Michael: Bardzo chciałbym grać, ale szanuję moich kolegów i opinię trenera

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo zakończyło w sobotę kampanię po zdobyciu dziewiątego mistrzostwa kraju, remisując 3:3 z Mirassol w meczu 38. kolejki Campeonato Brasileiro. W obliczu niewielkiej liczby szans u Filipe Luísa, Michael wrócił do wyjściowego składu po sześciu miesiącach, w drużynie złożonej głównie z zawodników zespołu U-20, ale nie wyróżnił się indywidualnie. Mając kontrakt obowiązujący do 2028 roku, napastnik pozostawił swoją przyszłość w rękach Flamengo.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Mam kontrakt do końca 2028 roku. Jestem zawodnikiem klubu, prawda? Wkładam w to mnóstwo wysiłku każdego dnia, trenuję. Nawet jeśli nie gram, staram się dawać ludziom trochę radości i sympatii. Oczywiście, że będą momenty, kiedy nie będę szczęśliwy z powodu braku gry. To normalne." - powiedział Michael w rozmowie z Prime Video.

Łącznie Michael uzbierał 197 minut w pięciu meczach w drugiej połowie sezonu: 90 z nich w sobotę przeciwko Mirassol. Pozostałe występy przypadły na spotkania z Botafogo, Fortalezą, Santosem i Sportem.

"Bardzo chciałbym grać, ale szanuję moich kolegów i opinię trenera. To, co mogę zrobić, to pracować. Jeśli Flamengo będzie chciało, żebym tu został, to zostanę. Jeśli klub uzna, że lepiej pójść inną drogą, jestem gotów pomóc w czym tylko mogę." - dodał.

Michael w niedzielę poleci, by dołączyć do delegacji Flamengo w Katarze, podobnie jak bramkarz Dyogo Alves, defensywny pomocnik Evertton Araújo oraz napastnik Wallace Yan. Drużyna prowadzona przez Filipe Luísa zadebiutuje w Copa Intercontinental w środę, w starciu z Cruz Azul.

iconautor: MentiX

icon 07.12.2025

icon01:20

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy