Od przeciętniaka do bohatera: przemiana Samuela Lino we Flamengo

Rozmiar tekstu: A A A

Dwa gole i kolejny występ w roli głównego bohatera. Samuel Lino zaliczył przeciwko Botafogo jeden z tych wieczorów, które najlepiej pokazują jego przemianę we Flamengo pod wodzą Leonardo Jardima. W wygranym 3:0 klasyku skrzydłowy miał udział przy wszystkich trzech golach i był najlepszym zawodnikiem meczu. Jego występ potwierdził również rozwój, który nabrał tempa przede wszystkim po mistrzostwach świata. Samuel Lino przestał być jedynie szybkim i przebojowym skrzydłowym, a coraz częściej bierze na siebie odpowiedzialność za budowanie akcji, kreowanie sytuacji i ich wykańczanie.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Liczby z klasyku pokazują skalę jego występu. Dwa gole, trzy kluczowe podania, 37 celnych podań na 41 prób (90% skuteczności), sześć wygranych pojedynków i cztery odbiory. Był to kolejny świetny występ przeciwko rywalowi, który od powrotu Samuela Lino do Flamengo stał się jego ulubioną ofiarą. Dzisiaj jest bohaterem, chociaż jeszcze niedawno był wyzywany od amatora.

POD WODZĄ LEONARDO JARDIMA STAŁ SIĘ BARDZIEJ KOMPLETNYM ZAWODNIKIEM

Rozwój Samuela Lino widać przede wszystkim w sposobie, w jaki uczestniczy w grze. Szybkość i dynamika wciąż są jego ważnymi atutami, ale skrzydłowy coraz częściej pojawia się w różnych strefach boiska. Bliższa współpraca z kolegami, udział w budowaniu akcji i częstsze pojawianie się w polu karnym poszerzyły jego repertuar. Efekty widać w statystykach Campeonato Brasileiro.

W 24 meczach, z czego 19 rozpoczął w podstawowym składzie, Samuel Lino zdobył osiem bramek i zanotował siedem asyst, co daje mu łącznie 15 bezpośrednich udziałów przy golach. Średnio potrzebuje 102 minut na udział przy jednej bramce. Ma również na koncie 11 stworzonych stuprocentowych okazji i 36 kluczowych podań.

Na szczególną uwagę zasługuje jego umiejętność kreowania gry, ponieważ pokazuje, że jego wpływ na zespół nie ogranicza się wyłącznie do wykańczania akcji. Samuel Lino potrafi również tworzyć sytuacje dla swoich kolegów.

W KLASYKACH JEGO WPŁYW JEST JESZCZE WIĘKSZY

Jeśli ogólne statystyki już robią wrażenie, to występy w klasykach Campeonato Brasileiro pokazują jeszcze większy poziom jego dominacji. Cztery mecze, trzy gole i dwie asysty, czyli łącznie pięć bezpośrednich udziałów przy bramkach.

  • 4 mecze

  • 3 gole (!)

  • 2 asysty

  • 5 udziałów przy golach (!)

  • 63 minuty na udział przy golu (!)

  • 9 kluczowych podań (!)

  • 26 wygranych pojedynków (6,5/mecz!)

  • 14 odbiorów (!)

BOTAFOGO STAŁO SIĘ JEGO ULUBIONYM RYWALEM

Niedzielny klasyk powiększył również ciekawą listę. Botafogo stało się rywalem, przeciwko któremu Samuel Lino zdobył najwięcej bramek od powrotu do Flamengo — trzy. Tuż za nim znajdują się Coritiba i Vitória, przeciwko którym strzelił po dwa gole.

Z SEKTORA MŁODZIEŻOWEGO, PRZEZ ODEJŚCIE, AŻ PO AMATORA

Przemiana Samuela Lino nabiera dodatkowego znaczenia, gdy spojrzymy na jego dotychczasową drogę. Zanim wrócił do Flamengo jako najdroższy transfer w historii klubu — później pobity przez transfer Lucasa Paquety — znał już dobrze koszulkę Rubro-Negro. Napastnik przeszedł przez sektor młodzieżowy Flamengo i był częścią zespołu, który w 2018 roku zdobył Copinhę, jednak miał problemy z adaptacją i jeszcze jako młody zawodnik opuścił klub.

