Leonardo Jardim komentuje powrót Platy i rywalizację z Palmeiras
Flamengo pokonało na wyjeździe Remo w niedzielnym meczu na stadionie Mangueirão i objęło prowadzenie w tabeli Campeonato Brasileiro. Leonardo Jardim podziękował kibicom Rubro-Negro za ogromne wsparcie i atmosferę, jaką stworzyli w Belém, a także pochwalił zespół za występ w wygranym 1:0 spotkaniu, którego jedynego gola strzelił Samuel Lino.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
– Przede wszystkim moje słowa kieruję do naszych kibiców. Nie tylko za dzisiejszy doping na stadionie, ale również za wczorajsze spektakularne powitanie, jakie nam zgotowali. Jeśli chodzi o mecz, murawa miała trzy fazy. W pierwszej była sucha. W drugiej zaczęło padać i boisko było lepsze, ale później zostało mocno zalane. W trzeciej fazie jego stan ponownie się pogorszył.
– Pod koniec był to bardziej futbol walki. Taki właśnie jest futbol. Przez 90 minut nie mieliśmy dobrych warunków do gry. Uważam jednak, że zwycięstwo było zasłużone. Rywal oddał tylko jeden strzał na bramkę, a my mieliśmy uderzenie w słupek, kilka świetnych okazji, znakomite interwencje bramkarza przeciwnika i oczywiście gola. To było w pełni zasłużone zwycięstwo, co potwierdzają również statystyki.
Leonardo Jardim powiedział również, że Gonzalo Plata, po nieudanych negocjacjach z Dynamem Moskwa, powinien wrócić do Flamengo. Zawodnik przejdzie ocenę fizyczną, a sztab zdecyduje, czy będzie mógł wzmocnić zespół już w pierwszym spotkaniu ćwierćfinału Copa Libertadores z Independiente del Valle w Quito.
– Jeśli chodzi o Platę, powinien do nas dołączyć. Jeśli będzie w odpowiedniej kondycji fizycznej... Do meczu zostały jeszcze cztery dni, więc decyzję podejmiemy nieco później.
Leonardo Jardim ostrzegł również zespół, aby nie popadł w nadmierny entuzjazm w związku z walką o mistrzostwo. Mimo dobrej serii wyników trener wykluczył jakiekolwiek dodatkowe podekscytowanie i podkreślił, że drużyna zachowa takie samo nastawienie jak wtedy, gdy była uznawana za zespół pozostający poza walką o tytuł.
– Tym, co jest kluczowe, abyśmy mogli kontynuować naszą drogę, jest przede wszystkim pokora. Musimy ciężko pracować, szanować wszystkich rywali i nadal prezentować takie samo zaangażowanie, jakie pokazywaliśmy również w trudniejszych momentach.
– To bardzo ważne, nie możemy popadać w euforię. Nie byliśmy podekscytowani, kiedy wszyscy skreślali nas z walki o tytuł, więc również teraz nie będziemy się ekscytować. Jesteśmy zmotywowani i będziemy codziennie pracować, aby reprezentować Flamengo na najwyższym poziomie.
Oprócz pochwał pod adresem kibiców i zespołu Flamengo portugalski trener wyróżnił również jednego z bohaterów spotkania, bramkarza Remo, Marcelo Rangela, który popisał się jedną z najtrudniejszych interwencji w tym sezonie Campeonato Brasileiro.
– Pedro nie strzelił dzisiaj gola tylko dlatego, że bramkarz popisał się dwiema spektakularnymi interwencjami. Przy obu sytuacjach były to strzały głową, a jedna z nich była autorstwa Pedro. Przy jego drugiej próbie Rangel być może zaliczył najlepszą interwencję w tym roku w lidze. Zamknął oczy i zdołał wybić piłkę, którą wszyscy już widzieli w siatce.
– Nie chcieliśmy uzależniać się od Pedro ani od żadnego innego zawodnika, ponieważ mamy takich piłkarzy jak Lino, Paquetá, Carrascal... Mamy również innych zawodników. Jeśli nie jeden, to drugi. Najważniejsze jest to, żebyśmy strzelali gole i wygrywali mecze.
