Paquetá dobrze odnajduje się w roli defensywnego pomocnika i staje się alternatywą na czas nieobecności Jorginho
Lucas Paquetá wciąż nie strzelił gola ani nie zanotował asysty po powrocie do Flamengo, ale w nocy z soboty na niedzielę, na stadionie Maracanã, w efektownym zwycięstwie 7:1 nad Sampaio Corrêa był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Jego najlepszy występ w koszulce Rubro-Negro zbiegł się z nową, bardziej cofniętą rolą, jako drugi defensywny pomocnik.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Filipe Luís ustawił pomocnika jako drugiego zawodnika środka pola obok Everttona Araújo. Lucas Paquetá grał na tej pozycji przez całą pierwszą połowę i spisał się bardzo dobrze. Odbierał piłki, kreował grę, grał na jeden kontakt i był bliski zdobycia bramki. Grając przodem do bramki rywala i mając więcej przestrzeni do prowadzenia piłki, mógł w pełni wykorzystać swoje umiejętności techniczne.
Oczywiście słabość Sampaio Corrêa ułatwiła Lucasowi Paquecie zadania w defensywie, ponieważ rywale rzadko utrzymywali się przy piłce. Mimo to wychowanek Flamengo solidnie wywiązywał się z obowiązków obronnych i korzystał z większej przestrzeni, by rozgrywać akcje z głębi pola. To on zagrał znakomite, prostopadłe podanie do Samuela Lino, który dośrodkował w pole karne przy drugim golu Pedro.
"Ustawiłem go na tej pozycji, bo był jedynym dostępnym zawodnikiem z pierwszego zespołu, a także ze względów taktycznych. Chciałem, żeby nie tylko kreował grę, ale też wchodził w pole karne. Problem, gdy zawodnik często zmienia pozycję, polega na tym, że bardzo zmieniają się jego zadania defensywne. Wszystko zależy od roli w defensywie. Inaczej broni się jako defensywny pomocnik, inaczej jako skrzydłowy czy ofensywny pomocnik. To jedyny problem przy tak częstych zmianach pozycji, bo tracą się też pewne detale taktyczne." - wyjaśnił trener Filipe Luís na konferencji prasowej, nawiązując do absencji kontuzjowanego Jorginho oraz oszczędzanego Nicolása de la Cruza.
Po przerwie Erick Pulgar wszedł na boisko w miejsce Gonzalo Platy, który odczuł dyskomfort w udzie, a Lucas Paquetá wrócił do roli fałszywego prawego skrzydłowego, schodząc do środka, gdy zespół był w posiadaniu piłki. Nadal prezentował się dobrze, choć nie miał już tak dużego wpływu na grę jak w pierwszych 45 minutach.
Dobra postawa w roli drugiego pomocnika sprawia, że Lucas Paquetá staje się realną opcją na zastępstwo Jorginho. Podstawowy defensywny pomocnik dochodzi do siebie po urazie lewego uda, który najprawdopodobniej wykluczy go z meczów Recopa Sudamericana z Lanús, zaplanowanych na 19 i 26 lutego.
Niezależnie od pozycji faktem jest, że Lucas Paquetá wreszcie miał powody do uśmiechu w swojej drugiej przygodzie we Flamengo. Niewykorzystana okazja w debiucie przeciwko Corinthians oraz błąd, po którym Internacional zdobył gola w remisie na stadionie Maracanã, odeszły w niepamięć. Zawodnik był entuzjastycznie oklaskiwany przez kibiców podczas prezentacji składów na telebimie stadionu, a po meczu świętował w mediach społecznościowych:
"Chwała Bogu za zwycięstwo! Dalej pracować i się rozwijać. Razem, Mengão." - napisał pomocnik.
Flamengo wróci w niedzielę do treningów w Ninho do Urubu i rozpocznie przygotowania do meczu z Vitórią, który odbędzie się w nocy z wtorku na środę na stadionie Barradão, w trzeciej kolejce Campeonato Brasileiro.