Odejście otworzyło mu drogę do kariery budowanej z dala od Rio de Janeiro. W Gil Vicente wykonał pierwszy duży krok naprzód. Następnie trafił do Atlético Madryt, gdzie ugruntował swoją pozycję w europejskiej piłce.

Powrót do Flamengo nastąpił już na zupełnie innym poziomie. Rubro-Negro zapłacili za niego 22 miliony euro, nakładając na zawodnika presję proporcjonalną do skali całej operacji.

Początek był pozytywny, a jego nazwisko zaczęło być nawet łączone z reprezentacją Brazylii. Później jednak pojawiły się wahania formy. Krytyka narastała, a w październiku 2025 roku mur siedziby Flamengo w Gávea został pomazany napisem „$ Lino amator”, nawiązującym zarówno do kwoty transferu, jak i niezadowolenia z jego ówczesnych występów.

OKRES PO MISTRZOSTWACH ŚWIATA POCZĄTKIEM NOWEGO ETAPU

Teraz sytuacja się zmieniła. Sezon 2026 również przyniósł pewne wahania, ale okres po mistrzostwach świata wyznaczył ważny moment w rozwoju zawodnika. Samuel Lino zaczął częściej uczestniczyć w grze i znajdować różne sposoby na wpływanie na przebieg spotkań. Szybkość wciąż pozostaje jego bronią, ale przestała być jego jedynym atutem.

Dziś skrzydłowy kreuje, podaje, strzela, walczy w pojedynkach i pomaga również w defensywie. To w dużej mierze efekt pracy z trenerem Leonardo Jardimem. Statystyki z meczu przeciwko Botafogo niemal idealnie to obrazują: dwa gole, trzy kluczowe podania, 90% celności podań, sześć wygranych pojedynków i cztery odbiory.

Po klasyku portugalski szkoleniowiec, odpowiadając na pytanie, żartobliwie odniósł się do formy swojego zawodnika.

— Właśnie żartowałem z nim (Samuel Lino) w szatni na ten temat. Ten świetny sezon, który rozgrywa, nie jest zasługą trenera. Trener jest tutaj tylko po to, żeby nie przeszkadzać (śmiech). Czasami samo nieprzeszkadzanie już jest dobre. Przede wszystkim zawdzięcza to swoim umiejętnościom, które rozwija podczas meczów i codziennej pracy — powiedział Leonardo Jardim o Samuelu Lino.

Jego ofensywne statystyki również potwierdzają rozwój. Osiem goli i siedem asyst w Campeonato Brasileiro oznacza, że Samuel Lino miał bezpośredni udział przy 15 bramkach w 24 meczach.

Jest też statystyka, która pozwala lepiej ocenić jego skuteczność: 56% wykorzystanych stuprocentowych okazji. Jego rozwój nie jest więc wyłącznie wrażeniem osób śledzących Flamengo. Widać go również w liczbach.

Z OBIEKTU KRYTYKI DO ROLI BOHATERA

W najnowszej historii Samuela Lino jest pewna ironia. Zawodnik, który trafił do Flamengo otoczony ogromnymi oczekiwaniami ze względu na najwyższą kwotę transferu w historii klubu, musiał również zmierzyć się z wyjątkowo dużą presją. Na murze w Gávea nazwano go „amatorem”, a on sam musiał radzić sobie z pytaniami dotyczącymi swojej formy. Teraz jego sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Rozwój pod wodzą Leonardo Jardima sprawił, że Samuel Lino stał się jednym z najważniejszych zawodników ofensywnych zespołu. Skrzydłowy nie jest już uzależniony wyłącznie od dryblingu czy szybkości. Stał się bardziej wszechstronnym piłkarzem, który potrafi kreować sytuacje dla kolegów i pojawiać się w polu karnym, aby rozstrzygać mecze.

Zawodnik, który kiedyś opuścił Flamengo bez większych perspektyw, wrócił jako najdroższy transfer w historii klubu, przeszedł przez okres ostrej krytyki, a teraz wraz z Leonardo Jardimem znalazł nowy sposób na odgrywanie głównej roli w zespole.

Obraz Samuela Lino śpiewającego razem z kibicami „Grudzień 81” przed meczem z Cruzeiro również dobrze opowiada tę historię. Tamtego wieczoru zdobył gola i odegrał kluczową rolę w awansie. Przeciwko Botafogo ponownie był bohaterem, tym razem na jeszcze większą skalę.

iconautor: MentiX

icon 31.08.2026

icon21:16

iconźródło: lance.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy