Lider nie zwalnia tempa!
W niedzielny wieczór Flamengo wygrało 2:1 z Red Bull Bragantino na Maracanie i umocniło się na prowadzeniu w tabeli Campeonato Brasileiro. Rubro-Negro zdominowali pierwszą połowę, obejmując prowadzenie po golu Guillermo Vareli i stwarzając sobie wiele kolejnych okazji, których nie potrafili wykorzystać. Po przerwie Pedro podwyższył na 2:0, a gdy wydawało się, że spotkanie jest już rozstrzygnięte, goście z Bragança Paulista zdobyli kontaktową bramkę po strzale Ignacio Sosy, który odbił się od Bruno Henrique i wpadł do siatki. Goście ruszyli jeszcze do ataku, ale gospodarze zdołali kontrolować sytuację i dowieźć zwycięstwo do końcowego gwizdka.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
SYTUACJA W TABELI
Dzięki zwycięstwu Flamengo ma już 60 punktów i powiększyło przewagę nad drugim w tabeli Palmeiras do trzech punktów. Red Bull Bragantino pozostało z 36 punktami i spadło na 10. miejsce.
PIERWSZA POŁOWA
Po spokojnym początku Flamengo przejęło kontrolę nad spotkaniem i narzuciło bardzo wysokie tempo. Gospodarze byli blisko objęcia prowadzenia po pierwszej groźnej akcji, kiedy przed szansą stanął Giorgian de Arrascaeta. W 12. minucie Jorge Carrascal posłał znakomite podanie za linię obrony, a Guillermo Varela wbiegł w pole karne i otworzył wynik.
Napór Flamengo nie ustawał, a jednym z głównych bohaterów pierwszej połowy był pojedynek Jorge Carrascala z bramkarzem Thiago Volpim. Kolumbijczyk miał dwie doskonałe okazje w sytuacjach sam na sam oraz jeszcze jedną próbę zza pola karnego. Za każdym razem górą był jednak bramkarz Red Bull Bragantino, który popisywał się świetnymi interwencjami.
Trener Vágner Mancini z dużą frustracją reagował na bierność swoich zawodników. Red Bull Bragantino miało ogromne problemy zarówno z pressingiem na zawodniku posiadającym piłkę, jak i z powrotem do ustawienia po stracie. Pod koniec pierwszej połowy Lucas Barbosa przejął piłkę w środku pola, ruszył do przodu i potężnym strzałem trafił w słupek. Goście z Bragança Paulista mogli w ten sposób doprowadzić do wyrównania i ukarać Flamengo za niewykorzystanie licznych okazji.
DRUGA POŁOWA
Po przerwie Red Bull Bragantino wróciło na boisko lepiej zorganizowane i bardziej agresywne w pressingu. W ataku nadal nie było szczególnie groźne, ale po zmianie ustawienia zdecydowanie ograniczyło liczbę sytuacji stwarzanych przez Flamengo. Goście zagęścili przestrzeń przed własnym polem karnym i utrudnili życie ofensywnym zawodnikom gospodarzy.
Jedną z nielicznych okazji Flamengo ponownie miał Jorge Carrascal, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Thiago Volpim, ale po raz kolejny przegrał pojedynek z bramkarzem. Gospodarze potrzebowali stałego fragmentu gry, aby w 70. minucie podwyższyć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do siatki skierował Pedro.
W ostatnich 15 minutach Red Bull Bragantino zaczęło częściej przebywać na połowie Flamengo i stwarzać zagrożenie po strzałach Herrery oraz Fernando. Kontaktowy gol padł jednak po znakomitej indywidualnej akcji Ignacio Sosy na skrzydle. Zawodnik efektownie ograł Luiza Araújo i próbował zagrać piłkę w pole karne. Ta odbiła się od Bruno Henrique i wpadła do bramki.
Gol dał Red Bull Bragantino impuls do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków. Goście do końca walczyli o wyrównanie, ale defensywa Flamengo wytrzymała napór i pozwoliła gospodarzom sięgnąć po zwycięstwo.
KONTUZJE
Obie drużyny straciły w trakcie spotkania zawodników z powodu możliwych urazów. We Flamengo problemy z prawym udem zgłosił Ayrton Lucas, który jeszcze w pierwszej połowie musiał opuścić boisko. W jego miejsce pojawił się Alex Sandro.
Red Bull Bragantino straciło natomiast jednego ze swoich najlepszych zawodników tego dnia. Bramkarz Thiago Volpi poczuł ból w prawym kolanie i został zmieniony przez Cleitona.
Więcej informacji na temat stanu zdrowia obu zawodników powinno pojawić się w najbliższych dniach. Od niedzieli Campeonato Brasileiro czeka 17-dniowa przerwa związana z terminem FIFA.
FRUSTRACJA PEDRO I KONIEC SERII
Pedro przeżywał w tym spotkaniu zarówno chwile radości, jak i frustracji. Przez większość meczu napastnik prezentował się dość blado i znacznie rzadziej od pozostałych zawodników ofensywnych dochodził do sytuacji strzeleckich. W pewnym momencie kibice na trybunach zaczęli nawet skandować nazwisko Bruno Henrique.
Kiedy Leonardo Jardim przygotowywał zmianę Pedro, napastnik otrzymał idealną okazję do zdobycia bramki. Znalazł się przed pustą bramką, po tym jak Thiago Volpi był już pokonany, i wykorzystał szansę. Mimo tego Leonardo Jardim nie zmienił swojej decyzji o przeprowadzeniu zmiany.
Gdy Pedro zobaczył swój numer na tablicy, zaczął z niezadowoleniem gestykulować i opuścił boisko wyraźnie sfrustrowany. Leonardo Jardim podszedł do zawodnika, aby uspokoić sytuację, i wysłuchał jego uwag z ojcowskim uśmiechem. Na tym rozmowa na razie się zakończyła.
FLAMENGO 2:1 RED BULL BRAGANTINO - 28. KOLEJKA CAMPEONATO BRASILEIRO
STADION: Maracanã w Rio de Janeiro (RJ).
WIDZÓW: 66.053.
ARBITER: Rodrigo José Pereira de Lima (PE).
ASYSTENCI: Bruno Boschilia (PR), Joverton Wesley De Souza Lima (RO).
VAR: Marco Aurélio Augusto Fazekas Ferreira (MG).
ŻÓŁTE KARTKI: Alex Sandro, Varela, Bruno Henrique (FLA), Fernando, Herrera, Agustin Sant Anna (RBB).
BRAMKI: 12' Varela (1:0), 70' Pedro (2:0), 85' sam. Bruno Henrique (2:1).
FLAMENGO: Rossi; Varela, Léo Pereira, Léo Ortiz, Ayrton Lucas (5' Alex Sandro); Saúl, Jorginho, Arrascaeta (90+2' De la Cruz); Carrascal (72' Luiz Araújo), Pedro (72' Bruno Henrique), Plata (90+2' Freitas). TRENER: Leonardo Jardim.
RED BULL BRAGANTINO: Volpi (78' Cleiton); Sant'Anna, Rodriguez, Gustavo Marques, Vanderlan (58' Herrera); Ramires, Fabinho (77' Sosa), Rodriguinho (46' Alix Vinicius), Lucas Barbosa, Fernando; Isidro Pitta (46' Mosquera). TRENER: Vágner Mancini.