Portugalski trener pochwalił atmosferę stworzoną przez obie grupy kibiców na Mangueirão. Leonardo Jardim przyznał, że wsparcie fanów było jednym z głównych czynników, które skłoniły go do podjęcia decyzji o rozpoczęciu pracy w brazylijskim futbolu.
– Mówiłem już o tym kilka razy, nie wiem, czy również we Flamengo, ale jednym z powodów, dla których zdecydowałem się przyjechać do Campeonato Brasileiro, byli kibice. Czasami porównujemy różne ligi, ale pod jednym względem ta liga jest naprawdę wyjątkowa, chodzi właśnie o kibiców. Tutaj zawsze jest atmosfera i wielkie święto. I nie mówię tylko o kibicach Flamengo, bo dzisiaj zobaczyliśmy również, jak niesamowitą atmosferę stworzyli fani Remo. Na każdym stadionie jest podobnie. Byłem już w wielu ligach, ale nigdzie nie widziałem tak pełnych pasji kibiców jak tutaj, w Brazylii.
– Pracowałem w Azji, w Al-Hilal, które również ma ogromną rzeszę kibiców. Kiedy wygraliśmy azjatycką Ligę Mistrzów, świętowało z nami 200 tysięcy osób. W Portugalii pracowałem w Sportingu, a w Grecji w Olympiakosie. Jednak tutaj kibice przychodzą witać swoje drużyny, i nie dotyczy to tylko Flamengo. Nawet kibice klubów z drugiej ligi organizują wielkie widowiska. Dlatego mówię, że wiele osób dyskutuje o pozycji tej ligi w światowym futbolu, ale jestem pewien, że pod względem kibiców zajmuje ona pierwsze miejsce.
POZOSTAŁE WYPOWIEDZI LEONARDO JARDIMA
MECZ NA WYSOKOŚCI
– Jeśli chodzi o czwartkowy mecz, postaramy się jak najlepiej przygotować i z szacunkiem podejść do rywala, który jest obecnie w bardzo dobrej formie. Czeka nas spotkanie na dużej wysokości. Chcemy jednak zaprezentować się jak najlepiej, aby rozstrzygnąć losy rywalizacji na Maracanie i wywalczyć awans, bo to jest naszym celem.
OBECNA FORMA LINO
– Lino pokazuje w tym sezonie, że jest bardzo wszechstronnym zawodnikiem. Potrafi pełnić więcej niż jedną funkcję. Dobrze przyjął niektóre pomysły, które miałem wobec niego, i potrafi realizować je zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. To zawodnik inny niż Arrascaeta czy Carrascal... wnosi do naszej gry inne elementy. Jest kolejnym indywidualnym zawodnikiem, który stanowi część zespołu. Wiecie, że bardzo mocno wierzę w strukturę drużyny.
INNE POMYSŁY NA PRZEŁAMANIE OBRONY REMO?
– Stworzyliśmy kilka sytuacji. Pamiętam przynajmniej dwa strzały Lino, uderzenie Arrascaety, główkę Paquety i świetną interwencję bramkarza przy sytuacji Pedro... Kiedy dokonywałem zmiany i wprowadzałem BH, chciałem dać zespołowi dodatkową opcję w ofensywie przy dośrodkowaniach. Próbowaliśmy przedostawać się w boczne sektory i mieć więcej zawodników w polu karnym. Powiedziałem mu, żeby schodził bardziej do środka i pomagał Pedro jako drugi napastnik.
– Jednak po zdobyciu gola wróciliśmy do wyjściowej struktury. W ostatnich minutach boisko było już praktycznie nie do gry, piłka nie chciała się toczyć i wszystko sprowadzało się do walki w pojedynkach. Wszyscy musieli jednak wykonać dodatkową pracę i dać z siebie wszystko w bezpośrednich starciach. Na tym właśnie polega drużyna. W końcówce mecz się zmienił i musieliśmy grać inaczej – z większą walką i determinacją. To coś, co lubię, aby charakteryzowało moje zespoły.