Marcinho na celowniku Flamengo
Trudne negocjacje w sprawie przedłużenia umowy w ostatnich tygodniach spowodowały tarcia między Botafogo, a prawym obrońcą Marcinho. Władze Alvinegro były zirytowane widząc brak chęci do rozmów przez agenta i samego piłkarza, który wszedł do radaru Flamengo przed pandemią koronawirusa COVID-19.
Obecny kontrakt między stronami obowiązuje do końca grudnia. Innymi słowy, Marcinho będzie mógł podpisać wstępną umowę z dowolnym klubem od czerwca. Bota chce przedłużenia kontraktu, ale na obecnych warunkach finansowych. Z drugiej strony, prawy obrońca zamierza wykorzystać dobrą fazę zeszłego sezonu, kiedy dzięki dobrej gorze otrzymał powołanie do reprezentacji Brazylii.
W zespole z Gávea, nazwisko obrońcy weszło na radar, zanim koronawirus spadł jak bomba na planetę, a także w świat futbolu. Rubro-Negro szukają prawego obrońcy, odkąd Rodinei opuścił drużynę i został wypożyczony do Internacionalu. Ale nacisk kładziony jest na przezwyciężenie kryzysu, a Mengão rozważają nawet obniżenie zarobków zespołu. Z powodu tego scenariusza, klub nie negocjuje obecnie z nikim.