Marcos Braz: Jeszcze nic nie ma
Flamengo nadal tworzy historię, układając trofea w stosy. Ostatnim, który został podniesiony, był za triumf w Campeonato Carioca, w zeszłą sobotę. Wygrana nad Fluminense, która zapewniła mistrzostwo mogła być ostatnim meczem dla Gérson w klubie z Gávea. W trakcie negocjacji z Olympique Marsylia, także Atlético Madryt wkracza do walki o volante.
Za kulisami jest wiadomo, że Flamengo jest skłonny przyjąć propozycję Marsylii w wysokości 25 mln euro, plus kolejne 5 mln euro kolejnych premii. Z drugiej strony Gérson nie wykazał jeszcze chęci odejścia do Francji, chociaż nadal toczą się rozmowy pomiędzy przedstawicielami Olympique, Fla oraz Marcão, który jest ojcem i zarazem agentem piłkarza.
Tymczasem Atlético Madryt wychodzi za kulisy z rozmachem, ponieważ nowo koronowany mistrz Hiszpanii jest skłonny zaoferować większą ofertę dla Flamengo, ale z niższą pensją dla 24-latka niż Olympique Marsylia.
Opera mydlana z udziałem Olympique Marsylia trwa około dwóch tygodni. Jorge Sampaoli i Pablo Longoria, odpowiednio trener i prezydent klubu, już skontaktowali się bezpośrednio z piłkarzem, aby spróbować przekonać go do zaakceptowania oferty.
Wiceprezydent Flamengo ds. piłki nożnej, Marcos Braz wypowiedział się publicznie o tej sprawie, podobnie jak trener Rogério Ceni, który ratyfikował prośbę o pozostanie Gérsona. Lider odpowiedział wprost:
"We Francji mogą mówić, co chcą, nadal będziemy to analizować. Jeszcze nic nie ma. Dziś będziemy świętować trzecie z rzędu mistrzostwo Carioca". - powiedział Marcos Braz.
Będący jednym z kluczowych zawodników Flamengo, Gérson jest łakomym kąskiem dla europejskich klubów. Ceni zdaje sobie sprawę z realnej możliwości straty volante od czerwca, do tego stopnia, że już szuka zastępstwa na krajowym rynku.