Leonardo Jardim zadowolony z powrotu Platy i liczy na nowych zawodników Flamengo
Leonardo Jardim podsumował zwycięstwo Flamengo 2:0 nad Mirassol, odniesione w nocy ze środy na czwartek na Maracanie. Trener podkreślił, jak dużo mówiło się o tym spotkaniu w ostatnich miesiącach, ponieważ był to zaległy mecz 4. kolejki Campeonato Brasileiro, którego wynik pozwolił drużynie Flamengo zmniejszyć stratę do liderującego Palmeiras do zaledwie jednego punktu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
— Mieliśmy dużą wiedzę na temat rywala, ponieważ to już czwarty mecz, który rozgrywam przeciwko Mirassol. Dobrze znam trenera i bardzo go cenię, ponieważ ma pomysł na grę, w który również wierzę. To zespół, który mocno pressuje, wysoko ustawia linie i skraca przestrzeń między formacjami. Wiem, że musimy być niezwykle konkurencyjni w starciach z ich drużyną, ponieważ jeśli pozwolimy im spokojnie rozgrywać piłkę i wymieniać podania, będą skracać pole gry i sprawiać nam problemy. W zeszłym roku w meczu przeciwko Flamengo mieli 60 procent posiadania piłki. To był jednak wyjątek, ponieważ Flamengo zazwyczaj ma większe posiadanie niż jego rywale — analizował Leonardo Jardim.
— Myślę, że dobrze pressowaliśmy, wyszliśmy na prowadzenie 2:0, a później wiele razy potrafiliśmy bronić w średnim bloku i nie pozwalaliśmy rywalom na stworzenie groźnych sytuacji. W drugiej połowie niektóre decyzje mogły być lepsze, jeśli chodzi o budowanie kolejnych akcji ofensywnych, ale najważniejsze jest to, że zdobyliśmy trzy punkty. Powiedziałem zawodnikom, że jestem tutaj od sześciu miesięcy i od sześciu miesięcy słyszę o tym meczu. Dla wielu osób normalne było, że te trzy punkty są już zdobyte, ale w piłce rzeczywistość jest taka, że trzeba je wywalczyć na boisku — dodał.
Po tym zwycięstwie wicelider Flamengo ma już 51 punktów, zaledwie o jeden mniej niż Palmeiras. Mając szansę objąć prowadzenie w tabeli, drużyna z Rio de Janeiro w niedzielę uda się na Mangueirão, gdzie zmierzy się z Remo. Nowością w kadrze na to spotkanie będzie dwóch nowych zawodników. Anthony Valencia i Joaquín Freitas zostali w środowe popołudnie zarejestrowani w Dziennym Biuletynie Informacyjnym (BID) Brazylijskiej Konfederacji Piłkarskiej (CBF) i będą mogli udać się z zespołem na mecz.
— Przede wszystkim muszą być uprawnieni do gry pod względem formalnym. Po drugie, każdy zawodnik musi wywalczyć sobie miejsce w drużynie. Z pewnością dostaną swoją szansę. Później wspólnie z samymi zawodnikami będziemy oceniać, czy będą grać więcej, czy mniej. To młodzi piłkarze, w których klub wierzy, a ja zrobię wszystko, żeby zapewnić im odpowiednie warunki do rozwoju i pomóc im odnieść sukces zarówno teraz, jak i w przyszłości w koszulce Flamengo. Zapomnieliście o Placie, który również jest nowym zawodnikiem, ale on jest już zaadaptowany i wie, co tutaj się lubi (śmiech) — powiedział.
