Leonardo Jardim odpowiada krytykom, wspomina Filipe Luísa i zapowiada decydujący mecz Flamengo w Copa Libertadores

Rozmiar tekstu: A A A

Trener Leonardo Jardim podkreślił rozwój zespołu po spokojnym zwycięstwie 2:0 nad Vitórią w meczu 22. kolejki Brasileirão. Podczas konferencji prasowej szkoleniowiec odpowiedział na krytykę i zwrócił uwagę na pracę wykonaną podczas przerwy związanej z mistrzostwami świata oraz w trakcie ostatniej, 10-dniowej przerwy między kolejkami Campeonato Brasileiro.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

— Nie jest łatwo pracować w klubie, który przez dwa miesiące nie ma do dyspozycji całej kadry. Jedni zawodnicy są kontuzjowani, inni przebywają na urlopach albo są na zgrupowaniach reprezentacji. W ciągu tych 10 dni pracowaliśmy razem więcej niż przez ostatnie dwa miesiące. Kibice nie chcą o tym słyszeć, ale czasami nie martwią mnie kibice, ponieważ nie dostrzegają sportowych uwarunkowań. Martwią mnie ci, którzy je rozumieją, a mimo to uważają, że wszystko jest takie samo, że wystarczy trenować i wszystko będzie w porządku, a jeśli się nie trenuje, to również nic się nie zmienia — powiedział Leonardo Jardim.

— Każdy, kto zna się na treningu sportowym, rozumie, że przez dwa miesiące nie mieliśmy całego zespołu trenującego razem. Jednocześnie musiałem wystawiać tych zawodników do gry. Nikt nie odzyska formy wyłącznie dzięki treningom. Dzisiaj Arrascaeta zagrał bardzo dobre 60 minut, z dużą intensywnością. Musiałem wprowadzić go wcześniej, kiedy był w gorszej dyspozycji, a teraz jest już w lepszej formie. Léo jest obecnie w lepszej dyspozycji, ponieważ wcześniej został wprowadzony do gry. Wszyscy zawodnicy, którzy wrócili z mistrzostw świata lub byli kontuzjowani, będą przechodzić określony proces, ale muszą grać. Dzisiaj miałem okazję dać trochę czasu Paquecie. Paquetá wciąż nie jest w swojej najlepszej formie, ponieważ był kontuzjowany, ale musi być stopniowo wprowadzany do gry — kontynuował.

Leonardo Jardim odniósł się również do Filipe Luísa, odpowiadając na pytania dotyczące krytyki swojej pracy. Portugalski trener przypomniał moment swojego przyjścia do Flamengo oraz krytykę, z jaką wcześniej mierzył się Filipe Luís, mimo że zdobył z zespołem Copa Libertadores, Campeonato Brasileiro, Copa do Brasil, Supercopa do Brasil i Campeonato Carioca.

— Jeśli chodzi o pozostałe kwestie, krytyka jest czymś normalnym, kiedy nie ma wyników. Powiem coś bardzo prostego. Czy osoby, które teraz krytykują, analizowały również krytykę, która spadała na Filipe Luísa? Byli to ci sami ludzie, którzy atakowali trenera, który wcześniej zdobył Copa Libertadores, Brasileiro, Supercopa... To wciąż ten sam schemat. Dlatego powiedziałem, że każdy, kto nie wygrywa, musi liczyć się z krytyką, szczególnie we Flamengo. Taka jest historia tego klubu i tak to postrzegam. Dlatego jeśli ktoś znajduje się na tym stanowisku i nie jest gotowy na krytykę, lepiej, żeby zmienił pracę i zawód — powiedział Leonardo Jardim.

DECYDUJĄCE STARCIE W COPA LIBERTADORES

Kolejnym wyzwaniem dla Flamengo będzie pierwszy mecz 1/8 finału Copa Libertadores przeciwko Cruzeiro. Spotkanie zostanie rozegrane na wyjeździe w nocy ze środy na czwartek. Leonardo Jardim spodziewa się trudnego spotkania oraz pełnych trybun na Mineirão, które będą wspierać gospodarzy. Portugalski szkoleniowiec w przeszłości prowadził Cruzeiro, zanim objął zespół z Rio de Janeiro.

— Z pewnością będzie to mecz dwóch zespołów, które mają ogromną rzeszę kibiców. Spodziewam się pełnego Mineirão. Musimy potrafić grać swój futbol na boisku. To bardzo ważne rozgrywki dla klubu. Flamengo zdobyło ten tytuł cztery razy w swojej 134-letniej historii. Nie jest łatwo go wygrać, ale każdego roku przystępujemy do rywalizacji z takim samym celem. W pierwszej części sezonu rozegraliśmy jeden z najlepszych okresów w historii klubu. Nasze ambicje są zawsze takie same we wszystkich rozgrywkach, w których uczestniczy Flamengo — stwierdził szkoleniowiec.

