Taktyka z trzema volantes nie zadziałała
Bramkarz Fluminense, Júlio César był zwykłym widzem podczas sobotniego klasyku na Arena Pantanal w Cuiabá, co było oznaką, że atak Flamengo praktycznie nie istniał. Jedyne zagrożenie jakie zdołali stworzyć Rubro-Negro miało miejsce, gdy po strzale Marlos Moreno futbolówka obiła słupek bramki goleiro Tricolor. Wyjaśnienie tak słabej postawy linii ataku ma swoje źródło w drugiej linii, a konkretnie w tym, że trener Paulo César Carpegiani zdecydował się zagrać trzema volantes, co całkowicie nie zdało egzaminu.
Mengão rozpoczęli mecz na Arena Pantanal z Rômulo, Gustavem Cuéllarem i Ronaldo. Już w pierwszej minucie ten pierwszy na spółkę z Léo Duarte popełnił szkolny błąd, po którym Fluminense zdobyło pierwszą bramkę. Ponadto volante popełnił kilka prostych błędów podczas spotkania i zanotował kilka strat.
Ronaldo i Cuellar grali z nieco większą swobodą, bliżej rywala, ale nie współpracować z napastnikami. Groźne okazje bramkowe, których było jak na lekarstwo miały miejsce jedynie po indywidualnych akcjach Viníciusa Júniora i Marlosa Moreno. W drugiej połowie, Carpegiani wprowadził do gry pomocnika Jeana Lucasa, ale Fluminense prowadziło już trzema bramkami i młody zawodnik nie mógł zrobić za wiele.
To spotkanie wyraźnie pokazało jaka jest wyraźna różnica jakości pomiędzy podstawowymi pomocnikami jak Diego, Éverton Ribeiro i Lucas Paquetá, a rezerwowymi, którzy nie potrafili stworzyć żadnej dogodnej okazji bramkowej napastnikom.