Samuel Lino nie obawia się rywalizacji o miejsce w składzie
Reprezentacja Brazylii pokonała w sobotę Indie 4:0 w ostatnim meczu towarzyskim podczas obecnej Daty Fifa. Jednym z wyróżniających się zawodników był Samuel Lino. W spotkaniu uwagę zwracały jednak skromne celebracje po golach Brazylii, zarówno ze strony piłkarzy, jak i kibiców. Trybuny stadionu Vivekananda Yuba Bharati Krirangan w Kolkacie nie były bowiem wypełnione. Skrzydłowy Flamengo wyjaśnił w wywiadzie, z czego mogło to wynikać.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
– Myślę, że to przez upał. Gol jest w piłce nożnej najważniejszy, a świętowanie jest czymś pięknym. Ale czasami ważne jest, żeby oszczędzać siły, bo jest ogromny upał. Taka jest część, każdy ma swoją kulturę. My, w Brazylii, jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że zawsze jest świętowanie. Jest bardzo gorąco, ale najbardziej daje się we znaki duchota. Nie da się zawsze grać w szybkim tempie, ponieważ upał przeszkadza. Potrafiliśmy sobie jednak z tym dobrze poradzić i odnieść zwycięstwo – powiedział Samuel Lino.
Skrzydłowy Flamengo pojawił się na boisku w drugiej połowie i dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, potwierdzając dobrą formę, którą prezentuje również w klubie. Pozostałe dwa gole zdobyli Estêvão i Pedro. Samuel Lino podkreślił, że dobra postawa piłkarzy Flamengo jest powodem do zadowolenia.
– To było dzisiaj świetne zwycięstwo reprezentacji. Cieszę się, że mogłem pomóc, a także z gola Pedro. Trzy bramki zdobyli zawodnicy Flamengo, co pokazuje, jak dobrze nasz klub jest reprezentowany. Cieszę się ze zwycięstwa i z tego, że dobrze zakończyliśmy zgrupowanie. Pierwszego gola dedykuję mojej żonie, rodzinie i rodzicom. Drugiego dedykuję mojemu synowi – dodał skrzydłowy.
Samuel Lino pojawił się na boisku w miejsce Viníciusa Júniora, który rozpoczął w wyjściowym składzie wszystkie trzy mecze reprezentacji Brazylii. Mimo dużej konkurencji na tej pozycji zawodnik Flamengo przyznał, że nie obawia się o swoją przyszłość w kadrze.
– Wracam zadowolony i pewny siebie. Wiem, jaką pracę wykonuję w klubie. Zdaję sobie sprawę, że konkurencja jest ogromna, bo Vini jest obecnie najlepszym zawodnikiem na świecie na tej pozycji. Jest też Rodrygo i inni piłkarze. Ja jednak wierzę w siebie i swoją pracę. Będę dalej ciężko pracował w klubie – zakończył Samuel Lino.