— Zarówno Valencia, jak i Freitas trafili do klubu na pozycje Wallace Yana i Platy. Jeśli chodzi o mój udział w obu transferach, dotyczył on przede wszystkim profilu zawodników. Potrzebowaliśmy wzmocnień zarówno w ofensywie, jak i na prawej stronie boiska. Później to klub odpowiada za decyzje dotyczące tego, czy sprowadzić młodego zawodnika, czy 30-latka, a także czy piłkarza wartego 50 milionów, czy 5 milionów. Ze swojej strony zyskałem dwóch młodych zawodników, którzy z pewnością pomogą nam w średniej i długiej perspektywie. Wierzę, że jeszcze w tym roku wejdą do zespołu i mają przed sobą świetlaną przyszłość, ponieważ będą się rozwijać. Zyskałem też zawodnika, którego wcześniej straciliśmy, czyli Platę, który będzie kolejną opcją. Przy liczbie meczów, które mamy przed sobą, posiadanie dodatkowych rozwiązań jest zawsze bardzo ważne — ocenił.
POZOSTAŁE WYPOWIEDZI LEONARDO JARDIMA
ZARZĄDZANIE KADRĄ
— W ostatnim meczu powiedziałem, że Flamengo to nie tylko jedenastka. Później pojechałem do domu i cały czas o tym myślałem. Flamengo to nie tylko jedenastu zawodników, ale cała drużyna. To tak samo, jak gdybyśmy porównali kibiców Flamengo. To nie są tylko ci, którzy byli dzisiaj na stadionie. Flamengo to zarówno kibice na stadionie, jak i ci, którzy są w różnych stanach Brazylii, w poszczególnych społecznościach. Przejeżdżaliśmy obok jednej z nich, Mangueiry. Kiedy przejeżdżał autobus, ludzie byli tam i nas wspierali. Flamengo to także kibice za granicą, tak jak było to w Portugalii. Dlatego drużyna Flamengo to nie tylko jedenastu zawodników. To zarówno ci, którzy grają, jak i ci, którzy nie grają. To wszyscy. Właśnie dlatego musimy zarządzać zespołem w taki sposób.
— Mam ponad 20 zawodników i teraz cieszę się, że zyskałem dodatkowe wzmocnienie w postaci Platy. Jestem z niego zadowolony, to dla nas dobre rozwiązanie i tyle. Staramy się jak najlepiej wykorzystać wszystkich zawodników, aby mieć konkurencyjny zespół na wszystkie czekające nas mecze. Niektórzy odpoczywają, inni grają od początku, a jeszcze inni wchodzą w drugiej połowie. Właśnie taka dynamika zarządzania zespołem mi odpowiada.
PRZEDŁUŻENIE KONTRAKTU PULGARA
— Erick to zawodnik, z którym pracujemy już od jakiegoś czasu. To nie ja przedłużyłem z nim kontrakt, tylko klub. To klub jest odpowiedzialny za takie decyzje. Uważam, że przedłużenie umowy było dobrym rozwiązaniem dla obu stron i pozwoliło Pulgarowi pozostać z nami, ponieważ jest ważnym zawodnikiem w strukturze zespołu ze względu na swoją jakość, intensywność gry i charakter.
ZMIANA SAMUELA LINO
— Schodził z boiska i nawet nie podszedł do mnie, tylko mnie ominął. Powiedziałem mu, żeby przyszedł się przywitać. A on: „K***a, piłka nie chce się toczyć, boisko jest śliskie...”. Pomyślałem: wyobraź sobie, że ja nie mam z tym nic wspólnego. To dotyczy wszystkich (śmiech), ja naprawdę nie mam z tym nic wspólnego. Przywitał się ze mną i poszedł na ławkę. Był smutny, ponieważ niektóre jego podania nie wyszły, a kilka razy stracił piłkę. Widzieliście Carrascala, BH i wielu innych zawodników, którzy się ślizgali. Samuel był rozczarowany, bo chciał zagrać lepiej. Nie miało to nic wspólnego ze zmianą. Ale nawet gdyby tak było, musiałby zachować cierpliwość, ponieważ podejmowanie takich decyzji jest jedną z moich funkcji. Moją rolą nie jest tylko gra, ale także podejmowanie takich decyzji. Poza tym jest zawodnikiem o ogromnej jakości, a także bardzo profesjonalnym piłkarzem. Wie, jak zachować się, gdy gra od początku, wchodzi z ławki czy musi zejść z boiska. Wie, że drużyna to nie tylko jedenastu zawodników, ale także inni, którzy pomagają zespołowi wtedy, gdy są potrzebni.
PRESSING W OFENSYWIE
— To zasługa całego zespołu. Futbol musi opierać się na czymś więcej niż tylko indywidualnych umiejętnościach. Liczy się praca zespołowa i wspólna koncepcja pressingu, której celem jest odzyskanie piłki. Zawodnicy starają się odpowiednio współpracować i koordynować swoje ruchy, aby odbierać piłkę wysoko. To nie był łatwy rywal. Mieli bramkarza, który bardzo dobrze gra nogami, a także obrońców, którzy potrafią skutecznie wyprowadzać piłkę. W pierwszej połowie spisywaliśmy się dobrze, ale po objęciu prowadzenia nie mogliśmy przez 90 minut cały czas wysoko pressować, dlatego trochę spuściliśmy z intensywności. Biorąc pod uwagę przebieg spotkania, był to sprawiedliwy wynik.
O ZMIANACH W ŚRODKU POLA PODCZAS MECZU
— Straciliśmy obu zawodników, którzy pełnią w zespole rolę pierwszych defensywnych pomocników. Kiedy tracimy jednego z nich, a w naszej strukturze odpowiada on również w dużej mierze za pressing, siłą rzeczy pressujemy mniej. Z Paquetą i Jorginho byliśmy bardziej techniczni, mieliśmy większą jakość w rozegraniu, ale mniejszy wpływ na grę pod względem intensywności. W pierwszej połowie, kiedy graliśmy z Paquetą, Jorginho i Erickiem Pulgarem, a później z Everttonem, byliśmy znacznie bardziej intensywni. Byliśmy dużo solidniejsi i nie pozwalaliśmy rywalowi na grę. Przy wyniku 2:0 uznałem, że Arrascaeta może nam pomóc swoją jakością techniczną. Być może dzięki temu mieliśmy jeszcze więcej jakości w rozegraniu, ale jednocześnie zostawiliśmy przeciwnikowi więcej miejsca. Od tego momentu Mirassol miał nieco więcej posiadania piłki, ale nie wyrządził nam większej krzywdy, ponieważ nie stworzył wielu okazji. Miał jednak więcej piłki, co również jest częścią DNA tego zespołu. To drużyna, która lubi grać w piłkę i rozpoczynać akcje od własnej bramki.
CARRASCAL
— Carrascal to zawodnik o zupełnie innej charakterystyce niż pozostali. Bardzo go lubię, ponieważ dobrze czuje się z piłką, potrafi skutecznie pressować i przyspieszać grę zarówno środkiem, jak i skrzydłami. Starałem się też trochę uwolnić go od tego przekonania, że musi być w podstawowej jedenastce. Czasami mówi się: „Ta jedenastka jest już ustalona, więc Carrascal musi zostać poza nią”. Nie. Już mu powiedziałem: jeśli będziesz w dobrej formie, zawsze będziesz blisko miejsca w tej jedenastce, ale musisz robić to, czego potrzebuje zespół, zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Tak samo mówię wszystkim zawodnikom. On w to uwierzył. Może występować na każdej z trzech pozycji z przodu, jako pomocnik lub na obu skrzydłach. Woli grać nieco bardziej po lewej stronie, ale to właśnie po prawej stronie udało mu się przełożyć swoją grę na gole i asysty. Jestem z niego zadowolony.
POZYCJA PAQUETY
— Nie rywalizuje o miejsce z nikim. Rozmawiałem z Paquetą po meczu i pogratulowałem mu, ponieważ uważam, że rozegrał jeden z najlepszych meczów w naszym zespole. Miał już dobre występy, ale dzisiaj zagrał naprawdę świetnie i był bardzo kompetentny. W pierwszej połowie jako pomocnik, a w drugiej jako defensywny pomocnik. Powiedziałem mu: „Twój transfer był drogi, ponieważ potrafisz grać na więcej niż jednej czy dwóch pozycjach. Dlatego jesteś wart więcej niż zawodnicy, którzy mogą występować tylko na jednej”. To oczywiście trochę żart, ale jest w tym też trochę prawdy. To wszechstronny zawodnik, na którego bardzo liczymy i który jest ważnym elementem naszej struktury. Ale po raz kolejny odejdę od dyskusji o tej podstawowej jedenastce i o tym, kto powinien grać na danej pozycji. Nie. Paquetá gra tam, gdzie jest potrzebny. Mamy sześciu zawodników, którzy lubią grać jako defensywni pomocnicy, ale Flamengo musi mieć rozwiązania na różne sytuacje i potrzeby. Jestem zadowolony z jego wszechstronności. Nieprzypadkowo w reprezentacji grał częściej na boku. Jeśli jest zawodnikiem, który chce być powoływany do kadry, musi dawać trenerowi takie alternatywy.
RÓŻNICE MIĘDZY JOAQUÍNEM FREITASEM A WALLACE YANEM
— To różni zawodnicy, ale obaj pełnią rolę napastnika lub drugiego napastnika. Freitas może grać jako drugi napastnik, a także na skrzydle, więc jest bardziej wszechstronny niż Wallace. Wallace to bardziej ruchliwy skrzydłowy. To młody zawodnik, który był tutaj przez dwa, trzy lata i chciał grać więcej. Jedną z rzeczy, o których z nim rozmawiałem, było to, żeby przyjrzał się sytuacji na rynku. Jeśli miałby tutaj dużo grać, nie pozwoliłbym mu odejść, ale jeśli dobrze sobie radzi, to naturalne, że chciał przejść do klubu, w którym będzie występował częściej niż tutaj. Mam nadzieję, że uda mu się tam przebić, ponieważ to dobry chłopak. Życzę mu, żeby dobrze pokierował swoją karierą i zrealizował swoje cele.
WSZECHSTRONNI ZAWODNICY
— Zawsze staram się wystawić najlepszy zespół. Trenuję z zawodnikami, wiem, czego od nich oczekuję, analizuję również poziom zmęczenia, ponieważ mamy dział fizjologii, a następnie biorę pod uwagę pomysł na grę i to, czego chcę od drużyny w danym meczu. Na tej podstawie ustalam skład. Na przykład dzisiaj chciałem, żeby Carrascal częściej schodził do środka i żeby Paquetá również zajmował tę przestrzeń. Dzięki temu uwalnialiśmy Varelę, ponieważ rywale atakowali tylko jednym zawodnikiem po jego stronie. Ich lewy obrońca, Reinaldo, schodził do środka, dlatego chciałem, żeby nasz prawy pomocnik zamykał przestrzeń w środku, tworząc niemal trzyosobową linię pomocy. Carrascal robił to samo, a kiedy schodził do środka, tę rolę przejmował również Paquetá. Tak to ustaliliśmy. Chciałem mieć zawodnika w środku, ponieważ dawało to więcej swobody Vareli i stwarzało problem ich trzem środkowym obrońcom. Mieli tylko Pedro do pilnowania, więc jeden z pozostałych obrońców musiałby wyjść wyżej do środka pola. W ten sposób tworzyliśmy przewagę, lepiej radziliśmy sobie z piłką i znajdowaliśmy wolne przestrzenie w środku, między innymi przy akcji, po której padł gol. Mamy też ten sposób rozpoczynania akcji, który jak wiecie bardzo lubię: kiedy drużyna próbuje pressować wysoko, chcemy mieć możliwość zagrania piłki za jej plecy i przyspieszenia gry. Chodzi o to, żeby w ramach jednego zespołu mieć różne rozwiązania: z piłką i bez piłki, broniąc wyżej lub niżej. Właśnie to staram się robić. Czasami też się mylę, czasami nie trafiam z rozwiązaniami, ale bardzo się staram.