Ponadto trener wypowiedział się na temat poziomu pressingu, jaki Flamengo wywiera na swoich rywali. Jak przyznał, przed przerwą związaną z mistrzostwami świata zespół stosował go jeszcze częściej.

To, co zrobiliśmy dzisiaj, czyli pressing na rywala, stosowaliśmy już w niektórych momentach, ale przestaliśmy to robić w okresie przerwy związanej z mistrzostwami świata. Nie mieliśmy wtedy całego zespołu razem, przez kilka dni nie trenowaliśmy wspólnie. Mieliśmy 10 dni, wykorzystaliśmy je i po 45 minutach pressingu niektórzy zawodnicy mieli już problemy w drugiej połowie. Chcemy utrzymać intensywność, która jest dla mnie bardzo ważna. Wierzę w grę opartą na większej intensywności i bardziej agresywnym stylu — powiedział Leonardo Jardim.

W tabeli Brasileirão, Flamengo zajmuje drugie miejsce z 42 punktami po 21 rozegranych spotkaniach. Liderem jest Palmeiras, który ma 48 punktów, ale o jeden rozegrany mecz więcej.

POZOSTAŁE WYPOWIEDZI LEONARDO JARDIMA

PRZESŁANIE DO KIBICÓW

Nie muszę przekazywać żadnego przesłania kibicom, ponieważ zawsze mają rację. W niektórych momentach będą nas wspierać, w innych będą nas wygwizdywać. To my ponosimy odpowiedzialność i musimy odpowiednio reagować. Dzisiejszy mecz różnił się od trzech poprzednich, ponieważ kadra nie trenowała wcześniej w komplecie. Musimy stopniowo wprowadzać zawodników do gry, ponieważ jeśli nie złapią rytmu, nadejdzie Boże Narodzenie, a oni nadal nie będą odpowiednio przygotowani. Musimy dawać im możliwość gry, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem popełnienia błędów, ale musimy ich wprowadzać na boisko. Dzisiaj stosowaliśmy skoordynowany pressing. Pracowaliśmy nad organizacją i koordynacją zespołu przez te 10 dni. Moi zawodnicy pracują, a ja nie widzę treningu w żaden inny sposób. Daję z siebie wszystko. Nie widać mnie w mediach społecznościowych, ponieważ moje życie to praca i dom. Czasami moje maksimum nie jest wystarczające, ale właśnie tyle mogę dać.

RYNEK TRANSFEROWY I WPŁYW BRAKU WZMOCNIEŃ

Klub zaprasza mnie na spotkania i uczestniczę w nich od momentu, kiedy tutaj przyszedłem. Nie jest moją rolą publiczne informowanie ani o transferach, ani o strategii klubu. To osoby odpowiedzialne za te kwestie powinny rozmawiać z wami.

Jeśli chodzi o rynek transferowy, już mówiłem, że są osoby odpowiedzialne za te sprawy. Nie będę się na ten temat wypowiadał, ponieważ jeśli wyrażę swoją opinię, tak jak robiłem to w przeszłości w kwestii rynku czy potrzeb zespołu, następnego dnia pojawi się nagłówek: "Jardim jest przeciwko Boto, Boto jest przeciwko BAP". A tak nie jest. W tej chwili mamy naszą kadrę. Od momentu mojego przyjścia jestem skupiony na tych zawodnikach i staram się rozwijać swoje pomysły właśnie z nimi. I tyle. Nie ma tutaj nic więcej do dodania. "Ale rywal pozyskał czterech czy pięciu zawodników". To problem rywala. My skupiamy się na tym, co mamy, aby dwukrotnie zmierzyć się z Cruzeiro. Wierzymy, że z tymi zawodnikami możemy awansować i właśnie to jest naszym celem.

JAK FLAMENGO MOŻE ZAREAGOWAĆ

Z pewnością ten zespół, kiedy realizuje na boisku założenia, które mamy i które rozwijaliśmy w pierwszej fazie mojej pracy tutaj, nadal jest w trakcie ich doskonalenia. Dzisiaj drużyna pokazała, że potrafi grać w sposób, którego oczekuję. Wysoko naciskać na rywala, ustawiać się w bloku, nie pozwalać przeciwnikowi na swobodną grę, a jednocześnie stwarzać sobie 20 sytuacji bramkowych. Gdybyśmy byli nieco skuteczniejsi, mielibyśmy na koncie o 20 lub 30 goli więcej. Jesteśmy zespołem, który tworzy bardzo dużo sytuacji. Gdyby nasza skuteczność była wyższa, zamiast mówić o 40 bramkach, rozmawialibyśmy o 60.

CZY W ŚRODĘ SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ POŚWIĘCI KAIO JORGE I MATHEUSOWI PEREIRZE?

