Samuel Lino radzi sobie z presją i umacnia się w roli jednego z głównych bohaterów

Rozmiar tekstu: A A A

Pod presją związaną z koniecznością przeprowadzenia transferów Flamengo odkryło, że największym wzmocnieniem na obecny sezon może być zawodnik już znajdujący się w klubie. Po pierwszym roku pełnym wzlotów i upadków Samuel Lino przezwyciężył okres wątpliwości i zaadaptował się do klubu. Najważniejszy zawodnik ery Leonardo Jardima osiągnął w 2026 roku dwucyfrową liczbę goli i asyst, a jego forma nadal rośnie, umacniając jego pozycję jednego z liderów drużyny. W klasyku z Botafogo po raz kolejny odegrał kluczową rolę.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Można powiedzieć, że Samuel Lino nauczył się radzić sobie z presją, która towarzyszyła mu od momentu transferu, gdy został najdroższym zawodnikiem w historii Flamengo. W lutym zapewniał, że nigdy nie miało to na niego wpływu. Łącznie za prawa ekonomiczne do zawodnika oraz pośrednictwo Flamengo zapłaciło prawie 34 mln euro. Kwota ta została przebita dopiero przez transfer Lucasa Paquety na początku tego roku.

Poprawa dyspozycji zawodnika była jednym z celów wyznaczonych przez Flamengo jeszcze na początku sezonu, gdy trenerem był Filipe Luís. Rubro-Negro wierzyli, że po okresie przygotowawczym i indywidualnym planie rozwoju Samuel Lino będzie w stanie pokazać pełnię swoich możliwości. Lepsza znajomość zespołu oraz styl gry Leonardo Jardima dodatkowo mu pomogły. Dzięki dużej swobodzie, ruchliwości i grze między liniami napastnik zaczął pojawiać się zarówno na skrzydle, jak i w środku pola, stając się jednym z zaufanych zawodników trenera.

— Właśnie żartowałem z nim (Samuelem Lino) w szatni na ten temat. Ten świetny sezon, który rozgrywa, nie jest zasługą trenera. Trener jest tutaj tylko po to, żeby mu nie przeszkadzać (śmiech). Czasami już samo nieprzeszkadzanie jest czymś dobrym. To przede wszystkim zasługa jego umiejętności, które rozwija zarówno podczas meczów, jak i codziennej pracy — powiedział Leonardo Jardim po klasyku.

Samuel Lino znalazł się na wstępnej liście Carlo Ancelottiego na tegoroczne mistrzostwa świata. W 2026 roku rozegrał dla Flamengo 41 spotkań, z czego 29 rozpoczął w podstawowym składzie. Zdobył 11 bramek i zanotował 10 asyst. W ostatnich 10 meczach bezpośrednio uczestniczył przy dziewięciu golach. Tylko w Brasileirão ma na koncie 15 udziałów przy bramkach w 24 występach.

— On (Lino) znajduje się obecnie w wyjątkowym momencie. Myślę, że minął już okres, w którym tak bardzo w niego wątpiono i wiązano jego występy z kwotą, jaką za niego zapłacono. Niezależnie od tego, za ile tutaj trafiasz, gra we Flamengo i radzenie sobie z całą presją zawsze jest bardzo trudne. Czasami trzeba przejść przez trudniejsze momenty, żeby ponownie odnaleźć najlepszą formę. Cieszymy się, że możemy na niego liczyć właśnie teraz — powiedział Léo Ortiz.

— Cieszymy się z jego powodu (Lino), bo pamiętamy, jak obserwowaliśmy cały jego rozwój. Miał moment słabszej formy, pojawiła się krytyka, ale to zawodnik, który się nie poddał. Starał się rozwijać i bardzo nas to cieszy. Bardzo pomaga w defensywie, a teraz prezentuje dobrą formę, zdobywa gole i notuje asysty, co jest bardzo ważne dla napastnika — powiedział Ayrton Lucas.

Dobra forma Samuela Lino pozwoliła Flamengo uniknąć nerwowych ruchów podczas okna transferowego. Rubro-Negro wprawdzie chcieli pozyskać Thiago Almadę, którego sprowadzenie miało zwiększyć rywalizację o miejsce w składzie z Giorgianem de Arrascaetą, jednak dobre występy Samuela Lino w środku pola, gdy Urugwajczyk był jeszcze niedostępny, przypadły do gustu sztabowi szkoleniowemu. Choć jest to rozwiązanie awaryjne, podobnie jak ustawianie przez Leonardo Jardima Jorge Carrascala czy Lucasa Paquety w tej roli, przekonało to klub do skupienia się na innych pozycjach. Pierwsze dwa wzmocnienia to skrzydłowy i napastnik.

Samuel Lino i Flamengo wrócą do gry już w nocy ze środy na czwartek, gdy zmierzą się z Mirassol. Spotkanie jest zaległym meczem Campeonato Brasileiro i może pozwolić drużynie z Rio de Janeiro zbliżyć się do Palmeiras na jeden punkt. Skrzydłowy, który w 2025 roku strzelił gola dającego Rubro-Negro mistrzostwo kraju, ponownie może odegrać decydującą rolę, tym razem mając jeszcze większe znaczenie dla zespołu.

iconautor: MentiX

icon 01.09.2026

icon20:30

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy