Wesley: Nie jestem osobą, która okazuje brak szacunku
Wesley zakpił z Philippe Coutinho po zwycięstwie Flamengo w sobotnim klasyku nad Vasco. Prawy obrońca wyjaśnił zamieszanie pod koniec meczu, gdy kibice skandowali "olé", i stwierdził, że pomocnik Cruzmaltino był zirytowany, gdyż jego zespół przegrał.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Jeśli chodzi o zamieszanie, nie jestem osobą, która okazuje brak szacunku. Każdy potrafi zrobić jakiś trik, podać piętą, i to nie jest brak szacunku. Uznałem, że to był odpowiedni moment, więc to zrobiłem. Jestem fanem Coutinho, ale on też często podaje, odwracając głowę. Był zły, bo przegrał, i wyładował to na mnie. Nie szukam kłótni, przepraszam, jeśli obraziłem Vasco. Jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa." - powiedział po meczu.
Sporna akcja miała miejsce w końcówce spotkania. Wesley wymieniał podania z Matheusem Gonçalvesem na połowie przeciwnika. W pewnym momencie, odwracając głowę, podał piętą, co rozwścieczyło zawodników Vasco. Doszło do przepychanek, ale sytuacja szybko została opanowana. Chwilę wcześniej, po rzucie rożnym, prawy obrońca wykonał także efektowne zagranie.
Będąc w świetnej formie, Wesley mówił o swojej dobrej passie, ale podkreślił, że nie może spocząć na laurach i nadal musi się rozwijać.
"Staram się maksymalnie rozwijać z pomocą mojej rodziny i kolegów z drużyny, a na boisku nie jest inaczej. Zawsze staram się poprawiać to, co mi nie wychodzi. Gram dobrze, ale wciąż mam wiele do poprawy." -dodał.
Flamengo jest liderem Campeonato Carioca i zapewniło sobie miejsce w półfinale rozgrywek. W ostatniej kolejce podopieczni trenera Filipe Luísa zmierzą się z Maricą.