Cruzeiro ma jedną z trzech najlepszych kadr w Brasileirão. Tak było już w ubiegłym roku, a w tym sezonie stracił niewielu zawodników. Odszedł Kaiki, a klub pozyskał pięciu czy sześciu piłkarzy, aby wzmocnić zespół. Flamengo, Palmeiras i Cruzeiro mają najlepsze kadry. Jeśli chodzi o środowy mecz, tych dwóch zawodników odgrywa bardzo ważną rolę w sposobie funkcjonowania zespołu, ale nie możemy zapominać o pozostałych piłkarzach. To jedna z trzech najlepszych kadr w brazylijskim futbolu, dlatego musimy pamiętać, że jest to bardzo silny zespół jako całość. Na tej podstawie będziemy przygotowywać się do meczu, zwracając uwagę na zawodników, którzy mogą odegrać kluczową rolę, ale jednocześnie analizując grę całej drużyny. Musimy narzucić swój sposób gry, polegać na indywidualnych umiejętnościach naszych zawodników, ale przede wszystkim zaprezentować dobrą grę zespołową.

AYRTON LUCAS

Mówię mu, że ma znakomite predyspozycje. Trenowałem kilku najlepszych bocznych obrońców na świecie i Ayrton Lucas ma naprawdę wyjątkowe możliwości. Po meczu zamknąłem szatnię i pogratulowałem mu. Rozegrał świetne spotkanie. Ma wszystko, czego potrzeba, aby grać na bardzo wysokim poziomie. Jest szybki, dobrze wyszkolony technicznie i dobrze radzi sobie w powietrzu. Ma warunki, aby osiągnąć ten poziom. Czasami nie prezentował się tak dobrze, jak powinien. Chciałbym częściej oglądać takiego Ayrtona Lucasa we Flamengo. Ten zawodnik może bardzo pomóc nam w realizacji naszych celów.

MODEL GRY

Czy naprawdę wierzycie, że w 25 osobowej kadrze wszyscy są zadowoleni? Nie wszyscy są zadowoleni. Tak jest tutaj, w Manchesterze United i wszędzie indziej. Jedni wolą grać w określony sposób, inni w inny. Dzisiaj, patrząc na postawę zespołu, nie widziałem nikogo, kto grałby w sposób, którego nie akceptujemy. Wszyscy dali z siebie wszystko. W piłce nożnej nie mogą być zadowoleni wszyscy. Jedenastu zawodników gra, kolejnych czterech czy pięciu jest w rotacji, a reszta pozostaje poza wyjściowym składem. Gdybym był piłkarzem i nie grał, również byłbym niezadowolony. To jednak ciekawe, ponieważ zmieniają się trenerzy, a zawodnicy, którzy grają, w większości przypadków pozostają ci sami.

DLACZEGO FLAMENGO NIE PREZENTUJE TAKIEJ SAMEJ INTENSYWNOŚCI W INNYCH MECZACH?

Kwestia intensywności oraz sposobu funkcjonowania zespołu z piłką i bez niej to elementy, nad którymi musimy pracować. Widziałem zawodników, którzy byli nieprzygotowani treningowo, a niektórzy nadal nie są na swoim najlepszym poziomie. W sierpniu będą się poprawiać, ponieważ każdy z nich przychodzi z innej sytuacji. Spójrzmy na mistrzostwa świata. Byli zawodnicy, którzy nie grali, ale trenowali i mieli dwa miesiące przygotowań. Nie jest łatwo, żeby nagle weszli do zespołu i usłyszeli: "Teraz zaczynamy pressing, tak wyglądają nasze zasady". Tego trzeba się nauczyć na treningach. To zabawne, ponieważ wiele osób nie wierzy w znaczenie treningu. Ja muszę w niego wierzyć. Pracowałem w ligach, przede wszystkim w Europie i Azji, gdzie jest czas na trening. Krytykuję pod tym względem Brazylię, ponieważ czasami nie mamy wystarczająco dużo czasu na pracę treningową. Czasami patrzę również na szkolenie młodzieży i widzę, że nasi młodzi zawodnicy praktycznie nie trenują. Ani u nas, ani w Cruzeiro. Grają co trzy dni, co cztery dni. To tak, jakby chodzić na studia, ale pisać egzamin co cztery dni i nie uczestniczyć w zajęciach. A są ludzie, którzy uważają, że właśnie tak powinno to wyglądać. Jestem temu przeciwny. Wierzę w trening i wierzę w proces. Nie uważam też, że dziennikarze powinni być ludźmi, którzy pojawiają się znikąd. Uważam, że dziennikarze powinni się kształcić, czy to poprzez studia, czy w inny sposób, ale powinni przejść określoną drogę. Tak samo postrzegam futbol.

iconautor: MentiX

icon 10.08.2026

icon06:38

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy