeć do maja z większymi problemami niż te, które już mam."